Ograniczenie wymiaru urlopu zdrowotnego dla nauczycieli z trzech lat do jednego roku, a także skrócenie ich formalnego urlopu wypoczynkowego do 47 dni przewiduje nowelizacja Karty nauczyciela. Samorządy uważają te zmiany za kosmetyczne, ale je popierają. Z kolei związki oświatowe nawet na takie propozycje nie chcą się zgodzić i zapowiadają protesty.

– Dość szukania oszczędności wśród nauczycieli. Opowiadamy się za strajkiem. To treść tylko jednego z maili, jakie otrzymujemy ze szkół – podkreśla Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).

Jego zdaniem rozżalenie pedagogów jest tak duże, że domagają się oni stanowczych działań ze strony działaczy. Prezydium ZNP ma ostatecznie zdecydować w poniedziałek 4 listopada, czy akcja protestacyjna będzie polegała tylko na oflagowaniu placówek, czy też strajku, który wiąże się z zaprzestaniem prowadzenia zajęć.

Podobne działania zapowiadają inne centrale związkowe.

– Czekamy na decyzje prezydium ZNP. W przyszłym tygodniu zamierzamy się spotkać i porozmawiać o ewentualnym wspólnym proteście. Nie zgadzamy się na takie zmiany, jakie rząd chce wprowadzić do karty. Dlatego zaczynamy manifestacje wojewódzkie i wprowadzamy procedurę referendum w sprawie strajku w całym kraju – potwierdza Ryszard Proksa, przewodniczący sekcji krajowej oświaty NSZZ „Solidarność”. Według niego pedagodzy mają już dość oszczędzania na oświacie.

– Nasza organizacja zgłosiła wiele uwag do projektu nowelizacji karty. Jeśli nie zostaną uwzględnione, będziemy podejmować stanowcze działania, bo tego domagają się nauczyciele – przekonuje Tadeusz Pisarek z Forum Związków Zawodowych. Jego zdaniem samorządy chcą, by nauczyciele pracowali coraz więcej za coraz mniejsze wynagrodzenie.

Samorządowcy są zaskoczenie tak radykalnymi stanowiskami ze strony oświatowych związków. Tym bardziej że projekt zmian w karcie nie przewiduje zwiększenia pensum dla nauczycieli z 18 godzin do 20 tygodniowo.

Związkowcom nie podoba się jednak nie tylko m.in. ograniczenie wymiaru urlopu zdrowotnego, ale także przekazanie do samorządów systemu awansu zawodowego oraz komisji dyscyplinarnych.

– Nie chcemy, aby zadania kuratora w takich kwestiach, jak awans i komisje dyscyplinarne dla pedagogów, przenosić na nasze barki – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Podkreśla, że związki protestują, bo taka jest ich rola, ale zdają sobie sprawę, że te niewielkie zmiany muszą zostać wprowadzone.