Blisko 300 mln zł pożyczki udzielił Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na współfinansowanie budowy spalarni odpadów w Gdańsku. Inwestycja otrzymała wcześniej około 270 mln zł z unijnego Funduszu Spójności (w ramach kończącej się perspektywy 2014–2020).
Przedstawiciele NFOŚiGW zaznaczają, że dziś spalamy ponad 1,1 mln ton odpadów, co stanowi ok. 10 proc. strumienia, a dozwolony próg to 30 proc. Dlatego mimo że Komisja Europejska w kolejnej perspektywie finansowej nie będzie wspierać budowy spalarni (także tych spełniających kryteria kogeneracji), na inwestycje w instalacje do termicznego przekształcania odpadów znalazły się pieniądze krajowe.
Część samorządów w budowie instalacji widzi sposób na rozwiązanie problemu rosnącej ilości odpadów komunalnych i kosztów ich zagospodarowania, zwłaszcza frakcji kalorycznej. Nie można jej składować, a nadpodaż winduje ceny na rynku (duża liczba śmieci powoduje, że droższe jest ich przetwarzanie), co przekłada się na wysokość opłat ponoszonych przez mieszkańców. Ministerstwo Klimatu zapowiadało co prawda wiele rozwiązań znoszących czasowo restrykcje, ale projekty póki co nie ujrzały światła dziennego.
Reklama
Od 24 sierpnia trwa nabór NFOŚiGW w ramach programu „Racjonalna gospodarka odpadami” na dodatkowe finansowanie zarówno dopiero planowanych, jak i już działających spalarni: rozbudowę i zwiększenie mocy przerobowych. Dotacje mogą wynieść do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, a kwota bezzwrotnego wsparcia nie może przekroczyć 50 mln zł.
W dyskusji o spalarniach coraz więcej argumentów w ręku mają jednak przeciwnicy inwestowania w instalacje termicznego przekształcania odpadów. Do coraz wyższych kosztów emisji CO2, ukierunkowania na redukcję ilości wytwarzanych odpadów (np. produktów jednorazowych) dołączył podatek od niepoddanych recyklingowi odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych. Opłata w wysokości 80 eurocentów od kilograma ma obowiązywać od 1 stycznia przyszłego roku, co w przeliczeniu na tonę przekazanych do spalenia śmieci daje od 3 do ponad 3,5 tys. zł dodatkowych kosztów.