Ustawa wprowadza limit obowiązkowych inwestycji w akcje. W tym roku wyniesie on 75 procent. Każdego roku będzie malał o 20 punktów procentowych i dopiero w 2018 roku w ogóle go nie będzie. Jak tłumaczył minister finansów Mateusz Szczurek, pozostawienie limitów inwestycyjnych dla Otwartych Funduszy Emerytalnych ma zapobiec niepotrzebnym zaburzeniom na rynku giełdowym. 

Szczegółową listę zmian znajdziesz tutaj>>

Nowe zasady ws. emerytur zakładają też, że przyszli emeryci będą mieli wybór czy chcą by ich środki na przyszłą emeryturę gromadzone były i w OFE i w ZUS-ie czy tylko w ZUS-ie. Możliwość wyboru wszyscy ubezpieczeni zyskają od kwietnia tego roku. Na decyzję będą mieli czas do końca lipca tego roku. Po tym czasie następna okazja do zmiany decyzji pojawi się w okresie od kwietnia do lipca 2016 roku a później co cztery lata. Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli osoba podejmująca zatrudnienie nie wybierze żadnego z OFE, nie będzie już losowana do któregoś z nich tylko całość jej składki na przyszłą emeryturę powędruje do ZUS-u. Na 10 lat przed emeryturą środki z OFE mają być stopniowo przekazywane na subkonto w ZUS-ie.

Ustawa przewiduje też, że pobierana przez fundusze emerytalne maksymalna opłata od składki spada z 3,5 do 1,75 procent. Obniżona zostaje także opłata pobierana przez ZUS za przekazywanie składek do OFE - z 0,8 procent do 0,4 procent.

Część nowych przepisów dotyczących OFE weszła już 14 stycznia tego roku. Oprócz przepisów, które mają zachęcać do oszczędzania na IKZE wszedł wówczas w życie zakaz reklamowania OFE. Będzie obowiązywał do końca lipca. Naruszenie zakazu grozi karą od miliona do 3 milionów złotych.

Minister pracy Władysław Kosiniak Kamysz tłumaczył, że wyboru w tak ważnej sprawie jak OFE czy ZUS i OFE nie powinno się dokonywać pod wpływem ładnego obrazka ale dokładnej analizy.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę 27 grudnia ubiegłego roku, decydując jednocześnie o skierowaniu jej w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa skierowana została do Trybunału wczoraj.

Wcześniej prezydent tłumaczył, że gdyby był przekonany, że są to rozwiązania drastycznie niekonstytucyjne, nigdy by ustawy nie podpisał ale wysłał ją do Trybunału prewencyjnie. Ustawa budzi wiele kontrowersji i dlatego prezydent chce, by sprawdził ją Trybunał. Jak podaje Kancelaria Prezydenta chodzi o zbadanie zakazu inwestowania OFE w papiery wartościowe emitowane albo gwarantowane przez skarb państwa czy nakazu inwestowania bardzo dużej części środków zgromadzonych w OFE. Chodzi też o zbadanie, czy rację mają ci konstytucjonaliści, którzy zwracają uwagę na zbyt daleko idącą ingerencję państwa w swobodę działalności gospodarczej. Napisano, że prezydent Komorowski zaskarżył poszczególne regulacje ustawy ze względu na wątpliwości co do ich zgodności z konstytucyjnymi zasadami: zaufania do państwa i stanowionego prawa, swobody prowadzenia działalności gospodarczej, ochrony interesów w toku, wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

We wniosku do Trybunału prezydent zasygnalizował też znaczącą rozbieżność poglądów co do statusu składek odprowadzanych do OFE oraz nagromadzonych w funduszach.

Premier Donald Tusk mówił pod koniec grudnia, że rząd nie przygotowuje planu awaryjnego, gdyż nie ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy. Premier ocenił wówczas, że prezydent Komorowski, podpisując ustawę przyczynił się do zwiększenia bezpieczeństwa i stabilności systemu emerytalnego.