Świadectwa nie muszą być odbierane w dniu zakończenia zajęć dydaktycznych, mogą być przekazywane rodzicom lub uczniom w formie skanów – powiedział w czwartek minister edukacji Dariusz Piontkowski, mówiąc o możliwych scenariuszach związanych z zawieszeniem zajęć stacjonarnych w szkołach.

W czwartek premier Mateusz Morawiecki poinformował o przedłużeniu do 19 kwietnia obowiązujących ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. Zamknięcie szkół przedłużono do 26 kwietnia. Egzaminy ósmoklasistów i maturalne nie odbędą się w terminie.

W TVP Info Piontkowski na pytanie, czy decyzja o przedłużeniu zawieszenia zajęć stacjonarnych była jednomyślna i oczywista, odpowiedział: "nie mieliśmy tu większych wątpliwości". "Uznaliśmy, że tak jak inne ograniczenia w innych dziedzinach życia, tak i w szkołach ograniczenia powinny dalej funkcjonować. Przynosi to na razie pozytywne efekty. Zauważmy, że Polska w porównaniu z innymi krajami europejskimi ma zdecydowanie mniej zachorowań i mamy nadzieję, że utrzymanie tych restrykcji jeszcze przez kolejne dwa tygodnie pozwoli, że ta choroba zacznie powoli zwijać się w naszym kraju" – stwierdził.

Reklama

Podkreślił, że rząd i resort edukacji reagują na bieżącą sytuację i że zależnie od rozwoju epidemii – po konsultacji z ministrem zdrowia i z głównym inspektorem sanitarnym – będą podejmowane kolejne decyzje w sprawie szkół.

Minister dopytywany, kiedy to będzie, powiedział, że między 19 a 26 kwietnia będzie informacja o ewentualnym przedłużeniu zamknięcia szkół czy utrzymaniu części restrykcji. "Jeżeli będzie to konieczne, będziemy przedłużali o kolejne okresy zamknięcie szkół i realizowanie nauczania na odległość" – wskazał.

Reklama

Odniósł się też do egzaminów ósmoklasistów i maturalnego. "Mieliśmy wiele sygnałów domagających się określenia, kiedy te egzaminy będą i czy będą. Chcielibyśmy, żeby były przeprowadzone, w dzisiejszych warunkach jest to jednak trudne, a wręcz niemożliwe. Dlatego praktycznie jednomyślnie podjęliśmy decyzję, że należy termin tych egzaminów przełożyć. Mamy do końca zajęć dydaktycznych ponad dwa miesiące, jest więc jeszcze czas, by w trakcie zajęć dydaktycznych przeprowadzić te egzaminy. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy myśleli także o późniejszych terminach" – przekazał.

Ponownie zapewnił, że o nowych terminach egzaminów uczniowie dowiedzą się co najmniej na trzy tygodnie przed ich przeprowadzeniem. Dodał, że niezbędne jest też techniczne przygotowanie egzaminów.

"Przecież te arkusze muszą być rozwiezione do szkół, podzielone na grupy uczniów, którzy zdają poszczególne przedmioty. No i wydaje się oczywistym, że uczeń nie powinien być zaskakiwany decyzją (o terminie egzaminu – PAP) z dnia na dzień. (...) Dziś do egzaminu maturalnego jest zdecydowanie ponad 3 tygodnie, więc z dużym wyprzedzeniem o tym poinformowaliśmy" – zaznaczył.

Piontkowski był też pytany, jak zostanie rozwiązana kwestia rozdania świadectw. "Dziś, zgodnie z rozporządzeniami, które wydało ministerstwo, nauczyciele mogą oceniać i klasyfikować uczniów także w sposób zdalny. Świadectwa nie muszą być odbierane w dniu zakończenia zajęć dydaktycznych. Nauczyciele, dyrekcja może przekazać skany tych świadectw rodzicom czy uczniom tak, aby ewentualnie mogli je potem wykorzystywać w dalszych etapach rekrutacji" – mówił.

Przypomniał, że tak stało się w przypadku rekrutacji przedszkolnej. "Wyraźnie wskazaliśmy, że obecne przepisy pozwalają na to, aby rekrutacja do przedszkoli odbywała się w sposób elektroniczny. Podobnie będziemy to rozwiązywali w przypadku szkół. A powiedzmy, w okresie wakacyjnym czy wtedy, gdy uczniowie będą potwierdzali wybór konkretnej szkoły lub uczelni, aby za kilka miesięcy mogli spokojnie odebrać świadectwo w szkole" – wyjaśnił.

Szef MEN dodał, że na razie nie widzi powodów, by przedłużyć rok szkolny, choć są do tego możliwości prawne. Zaznaczył, że 24 kwietnia rok szkolny kończą maturzyści. "Dziś wiemy, że między końcem zajęć w szkole, a maturami będą mieli trochę więcej czasu, to chyba z ich punktu widzenia dobre rozwiązanie, bo dzięki temu będą mieli dodatkowe kilka tygodni na to, aby przygotować się do matury z tych przedmiotów, które sobie wybrali" – powiedział.