Nowy pomysł MEN na ochronę miejsc pracy: dyrektorzy szkół będą musieli zatrudniać pedagogów z wojewódzkiego spisu osób zagrożonych zwolnieniami. Na razie armagedonu nie ma – gminy nie tną etatów

Minister oficjalnie zapewnia, że reforma nie spowoduje zwolnień nauczycieli. Na wszelki wypadek jednak negocjuje ze związkami zawodowymi pakiet osłonowy dla pedagogów. Jego elementem miałyby być wojewódzkie zestawienia nauczycieli zagrożonych zwolnieniami.

Pomysł padł na spotkaniu minister edukacji z działaczami oświatowej Solidarności. Ma być odpowiedzią na szacunki związkowców, którzy mówią o 35 tys. nauczycieli zagrożonych zwolnieniami z powodu likwidacji gimnazjów. Według zamysłu Anny Zalewskiej w okresie przejściowym kuratorzy oświaty mają tworzyć wojewódzkie listy, a dyrektorzy szkół, szukając do pracy nowych nauczycieli, będą zobligowani sprawdzić, czy nie ma na nich odpowiednich kandydatów. Wpisane na listę osoby będą miały prawo do zatrudnienia w pierwszej kolejności.