W dokumencie „Stop dyskryminacji dla dzieci z ADHD” opiekunowie postulują o zmiany w prawie i włączenie ich podopiecznych do grona uprawnionych do otrzymywania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego.

Z kolei MEN tłumaczy, że dziecko, u którego zaburzenia rozwoju psychofizycznego skutkują niepełnosprawnością lub zagrożeniem niepełnosprawnością, może otrzymać wsparcie również w ramach rządowego programu kompleksowego wsparcia dla rodzin „Za życiem”.

MEN odmawia pomocy dzieciom z ADHD. Jako jeden z powodów podaje, że do czasu rozpoczęcia edukacji można otrzymać pomoc w ramach ustawy za życiem. Otrzymaliśmy odpowiedź na petycję „Stop dyskryminacji dzieci z ADHD w szkołach”, pod którą na ten moment podpisało się ponad 34 tysiące obywateli – mówi Magdalena Szerszeń, aktywistka, reprezentantka inicjatywy rodziców „Walczymy o zmianę dla dzieci z ADHD”.

– Niestety, głos kilkudziesięciu tysięcy osób został zlekceważony przez ministerstwo. To, co zaskakuje, to odsyłanie nas do ustawy za życiem. Z informacji, które zbieramy, okazuje się, że nikt z tej pomocy nie korzysta. Nam zależało, aby ci uczniowie zyskali m.in. prawo do nauczyciela wspomagającego, czy też zajęć rewalidacyjnych. Chcemy, aby zyskali podobne wsparcie jak np. dzieci z aspergerem – dodaje.

Autorzy petycji wskazują, że zgodnie z obecnym prawem oświatowym dziecku z ADHD nie przysługuje wczesne wspomaganie rozwoju z budżetu państwa, kształcenie specjalne, a organ prowadzący przedszkole czy szkołę nie otrzymuje subwencji z powodu zaburzenia neurorozwojowego (ADHD) na pokrycie zwiększonych potrzeb takiego dziecka.

W efekcie postulują o pilne zmiany w prawie oświatowym, w tym m.in. w rozporządzeniu ministra edukacji narodowej z 9 sierpnia 2017 r. w sprawie warunków organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie i zagrożonych niedostosowaniem społecznym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1309) – w części dotyczącej grup uprawnionych do wsparcia poprzez dopisanie „z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD)”.

Magdalena Szerszeń przekonuje, że odpowiednie wsparcie zwiększy szansę na rozwój dziecka na miarę jego możliwości, zapobiegnie powikłaniom wynikającym z braku pomocy, w tym rozwinięcia się dodatkowych zaburzeń, czy też wykluczenia edukacyjnego dziecka ze środowiska szkolnego, ukończenia szkoły poniżej swoich możliwości.

– Z ADHD u dzieci jest problem od ponad 20 lat. Od wielu lat wnioskujemy o objęcie tych dzieci specjalną opieką, ale ani samorządy, ani poszczególne rządy nie chcą o tym słyszeć, bo to wiąże się z dodatkowymi pieniędzmi. Te dzieci mają problemy z koncentracją i nadpobudliwością. Nauczyciele są sfrustrowani brakiem wsparcia, czego efektem są trudności realizacji podstaw programowych – mówi Ewa Tatarczak, przewodnicząca Związku Zawodowego „Rada Poradnictwa”.

– Liczba dzieci z ADHD lawinowo rośnie. Trzeba się wreszcie z tym zmierzyć i zadbać o odpowiednie wsparcie dla tych uczniów – postuluje.

Działania rodziców walczących o wsparcie dla dzieci z ADHD popiera rzeczniczka praw dziecka, a także Marcin Józefaciuk, poseł z Koalicji Obywatelskiej. Petycja będzie też rozpatrywana przez komisję ds. petycji w Sejmie. W tej chwili nie wyznaczono jeszcze terminu jej rozpatrywania. ©℗