Tyle że mogą mieć z tym problem. Warunkiem wykonywania szczególnej pracy jest bowiem uzyskanie zgody lekarza medycyny pracy.

– Maszynista, któremu lekarz nie pozwoli prowadzić pociągu, mimo że robił to przez kilka lat, nie będzie mógł dalej wykonywać tej pracy. Będzie jednak zbyt zdrowy, żeby dostać z ZUS rentę z tytułu niezdolności do pracy – mówi Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Ich sytuację dodatkowo komplikuje to, że rząd nie przygotowuje dla nich specjalnych rozwiązań. Premier Donald Tusk mówi wprost: nie będzie żadnych nowych emerytur pomostowych.

Sytuacji pracowników wykonujących szczególnie uciążliwe prace nie poprawia również zapowiedź wprowadzenia emerytury częściowej. Żeby ją uzyskać, trzeba nie tylko mieć odpowiedni staż ubezpieczeniowy (kobiety 35 lat, mężczyźni 40 lat okresów składkowych i nieskładkowych), lecz także osiągnąć określony wiek (kobieta 62 lata, mężczyzna 65 lat). Dla wielu z tych, którzy zaczęli pracować po 1999 roku, spełnienie tych wymogów będzie wyjątkowo trudne.

Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej, jednak uspokaja.

– Emerytura częściowa jest planowana jako rozwiązanie powszechne, z którego będą mogli skorzystać wszyscy ubezpieczeni spełniający warunki do jej przyznania. Jako pierwsi już w 2013 roku będą mieli do niej prawo mężczyźni. Kobietom będzie przysługiwała później – mówi.

Eksperci zachęcają przede wszystkim do zmiany kwalifikacji. Ewa Wągrowska-Koska z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny pracy, radzi, aby maszyniści, dyżurni ruchu czy hutnicy po ukończeniu 45. roku życia zaczęli się uczyć nowych zawodów, które pozwolą im dopracować do 67 lat.

Podobnie uważa Agnieszka Chłoń-Domińczak, ekspert ubezpieczeniowy SGH, była wiceminister pracy. Problem w tym, że ich dotychczasowi pracodawcy nie mają środków na zmianę ich kwalifikacji, a nawet jeśli pieniądze się znajdą– nie zawsze będą zainteresowani zatrudnieniem pracowników.

Związkowcy, którzy w boju o niewydłużanie wieku nie dostrzegli w porę tego problemu, teraz zapowiadają ciąg dalszy walki. Jak twierdzą, nie zawahają się skierować skargi na polskie władze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Emeryt

Emeryt

źródło: ShutterStock

Bezrobocie zamiast emerytur pomostowych

Dzisiaj premier Donald Tusk spotka się z Prezydium Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych. To właśnie tam strona rządowa będzie przekonywać do własnego projektu ustawy wydłużającej wiek emerytalny do 67. roku życia. Nic jednak nie wskazuje, że związkowcy zaakceptują zmiany. Wczoraj NSZZ „Solidarność” przedstawiał swoje projekty ustaw, których uchwalenie ma poprawić sytuację osób zatrudnionych w Polsce.

– Mamy już gotowy projekt ustawy, która ogranicza zatrudnienie pracowników na umowach tymczasowych. Kończymy także pracę nad projektem ustawy, która w sposób radykalny zmieni sytuację systemu emerytalnego – mówi Marek Lewandowski, rzecznik prasowy przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy przygotowują także projekt ustawy o prewencji wypadkowej. W ferworze walki o niewydłużanie czasu pracy organizacje zapomniały jednak o tych osobach, które obecnie pracują w szczególnych warunkach lub wykonują pracę o szczególnym charakterze, ale nigdy nie otrzymają emerytur pomostowych. Ratunkiem dla nich jest przekwalifikowanie się. Inaczej grozi im bezrobocie.