Wiemy, co trzeba zrobić, ponieważ już uzgodniliśmy swoje cele. W 2015 r. świat podpisał porozumienie paryskie, międzynarodową umowę w sprawie walki z kryzysem klimatycznym. Umowa ta obliguje nas do zatrzymania wzrostu globalnej temperatury na poziomie poniżej 2 stopni, docelowo na poziomie 1,5 stopnia, ponieważ nauka podpowiada nam, że pozwoli to uniknąć najgorszych skutków zmian klimatu.
Analizy Climate Action Tracker wskazują, że jeżeli kraje będą trzymać się swoich celów redukcji emisji, to rezultatem tych działań będzie zatrzymanie wzrostu średniej temperatury na poziomie 2,4 stopnia. Jest to postęp w stosunku do tego, co przewidywały ich szacunki w tym samym okresie ubiegłego roku. Jednak musimy pójść o wiele dalej, aby ograniczyć ocieplenie do 1,5 stopnia. Musimy do 2030 r. zmniejszyć emisje o połowę. A zatem jest to decydująca dekada.
Musimy wykorzystać czas odbudowy po COVID-19 do zmiany wizji naszych gospodarek, budując lepszą przyszłość – z ekologicznymi miejscami pracy i czystszym powietrzem, z dobrobytem rosnącym bez uszczerbku dla planety.
Właśnie dlatego tegoroczna konferencja COP26 w Glasgow jest tak niezwykle ważna. To musi być moment, w którym każdy kraj i wszystkie kręgi społeczeństwa przyjmą odpowiedzialność za ochronę naszej drogiej planety, dążąc do utrzymania celu ustalonego na 1,5 stopnia. I mamy jasny plan, jak to osiągnąć.
Jako przewodniczący COP26, wraz z premierem, ministrami oraz całą siecią brytyjskiej dyplomacji, apeluję o podjęcie działań skupionych wokół czterech głównych celów.
Po pierwsze, musimy wprowadzić świat na ścieżkę prowadzącą do ograniczenia emisji aż do osiągnięcia zerowego poziomu netto w połowie tego stulecia. To warunek konieczny, jeżeli chcemy mieć w zasięgu utrzymanie celu 1,5 stopnia. W związku z tym kraje muszą zaproponować jasne cele redukcji emisji. Oznacza to, że cele w okolicy 2030 r. muszą być zgodne z poziomem zero netto do połowy stulecia. Co więcej, cele te muszą być oparte na badaniach naukowych, aby osiągnięcie poziomu zerowego nie było jedynie mglistą aspiracją, ale konkretnym planem.
Musimy również podjąć działania w sektorach powodujących największe zanieczyszczenia. Glasgow musi być konferencją COP26, która odeśle energię węglową do historii, zakończy wylesianie i zapowie koniec pojazdów zanieczyszczających środowisko. Dlatego właśnie współpracujemy z rządami oraz poprzez organizacje międzynarodowe na rzecz zaprzestania finansowania węgla na świecie, co jest jednym z moich osobistych priorytetów. Apelujemy, aby kraje odchodziły od energii produkowanej w oparciu o węgiel i współpracujemy z krajami rozwijającymi się, wspierając ich transformację w kierunku czystej energii.
Obserwujemy faktyczny postęp. Podczas spotkania ministrów klimatu i środowiska G7, któremu niedawno współprzewodniczyłem, kraje G7 zostały zobowiązane do całkowitego zaprzestania udzielania przez rządy nowego, bezpośredniego wsparcia dla energii węglowej na świecie do końca 2021 r. Ministrowie zgodzili się na odejście od brudnego węgla w kraju i przejście na system energetyczny w przeważającej mierze oparty na dekarbonizacji do 2030 r.
Nasz drugi cel to ochrona ludzi i przyrody przed najgorszymi skutkami zmian klimatu. Kryzys klimatyczny jest już faktem, dlatego musimy się zmierzyć z bardzo realną potrzebą wprowadzania zabezpieczeń przeciwpowodziowych, systemów ostrzegawczych oraz podejmowania innych istotnych działań w celu minimalizowania, zapobiegania i usuwania strat i szkód spowodowanych zmianami klimatu.
Trzeci cel to finansowanie, bez którego stojące przed nami zadanie staje się prawie niewykonalne. Zgodnie z obietnicą kraje rozwinięte muszą co roku przeznaczać 100 mld dol. na pomoc krajom rozwijającym się. Przykład daje tu Wielka Brytania, która zobowiązała się przekazać 11,6 mld funtów w latach 2021–2025. A wszystkie kraje rozwijające się muszą poczynić postępy. To kwestia zaufania.
Musimy także ułatwić dostęp do finansowania i zwiększyć kwoty na ochronę ludzi i przyrody. W marcu zorganizowałem w tej sprawie spotkanie ministrów z 50 krajów oraz przedstawicieli instytucji międzynarodowych, a teraz koncentrujemy się na wypełnieniu podjętych wówczas zobowiązań.
I po czwarte, aby osiągnąć wszystkie te cele, musimy działać razem. Obejmuje to budowanie konsensusu wśród rządów, tak aby negocjacje w Glasgow zakończyły się sukcesem. Ponadto należy zaangażować przedsiębiorstwa i społeczeństwo obywatelskie w realizację celów COP26 oraz budować międzynarodową współpracę w kluczowych sektorach.
COP26 jest naszą ostatnią nadzieją na utrzymanie poziomu 1,5 stopnia, naszą najlepszą szansą na zbudowanie lepszej przyszłości, przyszłości ekologicznych miejsc pracy i czystszego powietrza.
To jest nasz moment. Nie będzie drugiej szansy. Wykorzystajmy ją razem.
Więcej informacji znajdziesz na www.gazetaprawna.pl/biznes-i-klimat/