Uczelnie masowo wypychają na etaty dydaktyczne wszystkich, którzy mało lub słabo publikują. Eksperci nie mają wątpliwości, że to nic innego jak ucieczka przed oceną jakości działalności naukowej.
W prawie o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. z 2018 r. poz. 1668), czyli tzw. ustawie 2.0, wprowadzono trzy ścieżki kariery akademickiej: dydaktyczną, badawczo-dydaktyczną i badawczą, tak aby każdy z pracowników akademickich mógł doskonalić się w obszarze, w którym jest najlepszy. Beneficjentami zmian mieli być w szczególności wybitni dydaktycy, których poprzedni system nie doceniał, a nawet demotywował.
– Problem w tym, że uczelnie zaczęły inaczej wykorzystywać stworzone im możliwości. A mianowicie na etaty dydaktyczne zaczęły masowo wypychać wszystkich, którzy mało lub słabo publikują – mówi prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.