Miasta ogniskują największe współczesne wyzwania w zakresie klimatu, demografii, transportu, gospodarki zasobami. Są dziś kluczowym miejscem testowania i wdrażania rozwiązań służących zrównoważonemu rozwojowi, które tu mogą dać najbardziej wymierne efekty. PZU wraz z uznanymi ekspertami przygotował kompendium wiedzy, by inspirować i pomóc samorządom i lokalnym społecznościom uczynić miasta bardziej przyjaznymi dla mieszkańców i środowiska

Tuż przed tegorocznym Dniem Ziemi Grupa PZU zaprezentowała kompendium „Moc naszych miast”, które przedstawia współczesne wyzwania w obszarze zrównoważonego rozwoju dotyczące miast, jak również ciekawe przykłady najlepszych praktyk w tym zakresie – zarówno z dużych metropolii, jak i mniejszych ośrodków, z Polski i ze świata.

– Mamy świadomość, jak istotny jest nasz wpływ na otoczenie, w którym funkcjonujemy, na postawy społeczne. Chcemy rozwijać nasz biznes w sposób zrównoważony i odpowiedzialny, dbając o środowisko, angażując się społecznie, bo ważne są dla nas nie tylko wyniki finansowe, lecz także sposób, w jaki je osiągamy. Zależy nam na tym, by nasze działania motywowały innych do pozytywnych zmian. Dlatego chcemy kreować nowe standardy, dzieląc się naszą wiedzą i doświadczeniami ze wszystkimi, którzy chcą budować lepszą, bezpieczniejszą, zdrowszą, bardziej sprawiedliwą teraźniejszość i przyszłość – mówi Dorota Macieja, członkini zarządu PZU Życie, odpowiedzialna w Grupie PZU za obszar zrównoważonego rozwoju.

Dlaczego największy polski ubezpieczyciel zajął się właśnie miastami? Mieszka w nich już 56 proc. światowej populacji, a w przypadku Polski – według najnowszych danych GUS – prawie 60 proc. mieszkańców naszego kraju. Urbanizacja nieustannie postępuje i właśnie miasta stają się miejscem, gdzie kumulują się najważniejsze problemy społeczne, demograficzne, infrastrukturalne, ekologiczne lub klimatyczne i to w bardzo praktycznym wymiarze. Jednocześnie to w miastach są wprowadzane licznie różne nowatorskie rozwiązania służące poprawie jakości życia i środowiska, i tu mogą one przynieść efekty oddziałujące na największą liczbę osób. Wśród 17 celów zrównoważonego rozwoju ONZ (ang. SDGs) jedenasty dotyczy zrównoważonych miast i społeczności. Zgodnie z nim aglomeracje mają być bezpieczne, zrównoważone i przyjazne dla wszystkich grup mieszkańców.

Jak wskazuje Dorota Macieja, mnogość nowych pomysłów technologicznych, architektonicznych, funkcjonalnych i innych, jakie można znaleźć w świecie, stawia nie lada wyzwanie przed wszystkimi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla swojego otoczenia i współmieszkańców. Kompendium PZU „Moc naszych miast” ma pomóc samorządom, lokalnym instytucjom i firmom, organizacjom społecznym i aktywnym mieszkańcom zrobić pierwszy krok, wskazać, jakie rozwiązania już sprawdziły się w praktyce, podpowiedzieć, jak i we współpracy z kim je wdrażać. Ułatwiają to konkretne przykłady z Polski i z zagranicy oraz komentarze dzielących się swoją wiedzą znanych ekspertów w zakresie zrównoważonego rozwoju oraz menedżerów PZU.

Przyjazna przestrzeń

Kompendium skupia się na pięciu istotnych dla rozwoju miast obszarach: organizacji przestrzeni miejskiej, energetyce, zarządzaniu zasobami wodnymi, transporcie oraz gospodarce odpadami i wtórnym obiegu.

Autorzy wskazują, że dziś miasta są poddane ogromnej presji w związku z napływem nowych mieszkańców, wkradającym się chaosem przestrzennym, smogiem, koniecznością zapewnienia wszystkim dostępu do różnych usług publicznych na odpowiednim poziomie. W obliczu coraz większej atomizacji społecznej, starzenia się populacji i migracji sposób organizacji miejskiej przestrzeni staje się kluczowy – tak by wzmacniała ona więzi międzyludzkie, sprzyjała integracji, nie tworzyła stref z utrudnionym dostępem dla niektórych grup, np. osób z niepełnosprawnościami. Mieszkańcy coraz wyraźniej doceniają też dziś rolę miejskiej zieleni i oczekują od włodarzy miast walki z „betonozą”.

