Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa proponuje, aby decyzja o likwidacji lub założeniu uczelni w danej gminie mogła zapaść wyłącznie po uzyskaniu opinii marszałka województwa oraz wójta, burmistrza czy prezydenta. Taką zmianę proponuje wprowadzić do projektu nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, nad którym pracuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
– Uczelnie silnie oddziałują na funkcjonowanie oraz zagospodarowanie gmin i miast, w tym na wyznaczenie kierunków rozwoju oraz ocenę potencjału demograficznego. To oddziaływanie jest szczególnie widoczne w miastach, które stają się ośrodkami akademickimi, opierając swój dalszy rozwój na szkolnictwie wyższym – uzasadnia konieczność zmian Kazimierz Smoliński, wiceminister infrastruktury i budownictwa, w uwagach do projektu noweli prawa o szkolnictwie wyższym. Dodaje, że dokumenty i akty prawa, w tym planistyczne tych miast, mogą wymagać dostosowania do planowanej lokalizacji uczelni lub jej likwidacji. – Z uwagi na to istotne wydaje się, żeby zarówno władze miast, jak i województwa miały możliwość wyrażenia swojej opinii w odniesieniu do planowanej lokalizacji bądź zamknięcia uczelni – wskazuje Kazimierz Smoliński.
Samorządowcy też uważają, że jest to potrzebne. – Strategie miast uwzględniają również to, czy na ich terenie jest szkoła wyższa. Dlatego powinny być pytane o zdanie w tej kwestii – zastrzega Andrzej Porawski, dyrektor biura w Związku Miast Polskich.
Na to jednak nie chce zgodzić się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Reklama
– Wprowadzenie proponowanej zmiany, która polega na obligatoryjnym zasięganiu opinii organów samorządowych, wiązałoby się z koniecznością dodania przepisów określających dodatkowy mechanizm towarzyszący procesom tworzenia oraz likwidacji uczelni – tłumaczy Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższe w odpowiedzi na propozycje MIiB. Tymczasem projekt noweli, który zaproponował resort nauki, dotyczy odciążenia uczelni od nadmiernych obowiązków biurokratycznych. – Wydaje się, że tak z punktu widzenia zwięzłości tekstu normatywnego, jak i – co ważniejsze – z punktu widzenia klarowności procedur w obszarze szkolnictwa wyższego, propozycja ta nie może być oceniona pozytywnie – uzasadnia Jarosław Gowin.