Wielka Brytania i Francja uznały, że świat nauki zdominowany został przez środowiska progresywnych studentów i badaczy. Chcą walczyć z jego upolitycznianiem, ale akademicy podejrzewają, że to właśnie polityka jest przyczyną zainteresowania władz.
Brytyjski konserwatywny rząd przedstawił „plan zabezpieczenia wolności słowa na uniwersytetach”. Strategia ma być odpowiedzią na działalność studentów, którzy coraz głośniej domagają się wyciszenia niektórych, głównie prawicowych, poglądów na kampusach.