Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, ma dziś rozmawiać z Teresą Czerwińską, minister finansów, o zmianach związanych z uproszczeniem systemu wynagradzania nauczycieli.
Reklama
Resort finansów ma się czynnie włączyć do prac prowadzonych w MEN. Takie są m.in. ustalenia Anny Zalewskiej i przedstawicieli kancelarii premiera z trzema centralami oświatowych związków zawodowych. Forum Związków Zawodowych, a także Związek Nauczycielstwa Polskiego niezależnie od tych ustaleń domagają się, aby spotkał się z nimi premier Morawiecki i podjął decyzję o zmianie budżetu i wypłacie z wyrównaniem od stycznia podwyżek w pełnej wysokości 15 proc. Obecnie od 1 kwietnia mają obiecany wzrost płac na poziomie 5,35 proc., a w 2019 i 2020 r. po 5 proc.
– Jeśli z jakichś powodów nie uda się wywalczyć w tym roku podwyżek na poziomie 15 proc., będziemy się domagać, aby były one zapewnione w kolejnym. W sumie w 2019 r. nauczyciele dostaliby o 20 proc. wyższe wynagrodzenia – mówi Sławomir Wittkowicz, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych.
– Nie może być też tak, że zostaną zlikwidowane dodatki oraz wymóg średniej płacy i nagle się okaże, że nauczyciele na tym uproszczeniu finansowo stracą, a zyskają tylko samorządy – dodaje.
Pełnego poparcia dla likwidacji wymogu średniej płacy, dodatku wiejskiego i jednorazowego dodatku uzupełniającego udzieliła resortowi Oświatowa Solidarność. Dodatkowo chce, aby pensja nauczyciela składała się z wynagrodzenia zasadniczego, dodatku stażowego, motywacyjnego i ewentualnie funkcyjnego. W zamian wraz ze wzrostem średniej krajowej miałyby procentowo wzrastać pensje.
Wczoraj w specjalnie powołanym zespole roboczym przy Radzie Dialogu Społecznego związkowcy dyskutowali z MEN o rozporządzeniu płacowym dla nauczycieli. Na wniosek Solidarności miały się tam znaleźć dodatkowe zapisy o wynagradzaniu ich za gotowość, czyli płacenie za zajęcia, nawet jeśli się nie odbyły, bo uczniowie poszli do kina lub gdy zajęcia indywidualne z chorym dzieckiem nie doszły do skutku.
– Na te zmiany mamy wstępną zgodę MEN, ale problem jest z dodatkowym płaceniem za udział nauczycieli w zawodach sportowych i wycieczkach szkolnych. Urzędnicy resortu głowią się, jaki mechanizm wprowadzić do ich rozliczania – relacjonuje Ryszard Proksa, przewodniczący sekcji krajowej oświaty NSZZ „Solidarność”.
– Cieszymy się jednak bardzo, że powoli kruszymy te niekorzystne dla nauczycieli zapisy i dążymy do tego, aby nie pracowali społecznie – zaznacza.
Wczoraj poza kwestiami związanymi z wynagrodzeniem nauczycieli dyskutowano ze związkowcami o nowej formule obligatoryjnego oceniania pedagogów co trzy lata. Ze wstępnego projektu rozporządzenia wypadły już wymogi oceniania nauczycieli z postaw etycznych i moralnych. O takim pomyśle jako pierwszy napisał DGP, ale po fali krytyki resort wycofał się z niego.
Z naszych ustaleń wynika, że do projektu w nowej formule zastrzeżenia zgłasza tylko ZNP.