W takiej samej sytuacji są urzędnicy służby cywilnej, którzy zostaną zwolnieni tylko dlatego, że ukończyli 65 lat. W ich przypadku obowiązuje art. 71 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz.U. nr 227, poz. 1505 z późn. zm.). Na straconej pozycji są także pracownicy urzędów państwowych. Również w przypadku tej grupy zawodowej rozwiązanie stosunku pracy może nastąpić z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia w razie osiągnięcia wieku 65 lat, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury. Postawą do przymusowego odejścia z pracy jest art. 13 ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych (Dz.U. z 2001 r. nr 86, poz. 953 z późn. zm.).

– Rząd, podnosząc wiek emerytalny, obiecywał przygotowanie zmian umożliwiających dłuższą pracę tych osób. Tak się jednak nie stało. Od czasu uchwalenia obowiązku pracy do 67. roku życia ani razu w czasie spotkań Komisji Trójstronnej nie padła ze strony rządu informacja, że takie ustawy będą przygotowane. A to oznacza, że w Polsce jest akceptowana dyskryminacja ze względu na wiek – podkreśla Jan Guz, przewodniczący OPZZ, członek prezydium Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych.

Jednocześnie wskazuje, że nie można przejścia na emeryturę traktować jako przymusu.

– To prawo. Osoba ubezpieczona sama powinna decydować, kiedy chce zakończyć aktywność zawodową. Nie można straszyć pracownika wyrzuceniem z pracy tylko dlatego, że ma już ukończone 65 lat – dodaje Jan Guz.

Niechlujna legislacja

Zdaniem ekspertów wszystkiemu winna jest wadliwa legislacja.

– To efekt tego, że projekty ustaw kierowane przez rząd do Sejmu nie są dopracowane – uważa prof. Jerzy Paśnik, konstytucjonalista.

Wskazuje, że łamane są przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 20 czerwca 2002 r. w sprawie Zasad techniki prawodawczej (Dz.U. nr 100, poz. 908). To właśnie tam znajduje się zapis, że ustawa powinna wyczerpująco regulować daną dziedzinę spraw, nie pozostawiając poza zakresem swego unormowania innych istotnych jej fragmentów. Teoretycznie nie powinno więc dojść do sytuacji, że przepisy podnoszące wiek emerytalny są sprzeczne z tymi nakazującymi zwolnienie z pracy.

Zdaniem poseł Anny Bańkowskiej (SLD), wiceprzewodniczącej sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, to efekt pośpiechu koalicji rządzącej w czasie prac legislacyjnych w Sejmie. Taką samą opinię o jakości uchwalanego prawa ma Antoni Duda, przewodniczący Zarządu Głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów. W efekcie tego ustawa z 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji (reforma mundurówek) będzie musiała być wkrótce nowelizowana. Osoby wstępujące do służby po 1 stycznia 2013 r. będą mogły przejść na emeryturę dopiero po ukończeniu 55. roku mając za sobą 25 lat służby.

– Ustawodawca jednak nie rozwiązał problemu tych nowych funkcjonariuszy, którzy mając wymagany staż, stracą miejsce pracy np. z powodu likwidacji jednostki przed ukończeniem 55. roku życia. Będą oni musieli czekać na swoją emeryturę z systemu zaopatrzeniowego nie mając w zamian żadnego źródła dochodu – ostrzega Antoni Duda.