PGG powinno wchłonąć KHW do końca marca. Ale wniosku do UOKiK w tej sprawie nadal nikt nie złożył.
Zgodę na połączenie dwóch głównych polskich producentów węgla energetycznego musi wyrazić zarówno Urząd Ochrony Konkurencji i Konskumentów, jak i Komisja Europejska. Rozmowy z tą ostatnią resort energii zapowiedział jeszcze na styczeń. A co z UOKiK? – Taki wniosek do nas nie wpłynął – przyznaje Maciej Chmielowski z biura prasowego instytucji. Zgoda na koncentrację rynku jest niezbędna, ponieważ obie firmy odpowiadają za 50 proc. krajowego wydobycia surowca.
Reklama
Chcemy, ale bez długów

Reklama
Polska Grupa Górnicza szykuje obecnie wycenę aktywów Katowickiego Holdingu Węglowego. Zgodnie z zapowiedziami resortu energii PGG ma przejąć wszystkie kopalnie KHW, choć część jego majątku (np. Ruch Śląsk, czyli część kopalni Wujek) była do zamknięcia i to jeszcze w tym roku (zgodnie z tym, co polski rząd zapisał we wniosku przesłanym do KE. Na tej podstawie zatwierdziła ona 8 mld zł pomocy publicznej dla polskich kopalń).
Z informacji DGP wynika, że mająca ok. 8,5 mld zł własnych zobowiązań PGG nie chciała przejmować 2,5 mld zł długu KHW. – Sugerowała, że weźmie na siebie zobowiązania Holdingu, ale tylko do wysokości wyceny. Reszta miała pozostać w spółce wydmuszce po KHW, co kwalifikowałoby ją do natychmiastowej upadłości – zdradza osoba znająca sprawę. Takim działaniom sprzeciwiał się zarząd KHW.
– Jesteśmy w trakcie opracowywania szczegółowych zasad związanych z procesem przejęcia KHW. Działają wspólne zespoły, które analizują sytuację w czterech obszarach: pracowniczym, produkcyjnym, handlowym oraz finansowo-księgowym – mówi DGP Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej. Deklaruje, że do końca stycznia przedstawione zostaną szczegółowe dane liczbowe dotyczące wszystkich aspektów związanych z połączeniem spółek. – Wtedy przystąpimy do rozmów ze stroną społeczną – zapowiada.
Resort energii nie odpowiedział na pytania dotyczące sposobu wyceny i przejęcia zobowiązań, jednak z naszych informacji wynika, że państwowy właściciel chce, by PGG przejęła wszystkie długi Holdingu. Ministerstwo próbowało już innego rozwiązania – gdy PGG przejmowała kopalnie Kompanii Węglowej, zamierzano zostawić długi w starej spółce, ale manewr się nie powiódł.
Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski poinformował w poniedziałek w Katowicach, że wynik finansowy netto PGG jest lepszy, niż zakładał biznesplan. Ten mówił o 370 mln zł straty netto za 2016 r., tymczasem strata ma wynieść „tylko” 300 mln zł. Gdy kilka tygodni temu w mediach pojawiły się informacje, że będzie to 1 mld zł, PGG oświadczyła, że strata zamknie się w 0,5 mld zł. Resort zaś mówił o 0,4 mld zł.
Ale z naszych informacji wynika, że realna strata PGG to ok. 600 mln zł. Spółce udaje się pokazać lepsze wyniki m.in. dlatego, że część usług i dostaw z 2016 r. zafakturowała z datami na 2017 r., a więc koszty przeniesione zostały na później. Poza tym spółka zastawiła jesienią 1,3 mln ton węgla w Agencji Rezerw Materiałowych (część już odkupiła, ale na resztę nie ma pieniędzy). Około 300 mln zł, które de facto są formą pożyczki, poprawiło wynik PGG, dzięki czemu w październiku i listopadzie firma pochwaliła się zyskiem.
Kto da 400 mln zł
Ale to nie wszystkie finansowe zabiegi. – PGG nie wpisuje do funduszu płac odpraw, co pozwoliło jej obniżyć koszt wynagrodzeń o 3 proc. Dzięki temu są one teoretycznie niższe niż w KHW, a więc po połączeniu powinny zostać podniesione – mówi DGP nasz rozmówca.
– Polska Grupa Górnicza jest w trakcie zamykania roku finansowego. Szczegółowe dane będą znane za kilkanaście dni. Nie komentujemy żadnych szczątkowych informacji – mówi Tomasz Głogowski.
Z informacji DGP wynika, że średnia cena węgla z PGG zakontraktowanego na ten rok (według zawartych już umów)wyniesie 10,36 zł za 1 GJ, a w KHW będzie to 11,11 zł za 1 GJ. Połączone podmioty mają być dokapitalizowane kwotą 1,1 mld zł. 700 mln zł zadeklarowały Enea, Węglokoks i TF Silesia. Nie wiadomo, kto dołoży kolejne 400 mln zł.