statystyki

Jeśli rząd chce scentralizować oświatę, niech wyłoży na to pieniądze

autor: Artur Radwan24.12.2015, 07:00
Zauważalna jest skłonność nowego kierownictwa MEN do centralizowania systemu oświaty w Polsce.

Zauważalna jest skłonność nowego kierownictwa MEN do centralizowania systemu oświaty w Polsce.źródło: ShutterStock

Obowiązek uwspółcześnienia Karty nauczyciela powinien być traktowany jako naturalna powinność osób odpowiedzialnych za jakość prawa oświatowego - mówi w wywiadzie dla DGP Marek Olszewski, wieloletni wójt gminy Lubicz, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Rząd Beaty Szydło zapowiada rewolucję w oświacie. Jednak o likwidacji Karty nauczyciela nie ma mowy. Czy nadal pan wierzy, że jej usunięcie z porządku prawnego to kwestia czasu?

Wszystko się zmienia, więc kiedyś przyjdzie czas na zmiany ustawowe także i w tej materii. Pewnie, jak zwykle, za późno. Pamiętam, że obowiązek dowożenia węgla dla nauczycieli wykreślono z Karty nauczyciela wtedy, gdy nikt już nie pamiętał o kolejkach w gminnych spółdzielniach po ten deficytowy w latach 80. towar. Tak się niestety dzieje, świat wokół nas się zmienia, a karta nadal tkwi w czasach likwidacji powojennego analfabetyzmu na polskiej wsi. Wtedy miała sens, bo absolwent wyższej szkoły musiał być motywowany do pracy na wsi dodatkiem wiejskim, wyprawką, bo przecież musiał kupić sobie pościel i jakieś garnki. Pamiętam to, bo właśnie tak zaczynałem swoją pracę zawodową. Ale tego świata już nie ma. Nie ma takiej wsi, nie ma takiego otoczenia szkoły.

Jedyne, co ma zrobić MEN, to zlikwidowanie godzin karcianych.


Pozostało jeszcze 65% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • gsdrgbvc(2015-12-24 14:03) Zgłoś naruszenie 112

    Słusznie, wprowadzić prawo umożliwiające wójtom wyrzucanie dobrych pedagogów, trzymanie miernych ale wiernych, tworzenie fikcyjnych, dobrze opłacanych miejsc pracy dla członków swoich klanów. Ze szkół wylecą na zbity pysk nauczyciele wymagający, trzymający porządek- w zwykłych szkołach coraz mniej popularni. Zostaną ci, co to wystawiają z góry do dołu same cele, udają, że nie widzą bandyckich zagrań uczniów- coraz więcej rodziców takich wręcz nosi na rękach, ci normalni, spokojni głosu nie zabierają, nie bronią dobrych, degeneratów nie krytykują. Jedyna praca z sensem będzie w szkołach elitarnych, które są elitarne nie tyle przez grono bardziej wybitne niż w zwykłej masówce, lecz dlatego, że byle bydła się nie wpuszcza, tylko ludzi, którym zależy na edukacji. O, i tak się zakończy wielka polska szkolna epopeja.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane