Zwiększenie pensum nauczycieli tablicowych jest niemal przesądzone. Obecnie wynosi ono 18 godzin, resort edukacji zaproponował, by wzrosło o dwie godziny, a w przypadku części nauczycieli, np. wuefu, techniki, plastyki, o cztery. W zamian nauczyciele mieliby zarabiać więcej. Według ekspertów wzrost uposażeń mógłby wynieść nawet 20 proc. Na start nauczyciel stażysta otrzymywałby wtedy pensję zasadniczą na poziomie 4 tys. zł brutto, a osoba z najwyższym stopniem awansu 6 tys. zł brutto.
Działania osłonowe
Oświatowa Solidarność domaga się wprowadzenia przepisów osłonowych dla starszych nauczycieli, którzy chcieliby pozostać przy dotychczasowym pensum. Mogliby oni w ciągu kilku lat przejść na wcześniejszą emeryturę (przypomnijmy, że nauczyciele utracili ten przywilej od 2009 r.). Wszystko wskazuje na to, że rząd zgodzi się na takie rozwiązanie.
Reklama
– Po rozmowach z ministrem edukacji i nauki mamy zapewnienie, że wraz z reformą płacową zostanie przywrócona możliwość wcześniejszego przechodzenia na świadczenia emerytalne na takich zasadach jak kilkanaście lat temu – mówi DGP Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Związkowcy szacują, że z tego rozwiązania skorzystałoby kilkadziesiąt tysięcy nauczycieli.

Reklama
Powrót do przeszłości
DGP jako pierwszy pisał o tym („Prezes Kaczyński ma nową ofertę dla nauczycieli” DGP nr 81/2019), że podczas kwietniowego strajku generalnego nauczycieli w 2019 r. rząd rozważał pomysł, aby przywrócić poprzednie regulacje art. 88 ustawy – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2215 ze zm.).
Dzięki przywróceniu tego przepisu nauczyciele mogliby wcześniej odchodzić z zawodu bez dodatkowych ograniczeń, i to już po 20 latach pracy w zawodzie. W efekcie staż ubezpieczeniowy wymagany do nabycia prawa do emerytury nauczycielskiej składałby się z okresu wykonywania pracy w szczególnym charakterze (nauczycielskiej) ustalonego na 20 lat i 10-letniego okresu zatrudnienia „ogólnego” pozwalającego osiągnąć 30-letni staż ubezpieczeniowy. Drugim warunkiem nabycia prawa do emerytury nauczycielskiej byłaby konieczność rozwiązania stosunku pracy, która musiałby nastąpić wyłącznie na wniosek zainteresowanego.
Warto czy nie warto
– Pojawia się pytanie, czy będzie to korzystne finansowo rozwiązanie – zastanawia się Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
– Nauczyciel, który odchodziłby na wcześniejszą emeryturę po 20 latach pracy w oświacie i dodatkowym 10-letnim stażu, w porównaniu z tzw. starym portfelem straciłby ok. 20 proc. – wylicza Andrzej Antolak, nauczyciel i członek Rady Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego.
Dodaje, że jeśli przywrócenie tego przepisu wiązałoby się z zachowaniem rozwiązań obowiązujących w tamtym okresie, nauczyciel po spełnieniu tych dwóch warunków mógłby liczyć na świadczenia w wysokości ok. 80 proc. uposażenia. – Tylko takie rozwiązanie nas interesuje – podkreśla Antolak.
Obawia się jednak, że po odejściu znacznej części nauczycieli rząd będzie chciał zwiększyć pensum, aby zasypać braki kadrowe.
Staż i wiek
Obecnie nauczyciele – co do zasady – przechodzą na emeryturę dopiero po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, czyli 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn. Pod pewnymi warunkami mogą jednak skorzystać ze świadczenia kompensacyjnego (patrz infografika), które jest rodzajem wcześniejszej emerytury. Problem w tym, że wtedy nie mogą dorabiać w oświacie. Tymczasem w szkołach brakuje nauczycieli.
– Może warto zastanowić się nad wprowadzeniem możliwości dorabiania przez takich emerytów choćby na części etatu – podpowiada Sławomir Broniarz.
Samorządy i dyrektorzy obawiają się, że przywrócenie wcześniejszych emerytur spowoduje jeszcze większe problemy kadrowe.
– Wszystko będzie zależeć od tego, czy przejście na wcześniejszą emeryturę będzie opłacalne. Jeśli nie, wciąż będą pracować. Choć będą też tacy, który skorzystają z tej możliwości i będą dorabiać na część etatu – mówi Jacek Rudnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach.
– Cały świat wydłuża wiek emerytalny, a my chcemy go skracać. Już obecnie mamy braki kadrowe w szkołach, a dzięki temu rozwiązaniu one jeszcze się pogłębią. Wydaje mi się, że rząd chce doprowadzić do tego, że nauczycieli będzie brakować i wtedy ci, co zostaną, będą więcej pracować, ale też więcej zarabiać. Podwyżki musiałyby być jednak znaczące – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Podkreśla: – Mam nadzieję, że rząd nie zgodzi się na realizację tego pomysłu.
Nauczycielskie świadczenie kompensacyjne