Od przyszłego roku rodziców, którzy korzystają ze wsparcia z rządowego programu 500+, czekają duże zmiany. Wprawdzie jego podstawowe założenia zostaną takie same jak dotąd – świadczenie będzie przysługiwać na każde dziecko w wieku do 18 lat i będzie niezależne od kryterium dochodowego, ale to w ZUS, a nie w gminie będą załatwiać związane z tym formalności.
Cięcie kosztów
O planach rządu pisaliśmy w DGP w ubiegłym tygodniu („Program 500+ ma trafić do ZUS”, nr 96/21). Natomiast teraz projekt nowelizacji ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci trafił do wykazu prac legislacyjnych rządu i możemy poznać więcej szczegółowych informacji na temat szykowanej reformy. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wniosków o 500+ nie będzie można składać w formie tradycyjnej, polegającej na wypełnieniu papierowego formularza. Zamiast tego rodzic będzie miał do wyboru jeden z trzech elektronicznych kanałów: wysłanie wniosku za pośrednictwem platformy e-PUAP, PUE ZUS lub portalu Emp@tia. Dodatkowo zlikwidowane będą wypłaty świadczeń do ręki lub przekazem pocztowym – pieniądze trafią wyłącznie na rachunek bankowy.
Rząd chce też odejść od wymogu corocznego składania wniosków o 500+. Wsparcie z programu jest obecnie co do zasady przyznawane na czas trwania okresu świadczeniowego, który od 2021 r. zaczyna się 1 czerwca, a kończy 31 maja następnego roku. W efekcie konieczne jest cykliczne odnawianie uprawnień i to właśnie ma się zmienić, bo wystarczy jak rodzic raz złoży wniosek, a będzie miał zapewnioną automatyczną kontynuację pomocy finansowej. Ponadto za obsługę programu 500+ przestaną odpowiadać gminy i powiaty. To zadanie przejmie od nich ZUS.
Te rozwiązania mają usprawnić proces przyznawania świadczeń oraz w dużym stopniu zredukować koszty obsługi 500+. Teraz samorządy dostają na ten cel 1,5 proc. kwoty przeznaczanej na wypłatę świadczeń, a ZUS ma otrzymywać 0,1 proc. Z wyliczeń wskazanych w wykazie prac legislacyjnych wynika, że w latach 2023–2033 obsługa 500+ będzie kosztować ok. 427 mln zł, co ma dać budżetowi oszczędności wynoszące 3,1 mld zł.
Stare i nowe sprawy
Przenoszenie 500+ z samorządów do ZUS ma się odbywać stopniowo. W praktyce sprawy dotyczące prawa do świadczenia wychowawczego za okresy do 1 stycznia 2022 r. będą realizowane do momentu zakończenia postępowania przez gminne jednostki (najczęściej są to ośrodki pomocy społecznej). – Chodzi tutaj np. o postępowania, które z jakichś powodów są zawieszone, bo rodzic oczekuje na wydanie przez sąd zarządzeń opiekuńczych w kwestii opieki nad dziećmi czy sprawy o świadczenia nienależnie pobrane, które będziemy prowadzić, gdy ujawnione zostaną okoliczności świadczące o tym, że pieniądze nie przysługiwały – wyjaśnia Bogumiła Jastrzębska, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Katowicach.
Gminy mają również kontynuować wypłatę pieniędzy tym rodzicom, którzy złożyli lub będą składać (do 31 grudnia br.) wnioski na ruszający 1 czerwca nowy okres świadczeniowy (kończący się 31 maja 2022 r.).
Natomiast od 1 stycznia przyszłego roku ZUS zacznie już wypłacać na bieżąco przyznane przez siebie wsparcia. – To oznacza, że np. rodzice, których dzieci przyjdą na świat po 1 stycznia 2022 r., będą składać wniosek do ZUS, choć będzie jeszcze trwał okres świadczeniowy obsługiwany przez jednostki samorządu. Podobnie będzie w przypadku tych osób, które z różnych powodów nie zgłoszą się po świadczenie do gminy do końca grudnia br. – wyjaśnia Natalia Siekierka, kierownik działu świadczeń MOPS we Wrocławiu.
Jednocześnie od 1 lutego przyszłego roku ZUS zacznie przyjmować wnioski od wszystkich rodziców na okres świadczeniowy 2022/2023 i będzie im wypłacał pieniądze na dzieci. Przy czym wiele wskazuje na to, że będzie to ostatni raz, gdy będą musieli je złożyć, bo przepis przewidujący rezygnację z corocznego ponawiania ich miałby obowiązywać od 2023 r., a więc począwszy od okresu świadczeniowego 2023/2024.
Zmiany w koordynacji
W projekcie mają też znaleźć się zmiany związane z przyznawaniem 500+ w oparciu na unijnych przepisach o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Stosuje się je, gdy rodzice przebywają lub pracują w różnych państwach członkowskich i trzeba ustalić, który kraj jest właściwy do wypłaty świadczeń na dzieci i w jakiej kolejności. Za prowadzenie takich postępowań odpowiadają wojewodowie. W sytuacji gdy Polska ma pierwszeństwo w przyznaniu wsparcia, to drugie z państw – o ile jego prawo przewiduje wyższą kwotę świadczeń, wypłaca dodatek dyferencyjny, stanowiący różnicę między nimi. Jeśli wojewoda ustali, że wsparcie należy się w pierwszej kolejności w innym kraju, przekazuje do niego wniosek do rozpatrzenia (jest to tzw. decyzja tymczasowa). Wtedy w Polsce, po wydaniu rozstrzygnięcia przez instytucję zagraniczną, może być ewentualnie przyznany dodatek dyferencyjny.
Tymczasem rząd chce, aby świadczenie wychowawcze przysługiwało w Polsce w pełnej wysokości, niezależnie od pierwszeństwa w wypłacie świadczeń w innym państwie. Przy czym, aby ocenić, czy takie rozwiązanie pozwoli rozwiązać największy problem, który towarzyszy sprawom o 500+ objętych koordynacją – przewlekłość postępowań i często wielomiesięczne oczekiwanie na pieniądze – trzeba poczekać na propozycje konkretnych przepisów. ©℗
Zmiany w 500+