- Jak co roku w tym okresie każdy płatnik dowie się, czy na koncie w ZUS ma nadpłatę, niedopłatę czy też zerowe saldo. Informacja na PUE została już zamieszczona, a listy są w trakcie drukowania - informuje Agata Wiśniewska-Półtorak, dyrektor realizacji dochodów ZUS.
Tłumaczy, że znajdą się w nich informacje, w jakiej wysokości przelewy przekazano w 2021 r. i jakie należności zostały rozliczone tymi wpłatami.
- Płatnicy, którzy spłacają zadłużenie w układzie ratalnym, otrzymają informację, jaka kwota pozostała do spłaty - zaznacza.
Dłużników mniej
Z danych ZUS wynika, że na koniec 2021 r. dług miało ok. 402 tys. aktywnych płatników. Dla porównania na koniec 2020 r. ta liczba oscylowała w granicach 412 tys. (patrz: infografika).
- W efekcie zadłużenie według stanu na 31 grudnia 2021 r. wyniosło 37 195,6 mln zł, a według stanu na 31 grudnia 2020 r. było to 37 348,4 mln zł - wyjaśnia Agata Wiśniewska-Półtorak.
Na koniec sierpnia 2020 r. dane były mniej optymistyczne. Dłużników było bowiem wtedy 765 tys. (wobec 550 tys. aktywnych płatników składek zadłużonych w ZUS na koniec 2019 r).
Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich uważa, że tendencja spadkowa może mieć związek z poprawiającą się obecnie sytuacją finansową przedsiębiorstw.
- Pierwsze miesiące epidemii zachwiały płynnością wielu firm i część podmiotów po skorzystaniu z tarczy antykryzysowej (w początkowym okresie pomoc była szeroko dostępna) po prostu nie wracała do opłacania składek. Było to podyktowane w tamtym czasie dużą niepewnością co do wpływu epidemii na gospodarkę - ocenia.
Dodaje, że z biegiem czasu sytuacja zaczęła się jednak stabilizować i gdy skutki epidemii przestały być tak mocno odczuwalne, wiele firm przestało mieć też problemy z rozliczeniami z ZUS.
- Wszyscy zaczęliśmy się oswajać z nowymi realiami i uczyć się w nich funkcjonować. Firmy najbardziej dotknięte obostrzeniami mogły też korzystać z odnawianej systematycznie pomocy z tarczy antykryzysowej (adresowanej od pewnego momentu już tylko do określonych branż), której jednym z elementów było właśnie zwolnienie ze składek. Jeżeli te instrumenty nie pomogły całkowicie uniknąć zadłużenia, to przynajmniej zapobiegły powstawaniu większych zaległości - ocenia Łukasz Kozłowski.
Przyczyny poprawy
Na dobrą koniunkturę gospodarczą i pomoc (w tym finansową m.in. na podstawie tarczy PFR) firmom w czasie epidemii zwraca też uwagę Grzegorz Kuliś, ekspert ds. rynku pracy i prezes zarządu agencji zatrudnienia Weegree. Jego zdaniem na mniejszą liczbę dłużników może mieć też wpływ to, że organy państwowe coraz chętniej wszczynają egzekucję nieopłaconych należności.
Łukasz Kozłowski powodów takiego stanu upatruje raczej w e-składce, tj. jednym przelewie należności do ZUS na własny rachunek. - System ten motywuje do porządkowania stanu swoich rozliczeń, bo dotychczas miały one wpływ także na prawo do świadczeń. W przypadku samozatrudnionych kluczowa była w tym kontekście kwestia dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Jakiekolwiek zaległości powodowały utratę prawa do zasiłku w razie choroby - wskazuje ekspert.
Jego zdaniem w czasie epidemii mogło to mieć istotne znaczenie. - Kwarantanna lub izolacja z powodu COVID-19 uprawniały przecież do pobierania zasiłków z tego tytułu - zaznacza.
Przypomnijmy, że od nowego roku to się zmieniło za sprawą nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 1621), która w tym zakresie weszła w życie 1 stycznia 2022 r. Daje ona przedsiębiorcom możliwość ubiegania się o świadczenia z ubezpieczenia chorobowego również w przypadku opłacenia składek po terminie. Nowe regulacje zakładają jednak, że osoby, u których niezdolność do pracy zaistnieje w czasie, gdy mają zaległości z tytułu składek, mogą ubiegać się o zasiłek dopiero po spłacie zadłużenia. Przedsiębiorca będzie miał na to pół roku (pisaliśmy o tym w DGP nr 253/2021 „W nowym roku wchodzi w życie reforma systemu ubezpieczeń”).
ZUS radzi
- Zachęcamy przedsiębiorców, którzy mają zaległości, aby skontaktowali się z ZUS, konkretnie z doradcami płatników składek lub doradcami ds. ulg i umorzeń. Udzielą oni wsparcia w zakresie ubezpieczeń i składek. Odpowiedzą na wszystkie pytania dotyczące obowiązków związanych z prowadzeniem działalności. Doradzą również, w jaki sposób można spłacić zadłużenie - wskazuje Agata Wiśniewska-Półtorak.
Przypomina, że do narzędzi dostępnych do tej pory na podstawie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (odroczenia terminu płatności składek, rozłożenia należności na raty, a w szczególnych okolicznościach ich umorzenia) doszły nowe rozwiązania z tarczy antykryzysowej (np. odstąpienie od pobierania odsetek za zwłokę).
- Rozwiązanie to jest przeznaczone dla płatników składek, którzy mają trudności w terminowym opłaceniu należności w następstwie COVID-19. Mogą z niego skorzystać za okres od stycznia 2020 r. Odstąpienie od pobierania odsetek jest możliwe, gdy należności już zostały opłacone, ale po ustawowym terminie płatności - wskazuje Agata Wiśniewska-Półtorak.
Przypomina, że przedsiębiorcy, którzy skorzystają z ulgi w opłacaniu składek (czyli odroczenia terminu płatności lub rozłożenia na raty należności z tytułu składek), są też zwolnieni z opłaty prolongacyjnej.
ZUS instruuje też, że w przypadku nadpłaty zostanie ona zaliczona na bieżące należności, chyba że płatnik złożył wniosek o jej zwrot. Wówczas organ rentowy zwróci ją na numer rachunku bankowego, który płatnik przekazał w dokumentach zgłoszeniowych.
Rozliczanie kont płatników składek / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe