Obecna sytuacja wymusiła inny model działania, nie tylko w wirtualnej sali wykładowej, ale także w organizacji pracy naukowej i zarządzaniu uczelnią. W przypadku dużych instytucji, jak Uniwersytet Jagielloński, konieczność wprowadzenia e-learningu na tak szeroką skalę przełożyła się na wypracowanie spójnego ekosystemu do nauki, komunikacji, wymiany materiałów czy organizacji pracy. Przede wszystkim jednak sytuacja ostatnich miesięcy pokazała, że w szkolnictwie wyższym rozwój cyfrowych kompetencji dotyczy nie tylko studentów, ale też wykładowców i jednostek administracyjnych.

- Funkcjonowanie uczelni w trybie całkowicie zdalnym potwierdziło konieczność ciągłego podnoszenia kompetencji kadry dydaktycznej. I to zarówno w zakresie bieżącego wykorzystania technologii informatycznych w nauczaniu, jak i odkrywania ich coraz to nowych możliwości. Zapewne zakres, jak i efektywność ich wykorzystania byłyby znacznie większe, gdyby znajomość tych technologii była na większą skalę powszechna jeszcze przed „erą e-learningu”. – tłumaczy Lucjan Stalmach, kierownik Działu Infrastruktury Sieciowej UJ.

Konieczność szybkiego podniesienia kwalifikacji kadry podkreśla również mgr Anna Pałyga, Kierownik Centrum Ed-Tech na Akademii Leona Koźmińskiego:

- Musieliśmy zaadaptować wzorce komunikacji z pracownikami, dostosowując je do realiów pracy zdalnej. (…). Najważniejsze było powołanie sztabu kryzysowego, który skupił się na wsparciu dydaktyków poprzez szkolenia, indywidualną pomoc i stworzenie bazy wiedzy prowadzenia zajęć online.

Dr inż. Rafał Grzybowski, dyrektor Uczelnianego Centrum Informatycznego Politechniki Łódzkiej zwraca również uwagę,  że obecna sytuacja przyspieszy proces cyfryzacji tych placówek, które dotychczas nie były na nią gotowe:

- Dosyć duże różnice w posiadanych kompetencjach cyfrowych jest w pewnym stopniu spowodowane niedoskonałościami uregulowań prawnych w dziedzinie e-learningu w Polsce. Myślę, że obecny kryzys może paradoksalnie przyczynić się do wyrównania szans polskich uczelni.

Wybory rektorskie

2020 to rok wyborów rektorskich. Do niedawna ich przeprowadzenie wydawało się niemożliwe bez fizycznych komisji i wspólnego głosowania. W obecnych warunkach, jak podkreśla Lucjan Stalmach, niektóre narzędzia stosowane do wsparcia dydaktyki umożliwiają organizację właśnie posiedzeń komisji uczelnianych, a nawet organizację wyborów Rektora.

Po wyborach rektorskich jest już Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Jej kanclerz, dr Marcin Dąbrowski tłumaczy, jak udało się przeprowadzić głosowanie z zapewnieniem zarówno bezpieczeństwa przekazywanych danych, jak i anonimowości głosujących:

Użyliśmy standardowego oprogramowania będącego częścią pakietu Microsoft 365. Proces organizacji głosowania logistycznie przeprowadziła dla nas niezależna firma zewnętrzna, a cały proces nadzorowany był przez dwie firmy audytowe. Zarówno software, z którego przecież korzystamy na co dzień, jak i sam system głosowania były tak skonstruowane, że zapewniły anonimowość wyników głosowania i ich nienaruszalność.

Student w centrum

Władze uczelni zgodnie przyznają, że otrzymują od studentów pozytywny feedback co do charakteru i procesu wdrożenia technik zdalnego nauczania. Co ciekawe z perspektywy uczelni – po kilku tygodniach i pierwszych sesjach egzaminacyjnych widać, jak nowy format zajęć wpływa na osiągane przez studentów rezultaty.

- W e-learningu, porównując go z tradycyjnym kształceniem, naukowo udowodniona jest ciekawa zależność. Mianowicie statystycznie więcej osób uzyskuje lepsze wyniki w nauce, ale też więcej osób osiąga wyniki słabsze, poniżej swoich dotychczasowych możliwości. Wynika to z istotnego czynnika samokontroli i motywacji w procesie kształcenia na odległość. Słowem – potrzebne jest jeszcze większe skupienie i samodyscyplina, chęć do nauki i systematyczność – wyjaśnia dr Marcin Dąbrowski.

Lucjan Stalmach z UJ podkreśla, jak istotna jest należyta ocena skuteczności nauczania. Zwłaszcza że egzaminy i sposób ich przeprowadzania są jednogłośnie wskazywane przez uczelnie jako największe wyzwanie e-learningu.

- W tych szczególnych okolicznościach organizacji sesji egzaminacyjnej konieczne jest zapewnienie wiarygodności oceny nabytej wiedzy i umiejętności w trakcie kształcenia. Ostatni okres pokazał, jak ważne jest posiadanie technologii pozwalających na monitoring aktywności e-learningowych podejmowanych zarówno po stronie wykładowców, jak i studentów. Tylko wtedy możliwa jest rzetelna ocena prowadzonej w uczelni e-dydaktyki. – podkreśla Stalmach.

Choć przedstawiciele uczelni podkreślają, że metodologia przeprowadzania egzaminów – zwłaszcza w formie tzw. egzaminów pisemnych – wymaga ciągłego usprawniania, już teraz odbywają się pierwsze obrony prac dyplomowych przy użyciu narzędzi cyfrowych. Dr Marcin Dąbrowski wyjaśnia, jak w praktyce wyglądają „zdalne obrony” w SGH:

Przewodniczący komisji egzaminacyjnej – dziekan lub prodziekan danego studium SGH – prowadzi spotkanie z siedziby Uczelni, pozostali członkowie komisji oraz dyplomant łączą się z domów. Osobom, które nie mają pewności czy jakość transmisji będzie odpowiednia, pomagamy wcześniej przetestować połączenie. Pierwszy tydzień organizacji takich obron pokazał, że rozwiązanie sprawdza się, a świeżo upieczeni absolwenci cieszą się z pomyślnych wyników.