Rozmowa w studiu toczyła się wokół szóstego już Raportu Podsumowującego opublikowanego przez IPCC, czyli Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu. Jest to podmiot utworzony w 1988 roku w ramach ONZ, którego celem jest dostarczanie rządom naukowej informacji na temat zmiany klimatu. Swoje raporty prezentuje od 1990 roku, kiedy to ukazał się pierwszy z nich. Powstają one na podstawie analizy badań i publikacji naukowców z całego świata.

Nasz rozmówca podkreślał, że zawartość raportu, który się właśnie ukazał, nie jest czymś zaskakującym, jeśli chodzi o kierunek zmian klimatu, ale co do intensywności negatywnych zjawisk już tak. Przypomnijmy, że raport min. potwierdza wpływ człowieka na globalne ocieplenie, określa niektóre skutki klimatyczne, jako nieodwracalne, wskazuje na nieunikniony dalszy wzrost temperatury na Ziemi, wreszcie mówi o tym, że środowisko naturalne wskutek postępującego ocieplenia zostanie zdegradowane. W konsekwencji w obecnym czasie, który Kamil Wyszkowski nazywa „klimatyczną rewolucją przemysłową”: - Potrzebujemy bardzo odważnych bezkompromisowych działań, które w perspektywie najbliższych dekad doprowadzą do znaczących redukcji (gazów cieplarnianych - przyp.rb).

W tym ostatnim kontekście interesująca jest perspektywa i doświadczenie naszego rozmówcy w ramach UNGCNP. - UN Global Compact powstało 20 lat temu z takim konkretnym zadaniem, żeby włączyć sektor prywatny do realizacji polityk ONZ, w szczególności polityki związanej ze zmianą klimatu. - mówi Wyszkowski i ocenia, że realizacja tego zadania idzie ciężko, a wymodelowanie z udziałem sektora prywatnego celów redukcyjnych, które by były rzeczywiście ambitne i doprowadziły do obniżenia o połowę emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku jest niewykonalne.

Reklama

W wywiadzie Kamil Wyszkowski wymienia warunki które trzeba spełnić, aby możliwe były realne zmiany. Z jednej strony mogłyby to być przełomowe technologie, których na razie nie ma, a z drugiej przeniesienie kapitałów z inwestycji wysoko emisyjnych do zero- lub niskoemisyjnych. W tej ostatniej kwestii zwraca jednak uwagę, na olbrzymi koszt przebudowy globalnego systemu wytwarzania energii szacowany na 4,4 bln USD rocznie (w wywiadzie nasz gość posługuje się anglojęzyczną nomenklaturą liczb - trylionem odpowiadającym naszemu bilionowi) Wskazuje także, że odważne decyzje klasy politycznej są uwarunkowane właściwą edukacją, która wychowałaby świadomy ekologicznie elektorat.