Wiceminister edukacji i nauki pytany był w środę w Radiu Zet m.in. o wtorkowy apel kampanii "Wolna szkoła" do premiera Mateusza Morawieckiego o wycofanie się z procedowania w Sejmie rządowego projektu nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, zmierzającej do wzmocnienia roli kuratorów oświaty.

"Jestem zwolennikiem tych przepisów. To jest duża nowelizacja, ale tylko jedna norma jest podnoszona i przykrywa całość, kwestia dotycząca zajęć pozalekcyjnych i roli rodziców" – zauważył Rzymkowski.

Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek – nie później niż na 2 miesiące przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje – uzyskać szczegółową informację o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce. Kurator ma 30 dni na wydanie opinii. Udział ucznia w zajęciach prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje będzie wymagał pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniego ucznia. Komisje sejmowe w ubiegłym tygodniu wprowadziły do projektu zapis wyłączający z tej procedury organizacje harcerskie.

Reklama

"Kurator oświaty ma obowiązek powziąć wiedzę na temat tego, jak mają wyglądać zajęcia pozalekcyjne (...). Jeżeli w ciągu tych dwóch miesięcy kurator nie udzieli żadnej odpowiedzi, to znaczy, że milcząco się zgadza" – wyjaśnił.

"Gwarantuję i proszę mnie trzymać za słowo, że nie będzie ani jednej sytuacji w Polsce, gdzie 100 proc. rodziców danej klasy czy danej grupy wyrazi zgodę na udział w zajęciach pozalekcyjnych w szkole czy w innej placówce opiekuńczo-wychowawczej, edukacyjnej, żeby kurator nie wyraził zgody. Takiej możliwości po prostu nie ma" – podkreślił.

Wiceminister edukacji i nauki pytany był, czy zajęcia w szkołach będą mogły przy nowej regulacji prowadzić takie organizacje jak Grupa "Ponton" czy Stowarzyszenie Grup Lambda. "Moim zdaniem rodzice nie wyrażą zgody" – odpowiedział. Dopytywany, co będzie, gdy rodzice wyrażą na to zgodę, powiedział: "Jak wyrażą zgodę, to proszę bardzo. Będę pierwszym, który będzie pozwalał na wpuszczenie organizacji, na którą rodzice wyrażą zgodę".

"Nie mamy problemu z zajęciami dodatkowymi w szkole, z osobami które odwiedzają szkołę, z szeregu różnych specjalności i zagadnień: etnografów, regionalistów, miłośników zwierząt, zwolenników ochrony klimatu. Nie ma najmniejszego problemu, tylko dwie rzeczy wzbudzają od lat problem i to bez względu na to, jaka ekipa by nie rządziła. Pierwsze zagadnienie to jest seksualizacja dzieci wbrew roli rodziców (...). Bywają niestety takie przypadki, że rodzice są zaskakiwani, że takie zajęcia miały miejsce (...). Drugi segment to udział w różnego rodzaju mitingach politycznych" – mówił Rzymkowski.

"Z tym jest ciągły problem i to trzeba po prostu uregulować, żeby nie było sytuacji niejasnej: jeżeli rodzice wyrażają zgodę, to kurator jak swoisty notariusz ma stwierdzić, że procedura została w sposób właściwy przeprowadzona, rodzice wiedzą, czego mają dotyczyć zajęcia i wyrazili świadomą zgodę. Koniec i kropka" – podkreślił. "Szkoła ma wspierać proces wychowawczy, ale nie może być w kontrze do procesu wychowawczego, który rodzice narzucają. Rodzice mają to zagwarantowane. To jest podyktowane duchem konstytucji" – dodał.(PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka