Reklama
Okres wyczekiwania to czas, po którym nabywa się prawo do zasiłku chorobowego. W przypadku osób podlegającym obowiązkowo ubezpieczeniu chorobowemu (np. pracowników) wynosi on obecnie 30 dni, a u podlegających dobrowolnie ubezpieczeniu chorobowemu (np. przedsiębiorców) 90 dni.
Jak informowaliśmy w DGP nr 94 z 18 maja 2021 r. („ ZUS chce okresu wyczekiwania na prawo do zasiłku macierzyńskiego”), organ rentowy proponuje zmiany w nabywaniu prawa do świadczeń przez osoby, które zaczęły podlegać ubezpieczeniu chorobowemu. Okres wyczekiwania miałby objąć zasiłki macierzyński i opiekuńczy, a w przypadku zasiłku chorobowego rozważane jest jego wydłużenie.
Takie plany zaprezentował ZUS podczas spotkania z przedstawicielami biznesu, które zostało zorganizowane w ramach posiedzenia rady przedsiębiorców przy rzeczniku MSP. W sprawie wprowadzenia okresu wyczekiwania na prawo do zasiłku macierzyńskiego przedstawiciele organu rentowego uspokajali, że ubezpieczona, która nie będzie miała wymaganego okresu ubezpieczenia i urodzi dziecko, to dopóki nie minie okres wyczekiwania, będzie otrzymywać tzw. kosiniakowe (przysługuje ono osobom niemającym prawa do zasiłku macierzyńskiego).
Propozycja ZUS podzieliła ekspertów. Jedni oceniali ją jako antyspołeczną, inni uzależniali swoje zdanie od długości zaproponowanego okresu wyczekiwania, a jeszcze kolejni zwracali uwagę, że problem tkwi w zasadach obliczania świadczeń.
Zapytaliśmy resort rodziny, jak zapatruje się na te pomysły Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W odpowiedzi ministerstwo zaznaczyło, że propozycje ZUS, jako organu wykonującego przepisy, są za każdym razem analizowane pod kątem ich zasadności i celowości. Tak też będzie w przypadku tych dotyczących wydłużenia okresu wyczekiwania na prawo do zasiłku chorobowego i wprowadzenia okresu wyczekiwania na prawo do zasiłku macierzyńskiego i opiekuńczego.