Wyższe wykształcenie, które miało gwarantować awans społeczny, okazało się systemowym oszustwem. Tak wynika z doświadczeń ekspertów edukacyjnych.
Badania oświatowe Instytutu Badań Edukacyjnych finansowane z ostatniej perspektywy unijnej i właśnie podsumowane udowadniają, że Polska nie jest krajem, który potrafi promować talenty. To, jak daleko zajdą dzieci, w mniejszym stopniu zależy od ich inteligencji i zdolności. W większym – od tego, jak wykształceni są rodzice i ile mają pieniędzy. Różnica, którą widać już we wczesnej podstawówce, nie znika aż do studiów. To dzieci gorzej wykształconych rodziców zasilają niepubliczne i najsłabsze uczelnie.
Już badania prowadzone w trzeciej klasie szkoły podstawowej pokazują, że uczniom, których rodzice mieli wyższe wykształcenie, idzie znacznie lepiej niż tym, których matka i ojciec nie mieli matury. Różnica związana ze statusem majątkowym i wykształceniem rodziców to średnio 6 pkt na 100 możliwych w czytaniu i matematyce, a 8 pkt w pisaniu. Taka sama prawidłowość występuje przy egzaminie gimnazjalnym. Luka w części humanistycznej testu to 10,9 pkt, a w matematyczno-przyrodniczej – 8,9 pkt. Różnica występuje nawet wtedy, jeśli do testu podchodzą tak samo inteligentne dzieci.