Coraz mniej osób kształci się na studiach doktoranckich – wynika z raportu Ośrodka Przetwarzania Informacji „Doktoranci w Polsce”.
Reklama
Liczba doktorantów / DGP
Spadek widoczny jest od 2015 r. W tym okresie kształciło się prawie 43 tys. doktorantów. W 2018 r. było ich już 39 tys. (niemal o 5 proc. mniej niż rok wcześniej).
To dość zaskakujący trend po boomie, jaki przeżywały one od kilku dekad. Do wzrostu zainteresowania przyczynił się przede wszystkim proces boloński, który włączył je do systemu szkolnictwa wyższego jako studia trzeciego stopnia.
Z raportu wynika, że w porównaniu do roku 2017, w 2018 r. spadek liczby doktorantów odnotowano w niemal wszystkich rodzajach instytucji naukowych. Więcej było ich jedynie w instytutach PAN (o 82 osoby). Najwięcej ubyło na uczelniach publicznych, które w ciągu roku utraciły 1946 doktorantów. W ujęciu procentowym liczba doktorantów zmniejszyła się najdotkliwiej na uczelniach niepublicznych (o 10 proc.) oraz uczelniach kościelnych (o 8 proc.).
– Wpływ na to ma na pewno niż demograficzny. Im mniej absolwentów, tym mniej doktorantów. Często doktorat jest też niepotrzebny w dalszej karierze. Obecnie młodzi ludzie nie mają wielkich szans na etat na uczelni. Ponadto tylko w prawie, medycynie, teologii i naukach technicznych doktorat jest odbierany poza światem akademickim jako znaczące osiągnięcie. Lepiej zrobić MBA (z ang. Master of Business Administration). Absolwenci tych studiów zdobywają na nich praktyczne umiejętności, które pozwalają odnaleźć się w biznesowych realiach. Są to studia cenione na rynku pracy, które faktycznie mogą dać przewagę nad konkurencją – tłumaczy prof. Piotr Stec, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego.
– Poza tym napisanie doktoratu to jednak spory wysiłek, podejmowany często kosztem życia prywatnego – dodaje.
Analiza pokazuje także, że w 2018 r. największa liczba doktorantów kształciła się w obszarze nauk społecznych, a w następnej kolejności – humanistycznych. Z kolei w latach 2014 – 2018 zwiększyła się liczba doktorantów kształcących się w obszarze sztuki (o 25 proc.) i nauk medycznych (o 16 proc.), natomiast w pozostałych obszarach kształcenia odnotowano spadki. Największe w obszarach nauk humanistycznych (o 22 proc.) i rolniczych (o 19 proc.).
Pomimo ogólnego spadku liczby osób podejmujących studia doktoranckie zwiększyła się liczba doktorantów zagranicznych z 1279 w 2014 r. do 1837 w 2018 r.
– Jednostki naukowe dbają o umiędzynarodowienie, aby liczyć się w zagranicznych rankingach, dlatego też zabiegają o zagranicznych doktorantów. Poza tym w niektórych dyscyplinach reprezentujemy dobry europejski albo światowy poziom. Dla doktoranta zagranicznego jesteśmy też pewnie atrakcyjni ze względu np. na niższe koszty życia – wyjaśnia prof. Stec.