Ze statystyk wynika, że absolwenci PWSZ lepiej zarabiają i znajdują pracę szybciej niż ci, którzy kończyli uczelnie tradycyjne, ale zajmujące najgorsze miejsca w rankingach.
Reklama

Państwowe wyższe szkoły zawodowe mogą być tworzone na mocy ustawy o wyższych szkołach zawodowych z 1997. Ich absolwenci mogą otrzymać tytuł licencjata, inżyniera i magistra. Różnica między akademią, uniwersytetem a wyższą szkołą zawodową sprowadzają się do różnych wymagań co do kadry akademickiej i możliwości nadawania stopni naukowych. Uniwersytet musi mieć 80 samodzielnych pracowników naukowych, akademia – 16. Uniwersytet nadaje tytuł doktora w co najmniej w 10 dyscyplinach. A akademia – minimum w dwóch.

Ideą ich tworzenia było dostarczanie wykwalifikowanej kadry dla byłych miast wojewódzkich w odpowiedzi na zapotrzebowanie na specjalistów w danej dziedzinie. Intencją było również umożliwienie zdobywania wykształcenia przez osoby uboższe i zamieszkujące daleka od dużych ośrodków akademickich. – PWSZ-ty są często jedyną opcją dla mieszkańców mniejszych miejscowości do zdobycia wyższego wykształcenia na naprawdę dobrym poziomie – mówi Piotr Pokorny, ekspert Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego. W Państwowych Wyższych Szkołach Zawodowych można najczęściej studiować na kierunkach związanych m.in. z administracją, ekonomią, językami obcymi (filologie), naukami technicznymi, ochroną środowiska, pedagogiką, turystyką oraz również fizjoterapią.

Absolwenci PWSZ przegrywają na rynku pracy z absolwentami uniwersytetów. Z danych Ogólnopolskiego Systemu Monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów Szkół Wyższych (ELA) wynika, że osoby kończące pierwszy stopień studiów średnio szukają pracy przez 3,34 miesiąca. Bezrobocia w pierwszym roku po uzyskaniu dyplomu doświadcza 15,4 proc. z nich. Miesięcznie średnio w pierwszym roku zarabiają 2161 zł.

Tymczasem średnio absolwent PWSZ zarabia 1899 zł. Pracy szuka nieco dłużej, ale rzadko kiedy po pierwszym roku od zdobycia dyplomu pozostają bezrobotni.

Niż demograficzny oszczędza PWSZ-ty. - Maturzyści coraz rozważniej wybierają dalszą ścieżkę kształcenia i coraz częściej szukają szkół, które zagwarantują im również praktyczną wiedzę. Taką szansę dają właśnie PWSZ-ty, które nie tylko oferują dużą liczbę zajęć praktycznych, ale pomagają w zdobywaniu np. certyfikatów zawodowych – mówi Bartłomiej Kozak z Biura Karier PWSZ w Nysie. Większość PWSZ deklaruje, że nie odnotowała większego spadku zainteresowania studiami, a na wielu kierunkach wręcz rośnie liczba chętnych. - W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Jana Amosa Komeńskiego w Lesznie najwyższy spadek liczby studentów zanotowano w 2012 roku, a obecnie utrzymuje się on na poziomie 10 proc., natomiast spadek liczby studentów przyjętych na I rok wyniósł ok. 6 proc. - mówi prof. Maciej Pietrzak, rektor.

- Z dużym optymizmem obserwuję, jak wiele PWSZ-tów kształtuje swoją ofertę edukacyjną i planuje swój rozwój, w tym przekształcenia w uczelnie akademickie – dodaje Pokorny. Zwłaszcza, że większość wyższych szkół zawodowych robi to bardzo uważnie i bada rynek. – PWSZ-ty mogą bardzo dobrze łączyć akademickość ze swoją pierwotną misją i funkcją, jaką miały spełniać. Przestały być tylko etapem przejściowym dla kadry akademickiej. Dużą szansą są na przykład doktoraty przemysłowe, o których coraz głośniej się mówi, a które w naturalny sposób pasują do tego typu szkół – rozwijają wiedzę praktyczną w lokalnym przemyśle – dodaje Pokorny.

- Większość Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych przeszła już na praktyczny model kształcenia. Wiele stara się również o wprowadzenie dualnego modelu studiów. – Polega on na tym, że jeden tydzień student spędza na zajęciach akademickich, a drugi na praktykach u pracodawcy, gdzie jest zatrudniony na pół etatu. W zeszłym roku studia w tym trybie ukończyła u nas pierwsza w kraju grupa studentów. Wszystkie 26 osób po obronie znalazło zatrudnienie u tego pracodawcy, u którego odbywały część praktyczną studiów – deklaruje prof. Maciej Pietrzak, rektor PWSZ w Lesznie.

Kluczem do dobrych wyników PWSZ jest nie tylko współpraca z biznesem, ale świadome kształtowanie oferty edukacyjnej Uczelni dla regionu. Leszno współpracuje m.in. ze szkołami ponadgimnazjalnymi w regionie, które mają klasy o podobnym profilu. Wówczas wybór studiów w PWSZ staje się naturalny.