Aleksandra Gordowy, architekta i autorka książki „Codzienność nudy. Dom jako przestrzeń produktywna i nieproduktywna”, wśród czynników służących tworzeniu miasta zrównoważonego wymienia m.in. kwestię własności gruntów. – Władze miejskie powinny dbać o zapewnienie ciągłości, spójności i atrakcyjności przestrzeni niekomercyjnej w mieście. Inkluzywna i jakościowa przestrzeń niekomercyjna to taka, która zaprasza do swobodnego korzystania z miasta i cieszenia się nim bez konieczności wydawania pieniędzy, np. bulwar pełen ławek, zielony park, miejski amfiteatr ze schodami skierowanymi w stronę słońca – wskazuje w raporcie.

O tym, jaka moc drzemie w organizacji miejskiej przestrzeni i w jak różny sposób może być uwolniona z korzyścią dla miasta i mieszkańców, przekonują przykłady m.in. ogrodów warzywno-owocowych na dachu fabryki w Helsinkach, amsterdamskiej dzielnicy zero waste czy ciekawych rozwiązań technologicznych dla miast z polskiej Giełdy Miejskich Technologii.

Zielona energia

Około 80 proc. światowej konsumpcji energii przypada na miasta.

– Tkanka miejska może służyć jako pole badawcze, dostarczając wiedzy np. w zakresie włączenia instalacji odnawialnych do infrastruktury użytkowej. Miasto oferuje sporo wolnej powierzchni pod budowę takich źródeł energii, jak panele fotowoltaiczne – można stawiać je na dachach bloków, centrów handlowych czy szkół. Kolejnym ważnym elementem transformacji, który można testowo rozwijać w miastach, jest dostosowanie infrastruktury do gwałtownych zjawisk pogodowych związanych z postępującą zmianą klimatu – podkreśla w publikacji PZU Jakub Wiech, redaktor naczelny serwisu Energetyka24.

W Europie i w Polsce nie brak inspirujących przykładów wykorzystania dostępnych w mieście powierzchni do produkcji energii odnawialnej – z korzyścią dla środowiska i portfeli mieszkańców. Takim jest powstała z oddolnej inicjatywy Krakowska Elektrownia Społeczna (KES) – kooperatywa finansowana z wpłat członków, która zrzesza wspólnoty, spółdzielnie, zarządców budynków, firmy i instytucje, które posiadają budynki z dachem nadającym się do montażu mikroinstalacji fotowoltaicznej, ale nie mogą lub nie chcą samodzielnie w nią zainwestować. Robi to KES, pozostając przez okres użytkowania właścicielem instalacji, odpowiadając za jej utrzymanie, usuwanie awarii.

Dobrym wzorcem dla lokalnych wspólnot może być biznes. Grupa PZU, która poza warszawską centralą ma kilkaset oddziałów w całej Polsce, sukcesywnie prowadzi termomodernizację budynków, zmienia oświetlenie na systemy LED, wymienia na wydajniejsze instalacje klimatyzacyjne i grzewcze oraz stosuje sterowniki pogodowe, a także montuje fotowoltaikę.

– W ten sposób osiągnęliśmy wymierne oszczędności w zużyciu energii elektrycznej i cieplnej, które zaowocowały zawnioskowaniem do operatorów systemu dystrybucyjnego o zmniejszenie mocy umownej w 64 punktach poboru energii elektrycznej oraz zmniejszeniem mocy cieplnej w 18 lokalizacjach. Natomiast w nieruchomościach, gdzie posiadamy umowy zawarte bezpośrednio z zakładami energetycznymi, od trzech lat 100 proc. kupowanej przez nas energii pochodzi z OZE – mówi Mariusz Flisiuk, dyrektor Biura Nieruchomości PZU.

Jak wynika z raportu „Moc naszych miast”, w uzyskaniu większej efektywności energetycznej i obniżeniu emisji oraz kosztów warto skorzystać z pomocy natury. Budynek BIQ w Hamburgu jest całkowicie niezależny energetycznie dzięki hodowanym na jego fasadzie algom. Funkcjonujące o każdej porze algowe fotobioreaktory wytwarzają 6000 kW/h ciepła rocznie, ogromnie redukując emisje CO₂.

Woda odkryta na nowo

Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta wykorzystał wymienianą wodę z trzech praskich basenów (już po ulotnieniu się z niej wszystkich preparatów do dezynfekcji) do umycia w sumie 800 km ulic. Szwedzka gmina Sundsvall wykorzystuje gromadzony w specjalnym zbiorniku zimą śnieg do chłodzenia dużego szpitala powiatowego. Zmniejszyło to zapotrzebowanie placówki na energię elektryczną używaną do chłodzenia o ponad 90 proc. Wenecja przygotowała ciekawą aplikację, która wskazuje drogę do najbliższego ze 126 miejskich poideł, przy okazji opisując ich historię, gdyż wiele z nich to zabytki. W ten sposób zachęca mieszkańców i turystów do napełniania własnych butelek wielorazowego użytku kranówką zamiast kupowania wody butelkowanej i generowania kolejnych odpadów. To niektóre z ciekawych pomysłów, które znajdziemy w kompendium „Moc naszych miast”.

W wielu aglomeracjach gospodarka wodna jest niejako odkrywana na nowo po dekadach zaniedbań, ekspansji terenów zurbanizowanych i uprzemysłowionych zabierających kolejne obszary podmokłe i zbiorniki czy przesadnej regulacji miejskich cieków wodnych.

– Musimy zmienić też swoje podejście do zasobów wody deszczowej, które przez lata były traktowane jak odpad – na podejście z chmury do rury. Zasoby wód podziemnych nie są nieskończone, a powierzchniowe są albo zanieczyszczone, albo jest ich mało z powodu coraz częstszych susz. Dlatego musimy od nowa nauczyć się korzystać z wody opadowej, włączać ją w cykl użytkowania, a dopiero później odprowadzać dalej – zauważa dr Sebastian Szklarek, z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN, autor bloga „Świat Wody”.

Na przykład PZU Park, budynek nowej siedziby głównej Grupy PZU w Warszawie, wyposażono w instalację do odzysku tzw. wody szarej. Wyodrębniony system odbiera ścieki z umywalek, prysznicy oraz kondensat z urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacyjnych. Trafiają one do oczyszczalni ścieków szarych zlokalizowanej w pomieszczeniach technicznych w podziemiach budynku, a po oczyszczeniu i dezynfekcji woda znów jest wykorzystywana do spłukiwania toalet. Instalację wspiera także system mieszania wody szarej (oczyszczonej) z wodą deszczową (opadową z dachu), gromadzoną w odrębnym zbiorniku retencyjnym.

Rewolucja w transporcie

Czy można ograniczyć ruch samochodowy w centrum miasta o 97 proc.? Dokonały tego władze 80-tysięcznej Pontevedry w hiszpańskiej Galicji. Od infrastruktury parkingowej na obrzeżach przez projektowanie ulic po aplikacje mapowe, wszystko jest tam nastwione na promocję ruchu pieszego. Dzięki ograniczeniu ruchu samochodowego na ulicach miasta od ponad dekady nie doszło do wypadku śmiertelnego, emisje z ruchu drogowego ograniczono o 70 proc., skorzystali też lokalni przedsiębiorcy w centrum, bo przechodnie częściej zaglądają do sklepów i punktów usługowych i robią zakupy. Poprawa bezpieczeństwa, redukcja hałasu i inne korzyści sprawiły, że Ponteverda przyciąga tysiące nowych mieszkańców.

W kompendium PZU znajdziemy też inne inspirujące przykłady działań rewolucjonizujących miejski transport, zwłaszcza wspierających rowerzystów. Bez wątpienia kwestia transportowa jest jedną z najbardziej „gorących” – zarówno w publicznej debacie, jak i w praktyce funkcjonowania miejskich ośrodków. To nie tylko sprawa promocji bardziej przyjaznych środowisku i zdrowemu życiu środków transportu, lecz także dostępności i odpowiedniej organizacji transportu publicznego. Dziś w Polsce ok. 20 proc. miejscowości nie ma dostępu do transportu publicznego w ogóle, a kolejne 20 proc. ma go w minimalnym zakresie.

Jeśli do tego dodamy inny ważny i wielki obszar poruszony w raporcie PZU, czyli zarządzanie odpadami i gospodarkę drugiego obiegu, to skala wyzwań stojących przed władzami i mieszkańcami współczesnych miast może wydać się przytłaczająca. Na szczęście ogrom nowych pomysłów i rozwiązań, jakie są testowane lub już funkcjonują w wielu ośrodkach, otwiera też mnóstwo szans, które warto wykorzystać, by nasze miasta stawały się coraz lepszym miejscem do życia i rozwijały się w sposób zrównoważony.

ms

Materiał powstał przy współpracy z PZU

Materiały prasowe