Autopromocja

Andrysiak: Czy każdy nadaje się do studiowania

5 września 2012

Istnieje w psychologii teoria, zwana efektem Flynna (od nowozelandzkiego politologa Jamesa Flynna, który pierwszy ją sformułował), że od XX wieku w krajach kultury zachodniej następuje systematyczny wzrost ilorazu inteligencji. Dowodów na to jest bez liku. Ot, choćby wykształcenie.

 Jeszcze dwadzieścia lat temu odsetek studiujących w Polsce wynosił 13 proc., dziś – ponad 50. Aż 63 proc. absolwentów naszych uczelni ma tytuł magistra i to najwyższy poziom na świecie! Liczby nie kłamią: powoli, acz nieubłaganie mądrzejemy.

Wzrost liczby osób z wyższym wykształceniem uznajemy za wielki sukces ostatnich dwudziestu lat, bo przecież nic tak nie cieszy, jak mądrzy obywatele. Jednocześnie ulegliśmy, jako społeczeństwo, pewnej magii: że studia to warunek minimum sukcesu na rynku pracy. Ta magia prowadzi do absurdów. Tytułu magistra wymaga się już nawet od kandydatów na sprzedawców i kelnerów. Jakie to studia, na jakiej uczelni, ile trwały – nie ma znaczenia, ważne, żeby były. Bo po studiach to człowiek, wiadomo...

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.