Trybunał Konstytucyjny oceniając w środę zgodność z ustawą zasadniczą przepisów podnoszących wiek emerytalny, zakwestionował jedynie prawidłowość zasady przechodzenia na tzw. emerytury częściowe. Otóż zgodnie z obecnymi przepisami kobiety mogą skorzystać z tych świadczeń już w wieku 62 lat, natomiast mężczyźni – dopiero gdy skończą 65 lat. W ocenie sędziów ustawodawca powinien potraktować okres wyrównywania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do poziomu 67 lat (mężczyźni osiągną go w 2020 r., a kobiety – w 2040 r.), jako swoisty czas przejściowy. Tak więc rząd powinien przygotować przepisy pozwalające zainteresowanym na wybór takiego świadczenia już w okresie zrównywania wieku emerytalnego.

– Wyrok oznacza, że rząd został zobowiązany do przygotowania nowelizacji ustawy emerytalnej – zauważa Karolina Miara, adwokat z Warszawy.

Natomiast związkowcy wskazują, że zakwestionowanie zróżnicowania przesłanek do osiągnięcia emerytury częściowej może okazać się korzystne dla ubezpieczonych. Otwiera bowiem możliwość pracy nad ustawą.

Eksperci wskazują, że Trybunał zdecydował się na zakresowe orzeczenie jej niekonstytucyjności. A to wszystko dlatego, żeby umożliwić mężczyznom korzystanie z takiego świadczenia. Obecnie mają do niego prawo tylko panowie, którzy nie ukończyli powszechnego wieku emerytalnego obowiązującego dla danego rocznika. W tym roku dotyczy to mężczyzn urodzonych w 1949 roku, którzy ukończyli 65 lat oraz mogą udowodnić, że posiadają 40 lat składkowych i nieskładkowych.

– To rozwiązanie jest korzystne dla mężczyzn mających duży kapitał emerytalny, jak i tych mających najmniej na koncie w ZUS. Stracą średniacy – wyjaśnia Andrzej Strębski, ekspert ubezpieczeniowy OPZZ.

Nie wiadomo tylko, na jakich zasadach na częściowe emerytury będą przechodziły po zmianach kobiety. Zgodnie z zakwestionowanymi przez TK przepisami, pierwsze panie mogłyby skorzystać z tego rozwiązania dopiero w 2020 roku.