TK rozstrzygnie, czy dożywotnie zatrudnianie na uczelniach sędziów TK, SN i NSA narusza przepisy ustawy zasadniczej. Wniosek złożył prezydent Andrzej Duda
Reklama
Zaskarżoną regulację zawiera nowa ustawa z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. z 2018 r. poz. 1668, ze zm., zwana Konstytucją dla nauki albo ustawą 2.0), która weszła w życie w październiku ubiegłego roku.
Kwestionowany przepis (art. 121a) pojawił się w niej za sprawą senackiej poprawki, która przyznała sędziom trzech sądów (SN, NSA, TK), również tym w stanie spoczynku, prawo do dożywotniego zatrudnienia na uczelni w charakterze nauczycieli akademickich, bez względu na wynik oceny pracowniczej. Nie można rozwiązać z nimi umowy o pracę ani zmienić jej warunków. Umowa wygaśnie, jeżeli sędzia utraci urząd albo uprawnienia do stanu spoczynku. Jeśli zaś nauczyciel akademicki obejmie stanowisko sędziego, a jego umowa o pracę zawarta jest na czas określony, zostanie przekształcona w bezterminową.
Przepis wywołał lawinę krytyki. Piętnowali go zarówno rzecznik praw obywatelskich, jak i środowisko naukowe. Przekonywano wówczas, że prezydent powinien ustawę 2.0 zawetować albo zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Duda wybrał drugą opcję.
We wniosku kwestionuje przede wszystkim tryb uchwalenia kontrowersyjnego przepisu. W jego ocenie zgłoszenie tej regulacji wykroczyło poza dopuszczalny zakres poprawki, którego granice wyznacza art. 121 ust. 2 konstytucji.
Przedstawiony Sejmowi przez rząd projekt nie zawierał żadnego przepisu, który byłby choćby zbliżony do treści art. 121a. Co więcej, żadna z kilkudziesięciu poprawek zgłaszanych przez posłów na kolejnych etapach procesu ustawodawczego nie proponowała tego typu rozwiązań. Dlatego w istocie zmiana była raczej inicjatywą ustawodawczą, przy czym jej zgłoszenie w Senacie umożliwiło obejście wymogu rozpatrywania projektu ustawy w trzech czytaniach – co jest niedopuszczalne.
Prezydent postawił także zaskarżonemu przepisowi zarzut naruszenia zasady równości. Wyodrębnia bowiem z grupy nauczycieli akademickich osoby będące sędziami, gwarantując im uprawnienia inne od tych, które Konstytucja dla nauki przyznaje pozostałym akademikom. Jej przepisy jednakowo określają pozycję prawną nauczycieli akademickich – poczynając od określenia wymagań koniecznych do zatrudnienia na poszczególnych stanowiskach, przez ustalenie praw i obowiązków właściwych na danym etapie rozwoju zawodowego, kończąc na wskazaniu zasad odpowiedzialności za przewinienia dyscyplinarne popełnione w trakcie tego zatrudnienia. Zdaniem prezydenta uzasadnia to równe traktowanie przez prawo każdego, kto należy do tak wyodrębnionej kategorii.
W ocenie głowy państwa zróżnicowanie statusu nauczycieli akademickich trudno też racjonalnie umotywować. Autorzy poprawki argumentowali, że ma ona na celu wzmocnienie niezależności sędziów SN, NSA i TK. Andrzej Duda uważa jednak, że – paradoksalnie – podejście takie może prowadzić do powstania kolejnej nierówności w ramach wykreowanej kategorii sędziów akademików. Przepis pomija bowiem orzeczników Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy sądów powszechnych.
We wniosku postanowiono również zarzut naruszenia zasady autonomii szkół wyższych, w tym także w aspekcie niezależności finansowej. W ocenie prezydenta przyjęte rozwiązania zaprzeczają też zasadzie niezależności instytucjonalnej uczelni w aspekcie doboru i zatrudniania nauczycieli akademickich. – Odbierając szkole wyższej ustawowo przyznane kompetencje, likwidują jedną z barier chroniących działalność akademicką przed nieuzasadnioną ingerencją państwa – wskazuje Andrzej Duda.
Zaskarżony przepis ogranicza także swobodę uczelni w decydowaniu, kto i o czym ma nauczać, oraz podważa istotę akademickiej wolności badań naukowych.