Projekt ustawy o pomocy osobom, które zdecydowały się na inwestycje w ramach programu "Czyste Powietrze", a potem zostały pokrzywdzone przez wykonawców, był jednym z dłużej wyczekiwanych. Wspólne stanowisko, z którym zapoznał się DGP, przygotowały w tej sprawie Polski Alarm Smogowy (PAS) i Fundacja Frank Bold. Wskazują w nim, że tysiące najuboższych gospodarstw domowych nadal pozostanie bez wsparcia.

Ustawa przygotowana przez MKiS ma pomóc oszukanym beneficjentom

Ustawa ma pomóc w sytuacjach, w których beneficjenci programu podpisali umowę z firmą wykonawczą, jednak inwestycja nigdy nie została zrealizowana. Do tej pory, jeśli firma pobrała zaliczkę z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW), to instytucja zgłaszała się właśnie do beneficjenta, by ją odzyskać.

Projekt ma umożliwić wstrzymanie obowiązku zwrotu należności, jeśli w danym przypadku zainicjowano postępowanie karne dotyczące działań wykonawcy. Dodatkowo WFOŚiGW będą miały możliwość dochodzenia roszczeń od wykonawców w imieniu beneficjenta. Jeśli będzie to bezskuteczne, koszty mają być pokryte przez NFOŚiGW. W ocenie skutków regulacji MKiŚ szacuje koszty związane z realizacją przepisów na 553 mln zł w trakcie 10 lat. WFOŚiGW oraz NFOŚiGW informują o 634 zawiadomieniach o charakterze karnym.

WFOŚiGW znajdują nieprawidłowości w wypłatach w Czystym Powietrzu. Zapłaci beneficjent?

Problem w tym, że nie tylko ta grupa beneficjentów ma problem z programem. W niektórych przypadkach WFOŚiGW obcinają dofinansowania, choć wcześniej dotacje przyznały, a inwestycje zostały zrealizowane (choć jeszcze nie są rozliczone). Urzędnicy uzasadniają to zawyżaniem kosztów, odnosząc się do tzw. tabeli kosztów. Ta jednak została przyjęta dopiero 31 marca 2025 r., czyli często już po podpisaniu umowy dotyczącej inwestycji, do których Fundusz ma zastrzeżenia. – WFOŚiGW posługują się tabelą kosztów i pieczołowicie oceniają różne elementy inwestycji. Sprawdzają ceny i pytają o uzasadnienie wyższych kwot na fakturze – tłumaczył w wywiadzie dla DGP Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska.

Problem w tym, że między wykonawcą a WFOŚiGW nie istnieje żadna bezpośrednia relacja prawna. Funkcjonują za to dwie odrębne umowy: pierwsza – zawarta pomiędzy WFOŚiGW a beneficjentem, a druga – pomiędzy beneficjentem a wykonawcą. – W związku z tym, jeśli WFOŚiGW odmawia wypłaty pełnej kwoty dotacji, wykonawca nadal ma prawo dochodzić swoich roszczeń bezpośrednio od beneficjenta – tłumaczy Miłosz Jakubowski, radca prawny z Frank Bold. – W naszej ocenie, jeśli WFOŚiGW żąda obniżenia wartości faktury, powinien również przejąć na siebie odpowiedzialność za rozliczenie tej różnicy z wykonawcą. Tylko takie rozwiązanie zapewnia właściwy podział ryzyka i chroni beneficjentów przed konsekwencjami decyzji podejmowanych przez WFOŚiGW – podkreśla Jakubowski. Organizacje podkreślają, że WFOŚiGW wiedziały o planowanych kosztach inwestycji już na etapie rozpatrywania wniosków o dotację, jednak wówczas nie były one kwestionowane.

W wywiadzie dla DGP Krzysztof Bolesta mówił : "Dobrej jakości urządzenia nie są dla nas problemem. Problemem są prezentowane do refundacji koszty odbiegające rażąco od cen na rynku. Nie możemy pozwolić na marnowanie publicznych środków na nieuzasadnione wydatki".

Grzegorz Kowalski, doradca zarządu EnergiaPlus, mówi jednak, że WFOŚiGW obniża kwoty dotacji nie tylko w sytuacjach, gdy wykonawca zawyża koszty i uzyskuje nadmierną marżę, lecz także wtedy, gdy wartość na fakturze odbiega od tabeli kosztów z uzasadnionych powodów, np. na przykład ze względu na zastosowanie materiałów wyższej jakości. – W takich przypadkach obniżenie kwoty na fakturze może oznaczać dla wykonawcy realną stratę. Nic więc dziwnego, że będzie on dochodził brakującej części wynagrodzenia od beneficjenta, zgodnie z umową, którą z nim zawarł – podkreśla.

17 lutego NFOŚiGW rozpoczał konsultacje dotyczące zmian w programie Czyste Powietrze. Jedną z propozycji jest to, żeby w przypadku prefinansowania wykonawca zawierał z WFOŚIGW umowę poręczenia zapłaty na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania przedsięwzięcia.

Ministerstwo Finansów czeka na certyfikację pieniędzy wypłaconych na Czyste Powietrze

W związku z nieprawidłowościami w programie, MKiŚ spowolnił przekazywanie do Komisji Europejskiej wydatków do certyfikacji. - W programie FEnIKS trwa standardowy, techniczny proces certyfikacji wydatków na poziomie krajowym. Zanim wydatki zostaną zadeklarowane do Komisji Europejskiej, muszą zostać szczegółowo zweryfikowane przez instytucje krajowe. Wydatki programu Czyste Powietrze, planowane pierwotnie do rozliczenia w 2025 r., zostaną - po zakończeniu tych procedur - rozliczone z KE w 2026 r. – tłumaczy nam MKiŚ.

Jak jednak ujawnił portal SmogLab, przesunięcie w czasie nie spodobało się Ministerstwu Finansów, które wstrzymało przekazywanie kolejnych pieniędzy do WFOŚiGW. Resort potwierdza w odpowiedzi na pytania DGP, że w ramach kontroli przeanalizowało stopień certyfikacji wydatków przekazanych do Komisji Europejskiej. - Dotychczas przekazano na realizację programu „Czyste Powietrze” kwotę ponad 4,3 mld zł z budżetu środków europejskich, a do Komisji Europejskiej scertyfikowano tylko 1 230,50 zł, Ministerstwo Finansów wniosło więc o nieskładanie kolejnych zleceń płatności dla wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej realizujących program, do czasu scertyfikowania co najmniej 60% kwoty wypłaconej z programu FEnIKS na program „Czyste Powietrze” – przekazuje resort finansów. NFOŚiGW zapewnia jednak, że „program funkcjonuje stabilnie finansowo i operacyjnie”.