Nauczyciel, prześladowca rodziców

autor: Marcin Hadaj24.05.2013, 06:49; Aktualizacja: 24.05.2013, 07:45
Polscy nauczyciele mają kompleks oblężonej twierdzy.

Polscy nauczyciele mają kompleks oblężonej twierdzy.źródło: ShutterStock

Mają złe zdanie o swojej pracy, są sfrustrowani, nie umieją panować nad trudnymi sytuacjami ani nad własnymi emocjami. Dlatego reagują krzykiem, obrażają się. Jak dzieci, które uczą.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (124)

  • Kuj On(2020-08-23 12:20) Zgłoś naruszenie 00

    Nauczyciel reprezentujący instytucję edukacyjną pod żadnym pretekstem nie powinien ulegać emocjom. Pracownik firmy w kontakcie z Klientem, w momencie gdyby zaczął krzyczeć lub być nieuprzejmym dla Klienta, automatycznie traci pracę. Podobnie i nauczyciel nie kontrolujący swoich emocji, niestabilny zatem emocjonalnie nie powinien wykonywać odpowiedzialnego społecznie zawodu. Ma być jak skała.

    Odpowiedz
  • stara nauczycielka(2019-01-12 15:38) Zgłoś naruszenie 00

    Cóż, żeby zostać nauczycielem trzeba skończyć odpowiednie studia i zdać egzaminy. Żeby zostać rodzicem trzeba jedynie wydać potomstwo na świat, co żadnej nauki nie wymaga. Za to zyskuje się automatycznie prawo do rozjeżdżania walcem drogowym wszystkich, którym zachowanie dziecka przeszkadza. Z obserwacji moich wynika, że coraz więcej rodziców mniej więcej tak myśli.

    Odpowiedz
  • Belfer 30- letni(2018-03-28 21:32) Zgłoś naruszenie 00

    Biedna , zazdrosna kobieto zanim napiszesz takie bzdury to lepiej zapoznaj się z tematem , bo tylko się ośmieszasz. Typowa mentalność Polaka .

    Odpowiedz
  • Ewa(2016-12-14 15:36) Zgłoś naruszenie 10

    Widzę, że co nie które odpowiedzi piszą nauczyciele żeby bronić swoje imię. Sama jako rodzic doświadczyłam ataku przez wychowawcę moje syna i tylko z tego powodu, że udowodniłam ogromne problemy szkoły. Dodam, że zależało mi tylko i wyłącznie na poprawieniu sytuacji dzieci w szkole. Ona pierwsza zaczęła mnie obrażać co moim zdaniem jest nie dopuszczalne i z pewnością tego tak nie zostawię. Nic nikogo nie zmusza do zawodu nauczyciela więc jak kogoś to przerasta to zawsze może zmienić pracę. Szkoła jest dla uczniów a nie przeciwko i żeby być nauczycielem to trzeba mieć powołanie. Takie jest moje zdanie.

    Odpowiedz
  • wkurzona nauczycielka(2016-12-07 13:29) Zgłoś naruszenie 10

    najgorzej jest z rodzicami, ktorzy maja najniegrzeczniejsze dzieci, Tylko powiedz takiemu ze jego dziecko sie zle zachowuje a bedziesz najgorszym wrogiem, i naskarza na ciebie do dyrektora, do kuratorium, do ministerstwa. Powiedza ze ich dzieciak to aniol najintelgentniejsza a to diabek wcielony. Zawod nauczyciela nie jest dzis ceniony bo odebrano nauczycielom srodki wladzy tj karanie. Kiedys karalo sie dzieci i dlatego nauczyciel mial powazanie. A dzis musi uzerac sie rodzicami, amen

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • koko(2016-11-28 06:39) Zgłoś naruszenie 00

    u minie w ubiegłym tygodniu nauczycielka powiedziała synowi że ma nie iść na zajęcia dodatkowe na kt. jest zapisane przez co wiem o której kończy lekcje (bo tak jej się uwidziało) tylko wysłała mojego 6-latka samego do domu, a skąd ona wiedziała czy ktoś na niego czeka? bo może byłam jeszcze godzinę u lekarza, w sklepie? Tym bardziej że są info. policyjne, ze szkoły dot. pilnowania dzieci i ich odbierania bo są zaczepiane przez jakiegoś mężczyznę. Jak do niej poszłam wyjaśnić tą sytuację to od razu wyczułam że zrobiła to z premedytacją i boroka nawet nie potrafiła się wytłumaczyć.

