Autopromocja

Emerytury matczyne to nie wyjątek. Różne prawa ze względu na płeć są u nas tradycją

rodzina
rodzinaShutterStock
1 lutego 2019

Rodzicielskie świadczenie uzupełniające dyskryminuje ojców? Taki zarzut stawia dziś wielu. Zapomina się jednak, że w polskich ubezpieczeniach społecznych różnice między płciami mają się dobrze. O wyrwie w systemie nie może być więc mowy.

4143269-tygodnik-gp-10219.png

Sejm 31 stycznia uchwalił ustawę o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym znanym jako matczyna emerytura. Ma być ono przeznaczone dla osób, które nie wypracowały prawdziwej emerytury, bo wychowywały dzieci (co najmniej czwórkę). Początkowo dyskusja publiczna wokół projektu dotyczyła tego, czy jest sens wprowadzenia takiego świadczenia. Teraz zaś wszyscy zadają pytanie, czy projekt nie dyskryminuje mężczyzn. Bo chociaż oni też mogą liczyć na taką emeryturę, to na gorszych zasadach niż kobiety. Twórcy ustawy założyli bowiem, że takie świadczenie ojciec czwórki dzieci otrzyma jedynie wtedy, gdy poświęcił się ich wychowaniu, bo matka dzieci umarła, porzuciła rodzinę lub trwale zaprzestała ich wychowywania. Tymczasem kobieta może ubiegać się o świadczenie, gdy zrezygnowała z pracy, jednak w tym przypadku nie jest wymagane, aby ojciec dzieci był nieobecny w życiu jej i dzieci. Innymi słowy – ustawodawca wziął pod uwagę jedynie tradycyjny model rodziny, w którym to kobieta zajmuje się dziećmi w domu, a mężczyzna pracuje zawodowo. Odwrotna sytuacja spowoduje, że mężczyzna na świadczenie nie ma co liczyć.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png