Przynajmniej 30 proc. zajęć praktycznych uczeń technikum powinien odbyć u pracodawcy. Niektóre szkoły mogą mieć problem, żeby wywiązać się z tego obowiązku
Zmiany wprowadzi nowelizacja rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie praktycznej nauki zawodu. Jej projekt trafił właśnie do konsultacji.
Reklama

Reklama
Obecnie najczęstszą formą praktycznej nauki zawodu są zajęcia w pracowni szkolnej – tak wynika z raportu Krajowego Ośrodka Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej. Współpraca z pracodawcami w tym zakresie ma charakter incydentalny. Praktyki zawodowe w firmach organizuje zaledwie ok. 75 proc. techników. Co oznacza, że uczniowie szkół prowadzących kształcenie zawodowe mają ograniczony kontakt z rzeczywistym środowiskiem pracy.
To chce zmienić Ministerstwo Edukacji Narodowej. Proponuje rozwiązania, które określają warunki organizowania zajęć praktycznych u pracodawców w ramach dualnego systemu nauczania. Polega ono na tym, że kształcenie teoretyczne odbywa się w szkole, a praktyczna nauka zawodu u pracodawcy.
Z zaproponowanej przez resort zmiany wynika m.in., że uczeń technikum przynajmniej 30 proc. (i nie więcej niż 100 proc.) godzin kształcenia praktycznego powinien odbyć w firmie.
– Ustalenie wymiaru zajęć praktycznych realizowanych u pracodawców w ujęciu widełkowym umożliwi elastyczne dopasowanie nowych rozwiązań zarówno do specyfiki nauczanego zawodu, jak i do uwarunkowań lokalnych związanych z pozyskaniem pracodawców czy wdrożenie niezbędnych zmian kadrowych – twierdzi resort edukacji.
Jednak zdaniem przedstawicieli szkół poprzeczka może zostać ustawiona zbyt wysoko.
– Sam pomysł jest bardzo dobry, ale niektóre placówki mogą mieć problem ze znalezieniem firm, które zechcą przyjąć uczniów – mówi Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Dodaje, że co prawda coraz więcej pracodawców interesuje się przyuczaniem i są przedsiębiorcy, którzy sami o to zabiegają. – Jednak sytuacja na rynku jest niestabilna. Zatem dyrektorzy szkół zawodowych są zmuszeni poszukiwać nowych firm, które będą zapewniały dla uczniów miejsca praktyk. Trzeba też uważać, by nie wylać dziecka z kąpielą – przestrzega.
Wyjaśnia, że niektóre szkoły czy centra doskonalenia zawodowego mają nieraz lepiej przygotowane pracownie niż posiadają niektóre firmy.
– Nie zawsze jest ważne, gdzie uczeń odbywa praktykę, ale to, czy jest ona dobrej jakości i czy w jej trakcie nauczy się czegoś więcej niż kserowanie – wskazuje Marek Pleśniar.
Projekt zakłada możliwość organizowania zajęć praktycznych u pracodawców w ramach dualnego systemu kształcenia także w okresie ferii letnich. Jednak tylko jeśli wymaga tego specyfika danego zawodu (np. w branży turystycznej). Praktyki, które odbędą się w wakacje, skrócą czasu trwania zajęć dydaktyczno-wychowawczych w roku szkolnym.
Etap legislacyjny
Projekt w trakcie konsultacji społecznych