O wskazanie podstawy prawnej kontroli szkół uczestniczących w akcji "Tęczowy piątek" i dokumentację po takich kontrolach - poprosił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar szefową MEN Annę Zalewską. RPO wyraził zaniepokojenie zniechęcaniem szkół do takich przedsięwzięć.
Reklama

Pod koniec października niektóre szkoły wzięły udział w akcji "Tęczowy piątek" organizowanej od 2016 r. przez Kampanię Przeciw Homofobii. Tego dnia na szkolnych korytarzach zawieszane były tęczowe plakaty, a w szkołach organizowano zajęcia na temat akceptacji i otwartości na uczniów i uczennice LGBTQI. "Wszystko po to, żeby młode lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe, queer i interpłciowe poczuły, że w szkole jest miejsce też dla nich" - informowano na stronie organizacji.

MEN zapowiadało, że w szkołach, które przyłączyły się do akcji, dojdzie do szczegółowej analizy, czy nie zostało złamane prawo oświatowe (np. czy przystępując do akcji, dyrektorzy szkół mieli na to zgodę rodziców i czy w pełni ich o tym poinformowali). Według ministerstwa, akcja miała charakter marginalny. Resort edukacji podkreślał, że nie ma możliwości, aby bez wiedzy i zgody rodziców oraz kuratora oświaty jakiekolwiek organizacje prowadziły działania w szkole. MEN zaznaczał także, że polityka oświatowa w Polsce zapewnia dzieciom i młodzieży równy dostęp do edukacji, poszanowanie praw drugiego człowieka, a także postaw społecznych i obywatelskich.

We wtorek na stronie RPO poinformowano, że rzecznik Adam Bodnar poprosił szefową MEN Annę Zalewską o wskazanie podstawy prawnej kontroli szkół uczestniczących w akcji, przedstawienie zestawienia planowanych i zrealizowanych już czynności oraz przesłanie dokumentacji kontroli.

Jak wskazano w komunikacie, sprzeciw rzecznika budzi "budowana wobec tej inicjatywy zastraszająca atmosfera, obejmująca m.in. incydenty polegające na wzywaniu uczniów na indywidualne rozmowy z dyrektorem szkoły, zbieraniu od nich oświadczeń o uczestnictwie w akcji, kontrolowaniu ich ubioru, konfiskowaniu przedmiotów związanych z akcją (np. przypinek), czy stosowaniu wobec uczniów i uczennic gróźb obniżenia ocen z zachowania".

"W mojej ocenie takie zachowania stanowią rażące naruszenie praw uczniów i uczennic oraz godzą w ich poczucie bezpieczeństwa w szkole" - napisał Bodnar. Jego zdaniem, uderza to szczególnie w prawa uczniów nieheteroseksualnych, może obniżyć ich zaufanie do kadry nauczycielskiej i zniechęcić do szukania wsparcia z ich strony w przypadkach przemocy rówieśniczej motywowanej homofobią.

RPO zwraca uwagę, że inicjatywa "Tęczowego piątku" wywoływała obawy, że jej rzeczywistym, a jednocześnie ukrytym celem, ma być "promocja" wśród uczniów zachowań i postaw stereotypowo przypisywanych środowisku osób LGBT. "Jakkolwiek trudno odnosić się do takich zarzutów, to należy przypomnieć, jaki jest realny skutek braku prowadzenia edukacji antydyskryminacyjnej w szkołach. Jest nim postępująca nietolerancja dla +inności+ i nieprzystawania do przyjętej +normy+" – zaznaczył Bodnar.

"Mając na względzie art. 48 Konstytucji RP, który stanowi o prawie rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, należy brać pod uwagę, że granice tego prawa wyznaczają także inne normy konstytucyjne" - podkreślił RPO. Wskazał, że jedną z nich jest art. 70 ust. 1 Konstytucji, który formułuje obowiązek nauki do 18. roku życia. Odnosząc się do art. 70, Trybunał Konstytucyjny wyraził zaś pogląd, że Konstytucja nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców. RPO dodał, że podobne stanowisko wyraził Europejski Trybunał Praw Człowieka.

"W mojej ocenie należy uznać, że treści przekazywane w ramach zajęć organizowanych na terenie szkoły, mające na celu kształtowanie postaw tolerancji i szacunku wobec każdego człowieka, czy pogłębianie wiedzy o różnych grupach mniejszościowych, bezsprzecznie mieszczą się w ramach wartości kształtujących prawo oświatowe i przyjętej podstawy programowej nauczania szkolnego. Jako takie nie mogą zatem być uznawane jako naruszające prawo rodziców wyrażone w art. 48 Konstytucji" - napisał rzecznik.