Przedstawiciele środowiska akademickiego obawiają się, że nowe zasady ewaluacji doprowadzą do tego, że przeciętny naukowiec będzie mieć duży problem z przygotowaniem swojej strategii publikacyjnej. System cały czas jest bowiem skomplikowany.
Taką opinię wyrażają po przeczytaniu ostatecznej wersji rozporządzenia, które wprowadza nowe zasady ewaluacji poziomu prowadzonej przez szkoły wyższe działalności naukowej. Jest ono jednym z najistotniejszych aktów prawnych towarzyszących nowej ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 276).
Nowe rozporządzenie wprowadza trzy kluczowe zmiany. Po pierwsze, ocena działalności naukowej będzie dokonywana w ramach dyscyplin (a nie wydziałów). Po drugie, ewaluacją objęci zostaną wszyscy pracownicy naukowi (zatrudnieni na stanowiskach badawczych i badawczo-dydaktycznych). Po trzecie, wprowadzono limit osiągnięć zgłaszanych do oceny.
Do projektu wiele uwag miało środowisko naukowe. Gros z nich resort zdecydował się uwzględnić. Nowy akt cały czas budzi jednak sporo kontrowersji.
Reklama
– Od strony ludzi odpowiedzialnych na uczelni za ewaluację zaproponowany mechanizm nie należy do najłatwiejszych. Rachunki będą żmudne. I wiele osób może mieć kłopot np. ze zorientowaniem się, czy wyrobiły normę punktów przyznawanych za publikacje – wyjaśnia prof. Piotr Stec, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego.
Wskazuje jednocześnie, że o ile w przypadku książek jednoautorskich nie powinno być problemu, o tyle osoba będąca współautorem monografii, nad którą pracowało 17 innych naukowców (współautorów) oraz trzech artykułów współautorskich, może nie być w stanie policzyć, czy limit osiągnęła.
Wtóruje mu dr hab. Aneta Pieniądz z Obywateli Nauki.
– Z zapowiedzi resortu wynikało, że będzie dążyć do odbiurokratyzowania uczelni. Niestety, nowe rozporządzenie w sprawie ewaluacji na to nie wskazuje. Przeciętny naukowiec może mieć duży problem ze świadomym przygotowaniem swojej strategii publikacyjnej – dodaje.
Dlatego w ocenie prof. Steca następnym krokiem powinno być udostępnienie uczelniom narzędzia, które pozwoli akademikom ocenić siebie i sprawdzić, czy pracownik wyrobił już normę, czy też nie. Z kolei szkołom wyższym ułatwiłoby weryfikację, jak ich osiągnięcia wyglądają na tle innych jednostek.
Etap legislacyjny
Opublikowane w Dzienniku Ustaw