Najbardziej popularnemu programowi socjalnemu, jaki rząd wprowadził dokładnie pięć lat temu, od samego początku towarzyszyły pytania o sposób waloryzacji, które jak dotąd pozostały bez jednoznacznej odpowiedzi. A realna wartość wypłacanych dodatków systematycznie maleje. Dziś za 500 zł można kupić mniej niż w 2015 r., gdy tworzono program, a PiS szedł z nim do zwycięskich wyborów.
Eksperci Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA przeprowadzili analizę, ile powinno wynosić świadczenie, by jego siła nabywcza była taka, jak na starcie. Pierwszy wariant to proste przeliczenie 500 plus według tempa wzrostu cen, jakie było od początku wypłat. CenEA wskazuje, że od II kwartału 2016 r. do II kwartału 2021 r. było to 13,3 proc. Przy takim założeniu rząd powinien obecnie wypłacać 567 zł, a nie 500 zł.