Trzy miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego w całym kraju w kuratoryjnych bazach jest nieco ponad 6 tys. ofert pracy dla nauczycieli. To o ponad połowę mniej niż jeszcze pod koniec wakacji, kiedy sam minister Czarnek mówił o ok. 13 tys. Uspokajał wtedy, że to sytuacja porównywalna z tymi, jakie były notowane w poprzednich latach. Z sondy DGP wśród szkół wynika, że faktycznie zgłoszeń ubywa. To jednak absolutnie nie oznacza końca problemów kadrowych. Jak mówi Marek Pleśniar, dyrektor OSKKO, to chwilowe uporanie się z problemem dzięki kreatywności dyrektorów, uprzejmości nauczycieli i przychylności samorządów oraz kuratoriów.
– Ten spadek nastąpił nie dlatego, że udało się znaleźć 7 tys. nauczycieli do pracy, ale dlatego, że pracujący już pedagodzy wzięli więcej obowiązków. Wrócili też emeryci do pracy – zaznacza.