Deregulacja sprawi, że nie będą już potrzebne kursy do zdobycia licencji w niektórych zawodach. To nie oznacza, że firmy szkoleniowe splajtują. Konkurencja wymusi jakość, a tę zdobywa się na kursach.
Projekt ustawy deregulacyjnej jeszcze nie trafił do Sejmu, a już sieje popłoch wśród właścicieli firm szkoleniowych. To one zarabiają na tym, że do wykonywania niektórych zawodów trzeba zdobyć uprawnienia, a wcześniej odbyć kursy kwalifikacyjne. Branża obawia się, że z powodu braku tego obowiązku zniknie zainteresowanie szkoleniami.
Już teraz klienci rezygnują z kursów. – Deregulacja spowoduje, że w najlepszym wypadku będę musiał znacząco zmienić ofertę szkoleniową, a w najgorszym zamknąć firmę – mówi w rozmowie z DGP Krzysztof Englaender z firmy Bush. Takich opinii w środowisku słychać wiele.