Dwukrotnie wydana negatywna opinia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wiązała rąk minister klimatu i środowiska, a ta nie musiała uwzględniać jej „w całości lub części”, decydując o przyszłości projektów małych reaktorów modułowych (SMR) firmowanych przez Orlen Synthos Green Energy (OSGE) – uznała lubelska prokuratura, zamykając pod koniec grudnia prowadzone w tej sprawie postępowanie. DGP dotarł do treści uzasadnienia decyzji śledczych.
Co napisała prokuratura? Śledczy poparli argumenty jednej ze stron sporu
„Opinie są tylko oceną faktów z użyciem ustawowych lub subiektywnych kryteriów opiniującego, które nie wiążą organu rozstrzygającego sprawę” – głosi stanowisko prokuratury. Wskazała ona, że zebrany przez resort klimatu materiał dowodowy nie dawał jednoznacznego obrazu rozpatrywanego wniosku, ponieważ oprócz negatywnego stanowiska ABW obejmował on korzystną opinię resortu aktywów państwowych. Uznano ten fakt za znaczący, ponieważ Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zgłosić miała zastrzeżenia „jedynie co do struktury właścicielskiej spółki Orlen Synthos Green Energy”, w której to kwestii kompetentny jest właśnie MAP.
Rozbieżność opinii dwóch organów – sugeruje stanowisko prokuratury – dodatkowo wzmacnia zasadność dokonania przez ministra „swobodnej oceny” materiału dowodowego. W uzasadnieniu umorzenia pojawia się ponadto argument, iż pozytywne decyzje nie były aktami kończącymi proces inwestycyjny dotyczący budowy małych reaktorów jądrowych, lecz jedynie go zapoczątkowywały.
Śledczy przychylili się tym samym do poglądu samej Anny Łukaszewskiej-Trzeciakowskiej – szefowej MKiŚ w tzw. rządzie dwutygodniowym Mateusza Morawieckiego – wyrażanej zarówno w toku swoich zeznań (których zreferowanie zajmuje istotną część zarówno liczącego 15 stron uzasadnienia), jak i w przestrzeni publicznej. Już w rozmowie z DGP z grudnia 2023 r. minister podkreśliła, że wniosek miał pozytywną opinię Ministerstwa Aktywów Państwowych, a ona sama nie musiała wydawać decyzji zgodnej ze stanowiskiem służb. Mówiła też, że jej decyzja to tylko „otwarcie długiej drogi, której wynik nie jest w żaden sposób przesądzony”.
Inne zdanie mieli m.in. urzędnicy jej własnego ministerstwa, a konkretnie departamentu odpowiedzialnego za energię jądrową. Przygotowali oni dla swojej szefowej projekty decyzji odmownych, dopatrując się w rozstrzygnięciu sprzecznym z opinią służb ryzyka wady prawnej. Ich stanowisko poparł ówczesny zastępca ministra Adam Guibourgé-Czetwertyński.
Ostateczny dowód na prawidłowość zgód? B. minister ma wątpliwości
– Ze spokojem czekałam na wynik postępowania i ze spokojem go przyjmuję. Dziś postąpiłabym tak samo jak w grudniu 2023 r. SMR-y są w Polsce i Europie potrzebne do zbudowania trwałego bezpieczeństwa energetycznego przy jednoczesnej dekarbonizacji – mówi DGP Anna Łukaszewska-Trzeciakowska. – Z informacji dostępnych publicznie wynika, że projekty, co do których zostały w grudniu 2023 r. wydane decyzje zasadnicze, rozwijają się i osiągają kolejne stopnie dojrzałości. To dla bezpieczeństwa energetycznego Polski dobrze. Każde bezemisyjne, stabilne i elastyczne źródło w systemie zmniejsza ryzyko niedoboru mocy i blackoutu – dodaje Łukaszewska-Trzeciakowska.
Zadowolenia nie ukrywa też główna zainteresowana spółka, czyli Orlen Synthos Green Energy, która nadal pracuje nad projektami małych modułowych reaktorów. Jak przekazała nam w oświadczeniu, choć nie była przedmiotem postępowania prokuratury, to umorzenie sprawy dotyczącej decyzji zasadniczych odbiera „jako ostateczny dowód na pełną zgodność z przepisami procesu ich wydania“.
Krytyczny wobec uzasadnienia decyzji prokuratury jest za to Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych w rządach PiS, obecnie eurodeputowany tej partii. Jego zdaniem prokuratura nie odniosła się w swoim postępowaniu do „meritum sprawy”, czyli treści zastrzeżeń służb dotyczących bezpieczeństwa państwa, stwierdzając jedynie, że wydając decyzje nie naruszono prawa, w szczególności administracyjnego. Jak przekazuje w komentarzu dla DGP Kamiński, śledczy błędnie zrozumieli przepisy, przeciwstawiając sobie opinie resortu aktywów i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które w rzeczywistości opiniują wydanie decyzji zasadniczej „w odmiennych aspektach”. W związku z tym – uważa – „nie można ich uznać za sprzeczne”.
– Prokuratura nie chciała wyjaśnić tych pozornych sprzeczności i niejasności i nie wzywała mnie do złożenia wyjaśnień – zaznacza były minister. Nieuwzględnienie zeznań Kamińskiego w postępowaniu może dziwić w kontekście nie tylko jego roli jako nadzorcy służb, lecz także wydanego przez niego w grudniu 2023 r. oświadczenia. Stwierdził w nim, że postępowanie opiniodawcze ABW wykazało „nienależyte zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa, w tym spółki Orlen”, co stanowi jeden z podstawowych elementów publicznej wiedzy na ten temat.
Czy umorzenie kończy spór o projekt SMR? Kontrowersje pozostają
Jak zwracają uwagę inni nasi rozmówcy znający sprawę, prokuratura nie odniosła się szerzej do argumentów podnoszonych przez tych, którzy – tak jak urzędnicy MKiŚ – mieli zastrzeżenia do podstaw pomyślnych decyzji dla małych reaktorów, uznając, że prawo nakłada na ministra obowiązek zabezpieczenia interesu publicznego (w tym w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa), a zarazem nie daje instrumentów, które pozwoliłyby na rzetelną weryfikację ustaleń ABW.
Na łamach DGP o ryzykach związanych z rozstrzygnięciem sprzecznym z rekomendacją ABW mówił dwa lata temu m.in. mec. Andrzej Zwara, specjalista od prawa administracyjnego, wskazując już wtedy, że w przypadku niewystarczająco poważnego potraktowania opinii służb minister musi liczyć się ze wszczęciem postępowania z tytułu przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.
Do podobnego stanowiska przychylił się w artykule na łamach wydawanego przez Państwową Agencję Atomistyki biuletynu „Bezpieczeństwo Jądrowe i Ochrona Radiologiczna” dr Tomasz Nowacki, wykładowca Instytutu Prawa i Administracji Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku, wieloletni urzędnik, a w latach 2019–2022 dyrektor departamentu energii jądrowej. Według niego, choć prawdą jest, że opinia ABW z definicji nie jest wiążąca i podlega „swobodnej ocenie”, to nie oznacza to pełnej arbitralności organu wydającego decyzję zasadniczą.
Wydając decyzję odmienną od stanowiska organu opiniującego – uważa Nowacki – minister powinien merytorycznie się zmierzyć z argumentami zawartymi w opinii, wykazać ich nietrafność, a także wykazać „jak, mimo jej nieuwzględnienia, zabezpieczy interes publiczny, w tym bezpieczeństwo wewnętrzne państwa”. „W praktyce może to być bardzo trudne. Ustalenia organu wyspecjalizowanego, jakim jest szef ABW, muszą bowiem zostać zakwestionowane przez organ nieposiadający analogicznego doświadczenia, wiedzy, kompetencji i aparatu pomocniczego” – sugerował ekspert.
Zmiana stanowiska premiera. Impas wokół projektu trwa
Wyjaśnienie sprawy w kontekście podejrzeń o charakterze korupcyjnym zapowiedział w sejmowym exposé w grudniu 2023 r. Donald Tusk. Zadeklarował wówczas, że będzie to jeden z priorytetów rządu i... dziękował Mariuszowi Kamińskiemu, który bronił w tej sprawie ustaleń ABW. Później premier kilkakrotnie ponawiał zarzuty – mówiąc m.in. o tym, że projekt mógł być skonstruowany „ze szkodą dla interesów państwa polskiego”, a minister Łukaszewska-Trzeciakowska powołana została do rządu „właśnie po to”, aby wbrew ABW i CBA go sfinalizować.
W zeszłym roku szef rządu swoje stanowisko wobec planów budowy SMR zmienił, nazywając je „prawdziwą szansą” i wyrażając oczekiwanie na szybkie decyzje w ich sprawie. Zmiana deklarowanego przez Tuska poglądu, jak dotąd, nie wystarczyła, żeby nadać inwestycjom impet.
Śledztwo prokuratorskie toczyło się na wniosek Krajowej Administracji Skarbowej, która po audycie przeprowadzonym w MKiŚ stwierdziła możliwość niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez szefową resortu, stwarzające „realne zagrożenie negatywnego wpływu” na bezpieczeństwo państwa.
W tle postępowania dotyczącego prawidłowości rządowych zgód dla OSGE między wspólnikami – Orlenem i należącą do Michała Sołowowa spółką Synthos Green Energy – toczyły się negocjacje w sprawie zmiany układu sił w przedsięwzięciu, które miały być jednym z kluczowych obiektów zastrzeżeń zgłoszonych przez służby. Częścią uzgodnionego w zeszłym roku porozumienia był priorytetowy status dla projektu we Włocławku (w sąsiedztwie należących do Orlenu zakładów Anwilu), za którego realizację odpowiadać ma spółka celowa kontrolowana przez płocki koncern, a także umowa licencyjna, która miała rozwiązać część spornych kwestii dotyczących pozostających poza kontrolą Orlenu praw do technologii BWRX-300.
Według naszych informacji kluczowe dla przyszłości projektów rozwijanych przez OSGE będą decyzje rządu dotyczące pomocy publicznej dla projektów SMR oraz zwrócenia się o zgodę na ich udzielenie do Komisji Europejskiej. Chodzi przede wszystkim o objęcie kolejnych przedsięwzięć jądrowych kontraktami różnicowymi, czyli formą publicznych gwarancji cenowych ograniczających ryzyko inwestora. W zeszłym roku spółka Orlen Synthos Green Energy zwróciła się w tej sprawie do resortu energii. Przed ewentualnym udzieleniem wsparcia, jak słyszymy, konieczna może być ponowna ocena ABW, która objęłaby ostateczną formułę biznesową projektu.©℗