    Odpowiedz
  • Przerazona(2016-11-09 12:46) Zgłoś naruszenie 10

    Mam podobny problem w Żłobku :( Dyrektorka stwierdziła że mój synek ma autyzm ;( i niestety na tej podstawie chcą wyzucic to że żłobka a ja z Mężem pracujemy i nie mam pojęcia co robić zapisałam syna do placówki Psychologiczno Pedagogicznej ale do czasu diagnozy mam związane ręce bo nawet gdybym chciała to przepisać do innej placówki bo żłobek wydał negatywną opinię dotycząca mojego Syna. Najgorsze jest to że jestem nękana telefonami przez Dyrektorke

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • xxx(2016-11-04 09:29) Zgłoś naruszenie 20

    Witam Mam problem i prosiłabym o poradę. Wychowawczyni mojego dziecka ( III kl. szkoły podstawowej) jak się okazuje, po sprawdzeniu zadań, dyktand, itp. zamiast dać dziecku zeszyt do ręki, rzuca na podłogę, po czym każde dziecko musi podejść i podnosić zeszyt z podłogi. Dzieje się to już od dłuższego czasu. My rodzice chcemy tą kwestię poruszyć na spotkaniu z panią. Proszę mi powiedzieć jak to zrobić by pomóc dzieciom a nie zaszkodzić, by nie zniszczyć relacji z panią. Jako pedagog jest w porządku ale nie godzimy się na takie zachowanie.

    Odpowiedz
  • bea (2016-10-19 09:21) Zgłoś naruszenie 10

    W moim odczuciu ten artykuł jest obiektywny. Przedstawia zarówno negatywne postawy rodziców, jak i nauczycieli. Nauczyciele są bardzo ważną grupą zawodową, która musi być brana pod lupę i kontrolowana. Zajmują się wychowywaniem i nauczaniem młodych ludzi i nie mogą być nietykalni. Niestety, obserwuję to środowisko uważnie (mam syna w ostatniej klasie gimnazjum) i na palcach jednej ręki mogę policzyć pedagogów z prawdziwego zdarzenia. Ci ostatni zawsze mogą liczyć na moje werbalne uznanie, ale nie mam zamiaru nie zauważać fatalnych zachowań innych nauczycieli.

    Odpowiedz
  • Jery(2015-04-15 21:11) Zgłoś naruszenie 124

    Czy pana w dzieciństwie ktoś w szkole skrzywdził? Co pan pisze?, a gdzie są ci nagradzani nauczyciele, nauczyciele roku, rzesza "Korczaków" sami debile? Chyba, że honorarium przyzwoite pan przytulił za te oszczerstwa.

    Odpowiedz
  • gość(2013-10-17 21:21) Zgłoś naruszenie 171

    Witam
    Dzisiaj właśnie zostałam skrzyczana przez rodzica w obecności dzieci na świetlicy ponieważ ośmieliłam się przetrzymać nieco ucznia 6 klasy po lekcji aby pomóc jemu odrobić zaległe zadanie domowe z matematyki . Usłyszałam,że dziecko po lekcji ma być w domu, ponieważ musi pilnować młodsze dzieci (nadmieniam, że rodzice nie pracują, zaś cała energię poświęcają na lekarzy i opiekę społeczną). Ponadto usłyszałam groźby, że zrobią wszystko abym pozbyła się pracy w szkole. Prosiłam aby Pani mama poszła ze skargą do dyrektora, jeśli uważa, że powinna to zrobić,ale bardzo proszę aby nie krzyczała w świetlicy w obecności dzieci, na co mama jeszcze głośniej krzyczała. Czy to ja jestem tym złym i winnym wszystkiemu nauczycielem??? Powoli mam już dosyć bycia matematykiem i nauczycielem. Przy takich okazach to i kultura nie pomaga. Proszę więc nie wymądrzać się tylko pouczyć nieco w szkole i sluzyć KOMPETENTNĄ radą.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • maja(2013-10-12 10:26) Zgłoś naruszenie 94

    Panie redaktorze a był Pan w przedszkolu, stanął przed grupa dzieci ?

    Odpowiedz
  • wawa(2013-07-10 22:00) Zgłoś naruszenie 21

    61: Halina z IP: 89.230.109.* (2013-05-24 21:11)
    Błagałam nauczycielkę by dopuściła moją córkę do matury tydzień przed końcem roku szkolnego.Zawzięta lekceważyła mnie, matkę jak uczniaka.Do dzisiaj nie mogę dojść do siebie.Córka twierdzi że to zemsta ale nauczyciel ma zawsze rację, dała poprawkę i pozbawiła Kasi realizacji planów.Bez mrugnięcia okiem ją załatwiła.To jest przeciętny nauczyciel zimny niewrażliwy myślący, że jego przedmiot jest najważniejszy.Ta sytuacja zaważy na psychice dziecka do końca życia.Ale co te święte krowy obchodzi z kartą nauczyciela w tle.

    NA TYDZIEŃ PRZED KOŃCEM ROKU SZKOLNEGO!!! Bez komentarza...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • wawa(2013-06-29 21:18) Zgłoś naruszenie 175

    Bardzo tendencyjny artykuł. Nie bardzo wiem, gdzie się tak dobrze w wielu rozmowach poznają nauczyciele i dzieci. W mojej i bardzo wielu mi znanych rodzice nawet na wywiadówki nie przychodzą, na indywidualne konsultacje bardzo rzadko, wezwania wychowawcy często pozostają bez echa... Owszem są jakieś komentarze np. w kolejce w sklepie, obgadywanie za plecami, skarga do dyrekcji co najmniej, albo do KO, ale pofatygować się zwyczajnie na rozmowę wyjaśniającą z konkretnym nauczycielem, to już nie ma komu... A stąd mamy ,,roszczeniowych arogantów, którzy do żłobka, przedszkola, szkoły przychodzą tylko po to, aby się awanturować,,

    Odpowiedz
  • bakałarz(2013-06-24 01:52) Zgłoś naruszenie 205

    Życzę Autorowi i wszystkim hejterom ( modne dziś słowo ) tak ujadającym na nauczycieli, by oni ich dzieci i wnuki zostali nauczycielami. Może wtedy odpokutują za to co wypisują.

    Odpowiedz
  • n-l 34(2013-06-04 21:04) Zgłoś naruszenie 04

    NADMIAR MATERIAŁU NAUCZANIA DO PRZEROBIENIA KŁADZIE NAUCZYCIELI NA ŁOPATKI, ALE WINĘ ZWALAJĄ NA DZIECI. LEPIEJ ŚREDNIO NIŻ ZA DUŻO. W naszym kochanym kraju nie ma systemu wymagań od naszych nauczycieli a system kontroli pracy jest beznadziejny, liczy się papier.

    Odpowiedz
  • vbnm(2013-06-03 22:18) Zgłoś naruszenie 284

    Z artykułu wynika, że każda osoba, która jest rodzicem jest chodzącym ideałem, szczutym przez potwora nauczyciela. "Dobry artykuł" piszą tylko te osoby, które mają problemy ze sobą, swoimi dziećmi i czytają, że jakiś "ałtorytet" stwierdza jednoznacznie, że to wszystko wina nauczycieli. Rodzice niedojdy i lenie mogą spać spokojnie. Coraz częściej pojawiają się badania, z których wynika, że statystyczny rodzic wymienia z dzieckiem kilka zdań dziennie. Inni dzieci się boją. Jeszcze inni trzymają dzieci w klatce. Tylko garstka rozsądnie zajmuje się dzieckiem dając im odpowiednią dozę wolności. Grunt to usprawiedliwienie: wina nauczycieli dręczących rodziców.

    Odpowiedz
  • Plb(2013-06-03 08:51) Zgłoś naruszenie 00

    Do dumne oczko. Ależ ty ciemny. Przeczytaj cały artykuł ... i dopiero wtedy się wypowiadaj..

    Odpowiedz
  • dumne oczko(2013-06-01 17:46) Zgłoś naruszenie 21

    Wiele idiotyzmów już tu przeczytałam na temat pracy nauczyciela, ale takiego debilstwa to jeszcze nie słyszałam.

    "Nauczyciel, prześladowca rodziców". Biedni ci rodzice, juz ich nawet nauczyciele gnębią, nie tylko pracodawcy za najniższą krajową, dobre sobie!

    Odpowiedz
  • nie dajmy się zwariować(2013-05-27 17:50) Zgłoś naruszenie 222

    W każdej grupie społecznej są ludzie mądrzy, uczciwi i kulturalni i w każdej są chamidła i roszczeniowe zera.
    Są mądrzy rodzice wspaniale i rozumnie wychowujący swoje dzieci i rodzice , którzy nawet kota nie powinni mieć. Pracuję w szkole i także jestem rodzicem: jjest cała gama "typków" nauczycielskich i rodzicielskich. Zycie, po prostu .
    To samo w każdym innym zawodzie, w każdej innej grupie: klientów, petentów, pacjentów itp.
    Uogólnienia są głupie i szkodliwe.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane