Nauczyciele pokazują swoje wynagrodzenia. Daleko im do średnich podawanych przez MEN

autor: Karolina Nowakowska10.01.2019, 07:00; Aktualizacja: 10.01.2019, 07:24
Wynagrodzenia nauczycieli

Wynagrodzenia nauczycieliźródło: Inne

Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało na swoim profilu na Facebooku dwie tabele dotyczące wynagrodzeń nauczycieli. Pod nimi znalazły się setki komentarzy nauczycieli, którzy zarzucają ministerstwu manipulację. Tłumaczymy jak wyglądają wynagrodzenia nauczycieli.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (192)

  • Nauczyciel fizyki i informatyki z 25 -letnim staże(2019-02-02 17:15) Zgłoś naruszenie 00

    Problem tkwi nie tylko w płacach, ale w biurokracji i ciągłych reformach edukacji, ale tylko szczebla podstawowego. Jestem za tym, aby nauczyciel pracował codziennie od 7 - 15, ale musi mieć w szkole warunki do przygotowania się do zajęć (szafki na materiały i pomoce, dostęp do bezpłatnego komputera ksero drukarki). W większości szkół w klasie nie ma nawet TV, magnetofonu nie mówiąc już o dostępie do WIFI. Materiały na lekcje, ksero, gazetki klasowe, przygotowywane występy z dziećmi nauczyciele kupują za swoje pieniądze!!! Dokumentacja wychowawcy, sprawozdania, wchodzące coraz to nowe przepisy np. RODO to nieustające zmiany wymagające ciągłego doskonalenia. Nauczyciel muszą sami ponosić koszty związane z doskonaleniem.(Szkolny WDN to fikcja). Kolejne bezustanne reformy edukacji doprowadzają do frustracji wszystkich. Problem z pracą - nauczyciele pracują w kilku szkołach nie z wyboru tylko z potrzeby bo w małej szkole jest np 4 godziny fizyki i muszą pracować w 4 szkołach. Nikt nie zwraca im za dojazdy - uczestniczą w pracy 4 szkół i w każdej mają te same obowiązki (konferencje, dyżury, imprezy okolicznościowe, dyskoteki, zajęcia dodatkowe itd.) . Cały czas przygotowuje się mnóstwo dokumentacji bo stara się dezaktualizuje przez zmiany wystarczy jedno "mądre rozporządzenie" i zmiany w 10 dokumentach. Nauczyciel musi być alfą i omegą na wszystkim musi się znać bo wszystko co się zdarzy w szkole jest jego winą. Musi też wszystko wiedzieć, że to dziecko ma padaczkę, to cukrzycę to orzeczenie o tym to opinie PPP dla tego takie ocenianie dla tego takie. Do tego to wszystko jest tajne i nikt nie może o tym wiedzieć. Z dziećmi ma pracować i uczyć ich jak swoje dziecko, ale nie może nawet głosu podnieść, najlepiej mówić do nich w kodzie binarnym bo zaraz po imieniu nie będzie można. Głupie przepisy tworzone przez ludzi nam nie pomagają. Brakuje czasu na naukę najważniejszych rzeczy. Pomocy naukowych nie można przygotować sobie tak aby posłużyły na dłużej bo co roku uczysz w innych klasach, a jak wrócisz do tej samej to już inna podstawa programowa inne lektury. Więc od nowa i tak w koło. Komu to służy? Dzieci też czują się niepewnie. Brak w szkołach kółek zainteresowań, brak pracowni fizycznych, chemicznych, informatycznych i innych. 15 letnie komputery, które informatyk codziennie pobudza do życia, z procesorami gorszymi niż "komórki" dzieci mają ich zachęcić do nauki. Doświadczenia czytane z książki mają zrobić z nich pasjonatów. Można by tak długo. 1. Należy wyposażyć szkoły w pracownie (fizyczne, chemiczne, informatyczne i co roku uzupełniać w nich potrzebne zużywające się produkty do doświadczeń. 2. Wyposażyć każdą klasę nie w tablicę interaktywną, ale w 65 calowy TV z dostępem do internetu i komputer. 3. Udostępnić każdemu nauczycielowi dostęp do bezpłatnego ksero i papieru w szkole na potrzeby szkoły. 4. Wyodrębnić w budżecie szkoły pieniądze na organizację imprez okolicznościowych - tak, aby nauczyciel nie musiał robić dekoracji, szyć czy wypożyczać kostiumy dla uczniów za własne pieniądze. 5. Przywrócić doradztwa metodyczne. 6. Dokonać reformy szkolnictwa wyższego, aby uczyli praktyków nie teoretyków w myśl 4 Z. 7. Po tym wszystkim jak będziemy mieć wszyscy jednakowe warunki do pracy możecie nas oceniać za to co zrobiliśmy z Waszymi Naszymi dziećmi. 8. Dobry nauczyciel musi otrzymywać dobrą pensję. Czy myślicie Państwo, że po przepracowaniu w szkole "dniówki" nauczyciel o niczym nie marzy tylko pojechać do Waszej pociechy, aby zarobić 40 zł. Czy nie wolałby po uczciwej pracy zwyczajnie odpocząć. Jeśli stworzymy nauczycielom godne warunki pracy i płacy to ręczę nie będziecie musieli Państwo wydawać pieniędzy na "korki" a my na nie jeździć. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • gość234(2019-01-20 17:07) Zgłoś naruszenie 10

    Pozamykać szkoły pozwalniać wszystkich a nauczyciele niech idą do innej pracy. To już się dzieje. Niekoniecznie na kasę. Nauczyciel matematyki, informatyki ma wiele innych możliwości. Językowcy odchodzą do dużych firm i korporacji. Jak nauczyciel odchodzi, to uczniowie po prostu nie mają lekcji z danego przedmiotu.

    Odpowiedz
  • Komu sluzy ZNP? Kolesiom i wladzy(2019-01-19 07:18) Zgłoś naruszenie 10

    Prezes ZNP od kilkudziesieciu lat zarabia 6krotnosc pensji stazysty. Zawod nauczyciela w tym czasie zostal doprowadzony do ruiny finansowej. Polska oswiata przezywa dramat jak za czasow zaborow.

    Odpowiedz
  • Michasia(2019-01-12 22:49) Zgłoś naruszenie 11

    To nie wiem co to nauczyciel mój córka chodzi na angielski i 45zl godzina kosztuje

    Odpowiedz
  • ab(2019-01-12 18:29) Zgłoś naruszenie 11

    Dlaczego nie wspomina się o trzynastkach? Roczny pit niech pokażą, a nie jakiś nie wiadomo czyj pasek....

    Odpowiedz
  • budżetówka(2019-01-12 17:49) Zgłoś naruszenie 20

    to zlikwidować budżetówkę ile kasy się zaoszczędzi

    Odpowiedz
  • xcv(2019-01-12 08:15) Zgłoś naruszenie 00

    W roku szkolnym 2017/18 i 18/19 dyrektorzy zbierali dane/wyrażali zgodę na temat dodatkowego zatrudnienia nauczycieli. Statystyki służą planowanym zmianom. Jeszcze do końca nie wiadomo o co chodzi. Wszyscy milcza.

    Odpowiedz
  • Monia(2019-01-11 23:28) Zgłoś naruszenie 32

    Również odchodzę z zawodu.. Wytrwalam niestety 2 lata.. Podczas 7 lat studiów pracowałam równocześnie na kasie w sklepie odziezowym i zarabialam tam 2200zl. Będąc wychowawca zarabiam z dodatkami 1800 zł Msc. Papierologia, odpowiedzialność, ogromny stres, wiecznie narzekający rodzice... Jeszcze gardzenie czyjas praca za takie starania.. Jest mi naprawdę przykro z tego powodu.. Rezygnuję z marzenia (pracy z dziećmi) w dodatku muszę zdobyć zupełnie inny zawód bo praca na kasie do ambitnych nie należy. Zmarnowalam tyle lat nauki oraz pieniędzy na podyplomowki.. Pewnie każdy myśli, że wiedziałam na co się godze? Nie.. Nie wiedziałam tak samo jak i Wy teraz nie wiecie jaka jest rzeczywistość tego zawodu!

    Odpowiedz
  • Przedszolanka(2019-01-11 21:39) Zgłoś naruszenie 22

    Widzę jak ogrom ludzii nie może poradzić sobie z urlopami nauczycieli. Zwrócę tylko uwagę że tzw.przedszkolanki to też nauczycielki które obowiązuje karta nauczyciela ale ich urlop jest znacznie krótszy. Poza tym, zachęcam do spędzania co najmniej 5 h dziennie ż gr.25 dzieci-niektórzy rodzice mają kłopot żeby poświęcić 0,5 h swojemu dziecku..aktywnie uczestnicząc we wspólnej zabawie. Przykro mi za pracę w która skład a się ogrom serca i tysiąca innych rzeczy, nie można oczekiwać zrozumienia i szacunku spoleczenstwa. W końcu to my spędzamy z Waszymi dziećmi więcej czasu niż niejeden rodzic.

    Odpowiedz
  • Anaaa33(2019-01-11 17:06) Zgłoś naruszenie 42

    Czytam wszystkie wpisy i widzę, że osoby komentujące nic wspólnego z zawodem nauczyciela nie mają. Wszyscy myślą, że praca nauczyciela to żadna praca, nic nie trzeba robić, dużo wolnego, wszystko płatne... Ja skończyłam 4 kierunki studiów, żeby móc pracować w szkole, poświęciłam wiele czasu, energii i pieniędzy, żeby zdobyć wymagane doświadczenie i ciągle dalej się uczę i dokształcam. Praca z dziećmi wcale nie jest taka prosta jak się co niektórym wydaje. Trzeba mieć wiele cierpliwości i chęci do pracy, ciągle być na bieżąco z nowościami, jest to praca bardzo odpowiedzialna, do tego jeszcze rodzice, którzy nie zawsze wykazują się chęcią do pracy ze swoimi dziećmi, wymagają dużo od nauczyciela... bo to, że dziecko nie jest przygotowane do zajęć czy nie odrobiło pracy domowej to jest wina nauczyciela. Nie rozumiem po co komentarze tych osób, które nie mają nic wspólnego ze szkolnictwem. Kto nie pozwolił Wam się uczyć? Kto nie pozwoli Wam pracować w zawodzie nauczyciela, skoro to taka kolorowa praca. Ja nie po to studiowałam tyle lat, żeby teraz zarabiać takie grosze....Każdy zdobywa wykształcenie, żeby mieć godne życie, więc nie rozumiem dlaczego w niektórych tyle pretensji, że nauczyciele walczą o lepsze życie.

    Odpowiedz
  • Otwórz oczy (2019-01-11 15:23) Zgłoś naruszenie 40

    Identyczna sytuacja jak było ze środowiskiem policjantów... Średnie uposażenie, jakie to nie były podwyżki od 2015 roku, a wszystko BRUTTO i mydlenie społeczeństwu oczu. I opinia społeczna, że dzielnicowi zarabiają po 5 tysi... ŁYKNĘŁA WSZYSTKO JAK MŁODY REKIN

    Odpowiedz
  • xxsasa(2019-01-11 13:50) Zgłoś naruszenie 14

    Nauczyciele to moga sobie do pensji jeszcze dorobic,a urzednicy? Ci to maja jeszcze mniejsze wynagrodzenia i 40 godzinny tydzien pracy, a nie 18-to jak nauczcyiele!!!!

    Odpowiedz
  • Nauczyciel(2019-01-11 12:52) Zgłoś naruszenie 15

    Jestem nauczycielem mianowanym, oprócz drukowania kartkówek i sprawdzianów, kupowania pomocy dydaktycznych oraz nagród dla dzieci na konkursy szkolne (które oczywiście sama organizuję), szkolenia się na przeróżnych kursach, które zawsze dodają mi pozytywnej energii, robię kolejne studia podyplomowe i to nie dlatego, że muszę, tylko dlatego, że przyda mi się w pracy z uczniami. Dodam jeszcze tylko, że nie robię tego ze względu na awans zawodowy bo obecnie mam 4 letnią przerwę zanim zacznę staż na kolejny stopień. I mimo, że nikt mi za to pieniędzy nie zwróci to wiem, że warto, bo nie wyobrażam sobie innej pracy! Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • Krzysiek(2019-01-11 11:28) Zgłoś naruszenie 73

    Posyłacie swoje dzieci na korki ponieważ nie uczycie ich systematyczności i odpowiedzialnosci za siebie, nie dajecie swoim dzieciom czego potrzebują posyłacie je na korepetycje i płacicie grube pieniądze żeby uciszyć swoje sumienie"zrobiłem co mogłem" radz sobie. dziecko chodzi na korki bo nie macie dla niego czasu. dzisiaj korki nie są dla uczniów słabych tylko dla tych którzy szukają czegoś wiecej poza swoją podstawą programową.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Iwona(2019-01-11 11:11) Zgłoś naruszenie 62

    Stanowisko nauczyciela przez lata był łakomym kąskiem ze wzgledu na liczne przywileje. Mysle, że i dziś w większości szkół trzeba byc rodziną dyrektora lub innym poplecznikiem bo jasnych zasad przyjęc do pracy w szkole NIE MA. Brak konkursów a wszystko odbywa sie po uważanu dyrektora. Drugi wielki problem to patologia ukształtowana w ciągu ostatnich wielu już lat. Nauczyciel robi mnóstwo podyplomówek, im więcej tym lepiej. I może uczyć biologii, historii, w-f, informatyki itp, itd. Jaka jest JAKOŚĆ tego nauczania, przemilczę. Jest jakieś 10% prawdziwych nauczycieli, których pozdrawiam, reszta to tłuszcza, która poleciała na przywileje.

    Odpowiedz
  • Bazinga(2019-01-11 10:16) Zgłoś naruszenie 34

    A mnie bardzo cieszy nagonka na nauczycieli i groszowe płace.. pracuję tylko w prywatnej szkole i w tydzień zarabiam to co zaproponowali mi w szkole państwowej za miesiąc... Żadnych podwyżek, jeszcze poziom nauczania wzrosnie

    Odpowiedz
  • Hmm(2019-01-11 10:15) Zgłoś naruszenie 32

    Mam ambiwalentne odczucia co do podwyżek płac. Z jednej strony jest grupa nauczycieli, którzy faktycznie dobrze zarabiają, do zajęć się nie przygotowują, bo już wiele lat pracują i mają pewne nawyki. W tym roku przekwalifikowałam się, chcąc zostać pedagogiem. Myślałam o tym długo, gdyż przez 4 lata zarabiałabym mniej, niż wtedy gdy bez doświadczenia świeżo po szkole średniej podjęłam pracę. Będąc rodzicem, pracując w innych firmach mogę powiedzieć nauczycielom, że to nie jest tak że pracuje się po 40 h. Tygodniowo. Pracując w prywatnych spółkach często pracę przynosiłam do domu, obowiązkowe wyjazdy służbowe, odbieranie telefonów po godzinach pracy, maile, stosy umów do przeanalizowania, urlopy nie wybrane bo kiedy? Co mnie przeraża w pracy nauczyciela? Dwie rzeczy... stawka początkową po studiach magisterskich i 3 podyplomowych oraz problem z dopełnieniem etatu w jednej szkole. Pomimo, że mam kwalifikacje do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, wykluczonymi , do nauki WOS,u, prowadzenia terapii pedagogicznej...A w 5 letnim cyklu studiów, co roku otrzymywałam stypendium rektora, stawka 1600 zł na rękę działa demotywująco. No nic ale wiem, gdzie się pcham.

    Odpowiedz
  • robx(2019-01-11 09:58) Zgłoś naruszenie 22

    Pomimo tego życzę dobrym nauczycielom dobrych zarobków. Niestety przez miernotę z jaką spotykam się w szkole moich dzieci najpierw jakość później podwyżki. Znieść kartę nauczyciela, wydłużyć pensum, wprowadzić nadzór na procesem kształcenia - kontrola pracy i ich efektów i następnie dobrze ich wynagradzać.

    Odpowiedz
  • Damy radę(2019-01-11 09:46) Zgłoś naruszenie 80

    Miesięcznie po filologii rosyjskiej w szkole ok. 2 tys.zł, a w NBP ok. 65 tys. czyli w banku tyle dziennie, co w szkole przez miesiąc. To naprawdę jest ta dobra zmiana, umiar i skromność...?

    Odpowiedz
  • XXX(2019-01-11 09:41) Zgłoś naruszenie 65

    A za ile godzin pracy? Jaki to etat? Bo to co pokazujecie to manipulowanie informacją.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane