Dzisiejsi piątoklasiści pójdą już do nowej szkoły - zapowiedziała minister edukacji Anna Zalewska. Od roku szkolnego 2017/18 wraca ośmioklasowa podstawówka, czteroletnie liceum i pięcioletnie technikum.

Szkoła podstawowa będzie odtąd nazywać się "powszechną" i trwać osiem klas. W klasach 1-4 będzie odbywać się edukacja wczesnoszkolna. W 1-3 tak, jak rozumiemy ją do tej pory. W czwartej klasie zostanie z dziećmi ten sam nauczyciel, ale dojdą także przedmiotowcy, którzy mają przygotowywać uczniów do późniejszego rozdziału treści nauczania na konkretne przedmioty. 

Jak to będzie wyglądało od 2017 roku pokazuje sam MEN:

Od klasy 5. dzieci zaczną tzw. etap gimnazjalny. Będą wtedy miały rozdzielone przedmioty i nowego wychowawcę. Etap gimnazjalny będzie można odbywać w budynku dotychczasowej szkoły podstawowej lub w osobnym - dotychczasowym gimnazjum. Będą to kolejne cztery klasy.

Po podstawówce będzie można wybrać: czteroletnie liceum, pięcioletnie technikum lub szkołę branżową I, a następnie II stopnia.

Reforma ma zakończyć się w roku 2022/23. Wtedy obowiązywać będzie kompletny model.  W roku szkolnym 2016/17 nie zmieni się nic. Natomiast w roku szkolnym 2017/18 siedmioletnie dzieci pójdą już do ośmioklasowej szkoły powszechnej. Ówcześni szóstoklasiści pójdą z kolei do klasy VII. Trafią więc dokładnie w połowę tego etapu.

Zmiany dotkną także programy szkolne. - Uczeń musi znać swoją literaturę i swoją historię. Musi budować swoją tożsamość, żeby być patriotą gospodarczym - mówiła Anna Zalewska. Co planuje? Zwiększenie liczby godzin na nauczanie historii, wprowadzenie korelacji między WOS, historią i językiem polskim - to tylko początek. Do programów mają też trafić wycieczki do miejsc pamięci i promowanie czytelnictwa. Anna Zalewska zapowiedziała również utworzenie podstawy programowej dla godziny wychowawczej.

Wiadomo również, że zmieni się też sposób kształcenia fachowców. Szkolnictwo zawodowe ma zmierzać w stronę wzorowanego na niemieckim systemu dualnego. Szkoły zawodowe, jakie znamy dziś - znikną. Zastąpią je szkoły branżowe. Początkowo uczeń będzie szedł do szkoły branżowej I stopnia. Tam nauczy się zawodu i będzie mógł już wyjść do pracy. Jeśli absolwent będzie chciał kontynuować naukę, będzie mógł ją podjąć w szkole branżowej II stopnia. Ona zakończy się maturą zawodową - uproszczoną i sprowadzoną do języka polskiego, matematyki i języka obcego.

Później znów - można podjąć pracę albo dalszą edukację w wyższej szkole zawodowej kończącej się uzyskaniem licencjatu. Aby trafić na inne studia, np. politechniczne, trzeba będzie przejść przez liceum dla dorosłych oraz klasyczną maturę, którą pisać będą też licealiści.

Spotkanie w Toruniu, w czasie którego minister prezentuje reformy to efekt półrocznej pracy MEN - od początku roku resort organizuje debaty, w których miał wykuć się nowy system. W każdym z województw resort zorganizował spotkanie dotyczące któregoś z edukacyjnych tematów, w tym: szkolnictwie zawodowym, kształceniu specjalnym i finansowaniu oświaty.
Michał Zaleski, prezydent Torunia mówił otwierając debatę: - Niech głos z Torunia stanie się przyczynkiem do dobrych decyzji ministra edukacji narodowej.

Propozycje reform mają znaleźć odzwierciedlenie w ustawach. Te mają trafić do Sejmu już w październiku. Do tej pory minister wprowadziła już kilka istotnych zmian w oświacie: wycofała sześciolatki ze szkół, zniosła godziny karciane.