Projekt deregulacyjny UDER81, ministerstwo klimatu nazywa „największą zmianą ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska od 2018 r.” Problem też jest duży. Przedsiębiorcy, którzy musieli złożyć wnioski o pozwolenia związane z przetwarzaniem i wytwarzaniem odpadów do 5 marca 2020 r. (w związku z koniecznością dostosowania pozwoleń i zezwoleń do przepisów zmienianych w 2018 r. ), na ich rozpatrzenie czekają całe lata. Na koniec 2024 r. nierozpatrzonych nadal było 1,4 tys. wniosków, czyli ok. 13 proc. złożonych wniosków.
Niemal 1,1 tys. czekało na rozpatrzenie przez marszałków województw, a 340 – przez starostów. „Jednym z głównych czynników wpływających na wydłużanie się postępowań są opóźnienia w przeprowadzaniu wspólnych kontroli przez WIOŚ z właściwym organem – marszałkiem województwa lub starostą” – wskazuje MKiŚ.
Kontrole WIOŚ możliwe bez starosty lub marszałka województwa
Nowa ustawa ma to zmienić. Kontrole WIOŚ, które są obowiązkowe przed wydaniem zezwolenia na zbieranie, przetwarzanie czy wytwarzanie odpadów, będą mogły odbywać się bez udziału przedstawiciela organu wydającego zezwolenie, choć będzie on mógł fakultatywnie wziąć w nich udział. WIOŚ będzie miał 50 dni na przeprowadzenie kontroli od dnia otrzymania wniosku i 14 dni na wydanie postanowienia opiniującego.
– Długotrwałość uzyskiwania pozwoleń i zezwoleń jest jedną z największych bolączek w branży odpadowej. Niektóre zakłady i instalacje czekają na wydanie decyzji nawet od 2018 r., czyli już prawie sześć lat. To bardzo długi okres dla podmiotu, który chce się rozwijać i realizować inwestycje, często konieczne także z uwagi na zmieniające się regulacje prawne – mówi DGP radczyni prawna Joanna Kostrzewska, partner zarządzający w kancelarii prawnej Ziemski & Partners. Według niej kluczowe w projekcie regulacji jest wyznaczenie organom IOŚ maksymalnego terminu na przeprowadzenie kontroli i wydanie opinii. – Jeśli opinia nie zostanie wydana we wskazanym terminie, to „milcząco” będziemy przyjmować, że wydano pozytywną opinię co do spełnienia wymagań określonych w przepisach ochrony środowiska. Zgodnie z założeniem legislatora takie rozwiązanie powinno mobilizować organy IOŚ do szybszego wyznaczania terminów kontroli – tłumaczy radczyni. Przyznaje, że proponowane rozwiązania będą dużym wyzwaniem zarówno dla służb IOŚ, jak i dla organów prowadzących postępowania o wydanie decyzji.
Przepisy odpadowe były uchwalane pod presją emocji
Kierunek zmian został pozytywnie oceniony przez Izbę Branży Komunalnej. – Praktyka funkcjonowania przepisów, uchwalanych pod presją emocji w 2018 r. związanych z pożarami odpadów, pokazuje, że konieczna jest ich zmiana. Dobre intencje, które zapewne przyświecały wówczas ustawodawcy, który chciał rozprawić się z tzw. „mafią śmieciową”, to za mało, by uznać przyjęte wówczas rozwiązania za dobre – mówi Karol Wójcik, przewodniczący rady programowej Izby. – Cieszy kierunek zmian, który przewiduje ustalenie ram czasowych na przeprowadzenie kontroli przez WIOŚ w procesie uzyskiwania i zmiany decyzji związanych z gospodarką odpadami oraz zwiększenie kwoty kar administracyjnych, których wysokość eliminuje przedsiębiorcę z działalności w branży – mówi.
Dotychczas zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów nie mogli otrzymać przedsiębiorcy, którym przez 10 lat co najmniej trzykrotnie wymierzono administracyjną karę za działania wymienione w art. 194 ustawy o odpadach, a ich łączna wartość przekraczała 150 tys. zł. Projekt przewiduje podniesienie tej kwoty do 500 tys. zł.
– Przy kwocie 150 tys. zł i dużym ryzyku jej przekroczenia przez podmioty legalnie działające, którym zdarzyły się delikty, ale nie naruszały prawa w sposób rażący, eliminowanie z rynku takich podmiotów powoduje, że osłabiamy konkurencję. Stwarzamy wtedy pewną przestrzeń niezagospodarowaną. Jak pokazuje rzeczywistość, taka przestrzeń nie pozostanie niezagospodarowana. Nie chcę, żeby Inspekcja w jakikolwiek sposób przyczyniała się do rozwoju szarej strefy – tłumaczyła Hanna Kończal, główna inspektor ochrony środowiska podczas piątkowej konferencji prasowej.
Branża odpadowa czeka w urzędach
– Po zmianie na stanowisku Głównego Inspektora Ochrony Środowiska czas oczekiwania na kontrole jest krótszy, a inspektorzy skupieni są na ocenie wniosku przedsiębiorcy i już nie prowadzą kontroli całego przedsiębiorstwa, co znacznie wydłużało czas kontroli – mówi prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów, Adam Małyszko. Według niego głównym problemem są zawiłe i niejednoznaczne przepisy, konieczność uzyskiwania decyzji środowiskowych przy niemal każdej zmianie prowadzonej działalności oraz tempo rozpatrywania wniosków przez marszałków województw i starostów.
– Liczba wniosków jest dramatycznie wysoka w stosunku do liczby osób w urzędach, głównie marszałkowskich, zajmujących się wydawaniem zezwoleń sektorowych i pozwoleń zintegrowanych. W efekcie przedsiębiorcy czekają już nie miesiącami, lecz latami na wydanie decyzji – mówi. – Wśród członków naszego Stowarzyszenia są tacy, którzy kontrolę WIOŚ przeszli wiele miesięcy temu, wpłacili zabezpieczenie roszczeń i od miesięcy czekają na wydanie decyzji – mówi.