Placówki medyczne muszą zmierzyć się z kolejnym problemem. Wielu z nich kończą się kontrakty na odbiór śmieci, a nowe oznaczają nawet kilkukrotnie wyższe stawki.
Do tej pory większość jednostek przekształconych w szpitale jednoimienne nie odczuwała drastycznie rosnących kosztów utylizacji odpadów medycznych. Zwiększyła się co prawda ilość tych wytwarzanych przez personel (który zużywał więcej niż wcześniej kombinezonów i fartuchów), ale mniej było pacjentów (jeśli na salę wieloosobową trafiał pacjent z podejrzeniem zakażenia, pełniła ona odtąd funkcję izolatki), a więc i odpadów wytwarzanych podczas udzielanych im świadczeń. – Strumień odpadów po prostu się bilansował – tłumaczył Jacek Pożyczka, kierownik działu administracyjno-gospodarczego Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego.
Chorych jednak przybywa lawinowo, a rozwój epidemii pozwala sądzić, że nawet jeśli wolne łóżka jeszcze gdzieś są, to jest jedynie kwestią czasu, gdy szpitale będą pełne. A wraz z tym urośnie góra odpadów. Za wywóz których trzeba zapłacić.