statystyki

Kształcenie dualne zaszkodzi uczniom zawodówek

autor: Urszula Mirowska-Łoskot03.09.2015, 17:00
praca zespołowa

ZRP nie akceptuje również propozycji resortu edukacji, aby dualne kształcenie mogło być realizowane także na podstawie umowy o praktyczną naukę zawodu.źródło: ShutterStock

Związek Rzemiosła Polskiego (ZRP) obawia się, że proponowany przez resort edukacji model kształcenia dualnego może spowodować zbyt duże różnice w kwalifikacjach absolwentów szkół zawodowych.

Zasady kształcenia dualnego określa projekt nowelizacji rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie praktycznej nauki zawodu. Zgodnie z nim wiedzę teoretyczną uczeń nabywa w szkole, a umiejętności praktycznych uczy się u pracodawcy. Resort edukacji proponuje m.in., aby uczeń technikum przynajmniej 30 proc. (do 100 proc.) godzin kształcenia praktycznego odbywał w zakładzie pracy.

– Dowolność wyboru liczby godzin realizowanych u pracodawców od 30 proc. do 100 proc. wprowadzi różnicę w jakości przygotowania zawodowego absolwenta jednego zawodu z różnych szkół – zauważa Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, w opinii do projektu.

Z tym jednak nie zgadza się MEN. – Jakość przygotowania zawodowego gwarantuje realizacja podstawy programowej, która jest obowiązkiem każdej szkoły, bez względu na to, czy nauka odbywa się na zasadach kształcenia dualnego, czy też np. w warsztatach szkolnych – zaznacza w odpowiedzi Tadeusz Sławecki, wiceminister edukacji narodowej.


Pozostało jeszcze 59% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • User(2015-09-03 22:07) Zgłoś naruszenie 00

    System dualny kształcenia sprawdza się wszędzie na zachodzie tylko nie w Polsce. U nas wymyśla się sztuczne problemy. Dyrektorzy szkół z nadania politycznego i jednocześnie związkowcy, nauczyciele kształcący przedmiotów zawodowych po studiach mgr z Pedagogiki z 15 ukończonymi studiami podyplomowymi i jeszcze na dodatek tego są określani ekspertami np. z fizyki, informatyki czy elektrotechniki, ekonomii.
    Pieniądze za uczniami będą szły do pracodawców a nie szkół i tu jest problem oraz zagrożenie trzeba będzie część zwolnić pedagogów w szkole po ukończonej czystej pedagogice. Przecież weszło nowe rozporządzenie MEN, że Nauczyciel musi mieć mgr przed nazwiskiem a o inżynierach nic a nic. Pracodawca nie pozwoli sobie aby mu uczeń podskakiwał od razu zostanie taki osobnik ustawiony do pionu i znajdzie swoje miejsce w szeregu. Z tego artykułu wnioskuję, że to szkoła i uczniowie robią łaskę, że przyjdą do pracodawców. Powinno być odwrotnie to łaskę robią pracodawcy, że chcą uczniów brać bez ulg od Państwa za proces kształcenia. A ja mam pytanie czy autor(ka) tego artykułu widział na własne oczy co się dzieje w szkołach ponadgimnazjalnych (średnich) na egzaminach zawodowych gdzie dyrektor każe nauczycielowi wykonać zadanie za ucznia. Obecnie w szkołach średnich (ponadgimnazjalnych) jest jak z uczelniami wyższymi nie ma jakości kształcenia jak płaci się za przysłowiowe sztuki uczeń przychodzi i ma zdać nawet egzamin zawodowy lub maturę. Prof. Jan Hartman określił kiedyś dobitnie studentów i to można również powiedzieć o obecnych uczniach, lecz nie zacytuję tego ponieważ mnie ocenzurują polecam znaleźć w internecie. To o jakiej jakości kształcenia piszemy, mówimy czas wziąć się do roboty w tym nauki przez uczniów. Tyle mojego tematu i koniec.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane