Do konsultacji społecznych trafił już rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw. Rządowa propozycja wprowadza rozwiązania, które mogą spowodować, że osoby pracujące w szkołach i przedszkolach chętniej niż dotychczas będą korzystać ze świadczeń kompensacyjnych.

– Gwarantują one bezpieczeństwo tym nauczycielom, którzy z powodu stanu zdrowia nie będą mogli pracować dłużej – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Projekt ustawy przewiduje wydłużenie wieku emerytalnego do 67. roku życia. Tym samym nauczyciele, którzy zdecydują się na zakończenie aktywności zawodowej i przejście na świadczenie kompensacyjne, będą je pobierać dłużej niż obecnie. Aktualnie kobiety mogą je uzyskiwać do 60. roku życia, a mężczyźni do 65. roku życia. Po zmianach zaproponowanych przez rząd nauczyciele urodzeni np. w 1959 roku (bez względu na płeć) uprawnieni do świadczenia będą mogli w 2014 roku zakończyć aktywność zawodową mając zaledwie 55 lat. Dla porównania ich rówieśnice, tyle że pracujące w innych zawodach, niemające możliwości odejścia z pracy na preferencyjnych zasadach, zyskają prawo do emerytury w wieku 61 lat i 8 miesięcy. Mężczyźni zaś urodzeni w wyżej podanym roku i bez przywilejów będą pracować już do 67. roku życia. Ponieważ świadczenia kompensacyjne są wygasające, to ostatnie osoby skorzystają z nich w 2032 roku.

Rząd szacował, że prawo do takiego świadczenia może mieć nawet 90 tys. osób. Natomiast obecnie otrzymuje je zaledwie 309 osób. Zapowiedzi wydłużenia wieku emerytalnego mogą spowodować, że liczba ta wzrośnie.

Podobna sytuacja jest w przypadku emerytur pomostowych. Jak przyznał DGP wiceminister pracy i polityki społecznej Marek Bucior, obecnie takie świadczenia pobiera cztery razy mniej osób, niż rząd pierwotnie przewidywał.

– Dzieje się tak tylko dlatego, że te osoby mają pracę i jednocześnie prawo do świadczeń emerytalnych. Mogą z nich korzystać, ale nie muszą – mówi Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

Natomiast w gorszej sytuacji będą osoby wykonujące pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, które ją rozpoczęły po 31 grudnia 1998 r. Nie mają bowiem prawa do emerytur pomostowych, które są świadczeniami wygasającymi. I to dla nich związkowcy próbują przeforsować w Sejmie projekt uzależniający prawo do emerytury od stażu pracy.

5,1 tys. osób obecnie pobiera emerytury pomostowe z ZUS