statystyki

Trwa walka z globalnym ociepleniem. Finowie traktują ją najpoważniej na świecie

autor: Magdalena Cedro21.07.2019, 09:00
Laponia, Finlandia

Czy neutralność klimatyczną można osiągnąć w niewiele ponad 15 lat? – Finowie sami jeszcze nie są do końca pewni, w jaki sposób uda im się zrealizować celźródło: ShutterStock

Tkaniny z drewna, magazyny ciepła, w stołówkach jarzyny zamiast mięsa. To utopia tylko dla niektórych Finów, bo większość uważa, że powstrzymanie wzrostu temperatury na Ziemi to zadanie do wykonania tu i teraz.

– Kiedy ogłaszaliśmy program neutralności klimatycznej, w zasadzie wszyscy byli za. Problemy zaczęły się, gdy przeszliśmy do konkretów, gdy zaczęliśmy ograniczać podawanie mięsa w stołówkach czy likwidować miejsca parkingowe – mówi Kaisa Reeta Koskinen z ratusza w Helsinkach, które od roku realizują program neutralnego klimatycznie miasta. – Entuzjazm osłabł, ale generalnie większość Finów popiera walkę z globalnym ociepleniem i jest świadoma, że trzeba działać – podkreśla.

Potwierdzają to badania. Przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi 70 proc. Finów zadeklarowało, że chce, by klimat stał się priorytetem dla kolejnego rządu. Dlatego nowy gabinet już w pierwszym miesiącu pracy ogłosił, że cały kraj osiągnie neutralność klimatyczną w 2035 r. Wówczas będzie pochłaniać tyle samo gazów cieplarnianych, co emituje.

To bardzo ambitny cel. Choć coraz więcej państw decyduje się na wyznaczenie terminu, w którym ich gospodarki przestaną wpływać na podnoszenie temperatury na Ziemi, Finlandię ze wszystkich krajów na świecie przebija jedynie Norwegia. Sąsiedzi Finów chcą być neutralni klimatycznie już w 2030 r. Jednak Oslo planuje osiągać balans pomiędzy emisją a pochłanianiem gazów cieplarnianych, wspomagając się instrumentami finansowymi takimi jak kredyty węglowe. Założenie jest takie, że w ramach Banku Światowego prywatne przedsiębiorstwa i całe państwa będą mogły kompensować swoją emisję dwutlenku węgla, zasilając fundusz, z którego finansowane będą projekty mające na celu walkę z globalnym ociepleniem w krajach rozwijających się. Szwecja, która ogłosiła osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2045 r., również zamierza wyrównywać klimatyczne straty, posiłkując się instrumentami finansowymi. Ale Finlandia z kredytów węglowych nie zamierza korzystać.

Nadal za mało, nadal za wolno

Pomimo ambitnych celów kraj nad Bałtykiem wciąż ma dużo do zrobienia. W fińskim wyścigu o klimat kluczową rolę odgrywają Helsinki, bo mieszka w nich prawie co piąty mieszkaniec liczącego 5,5 mln obywateli kraju. Dla fińskiej stolicy ta walka to nie nowość. Miasto oficjalnie ogłosiło szczegółową strategię osiągnięcia w 2035 r. neutralności klimatycznej w zeszłym roku, ale przymierzano się do tego już od sześciu lat, testując różne rozwiązania. Chociaż stolica się rozrasta i mieszkańców przybywa, ratusz chwali się, że do tej pory udało się ograniczyć emisję o jedną czwartą w stosunku do stanu z 1990 r. Oznacza to, że w przełożeniu na jednego mieszkańca emisja zmniejszyła się o 42 proc., uwzględniając wzrost liczby ludności.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (5)

  • Marek(2019-07-21 14:25) Zgłoś naruszenie 65

    Absurd i idiotyzm. Dopóki USA, Chiny i Indie nie zaczną walczyć z emisją dwutlenku węgla (realnie, nie deklaratywnie), walka takich kraików jak Finlandia czy Polska nie ma żadnego praktycznego znaczenia, bo problem jest globalny. To tak, jakby we wsi, gdzie wszyscy palą opony i plastik, jeden przestał. On się wykosztuje, zbiednieje, a powietrze nie stanie się od tego czystsze.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Debelak(2019-07-21 16:26) Zgłoś naruszenie 46

    Pytanie czy nie jest to walka z wiatrakami. Czyli , czy nie są to przypadkiem naturalne zmiany cyklów klimatycznych. Przypominam ,że jeszcze w XIV i XV wieku , w tak zwanej małej epoce lodowcowej ,na środku Bałtyku rok rocznie budowano zajazd dla ludzi którzy w ciagu zimy zatrzymywali sie tam na popas w czasie przemierzania Bałtyku. Co innego walka z zanieczyszczeniem powietrza , ale tu wystarczyłoby moim zdaniem zabronić jeżdżenia po wielkich miastach samochodami.Wnuk niedawno mnie zaskoczył , bo zaczął si e wymądrzać o dymie z kominów palonych węglem , A ja mu na to , Józiu jak byłem dzieckiem wszędzie palono węglem , c.o. prawie nie było , nie było za to prawie samochodów.

    Odpowiedz
  • janstan(2019-07-22 10:29) Zgłoś naruszenie 10

    A transport morski; moce napędowe- przeogromne- mazut -czynnik napędowy, a samoloty to samo; samooszukujemy się; ***** , które nie chcą mieć dzieci , niech się przymkną

    Odpowiedz
  • Olo(2019-07-28 13:36) Zgłoś naruszenie 00

    Wystarczy, ze przestaniecie ciąć na potęgę drzewka iglaste w Grudniu. Niech lasy rosną, a swoim tempem a sy przestańcie plalac

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie