statystyki

Nie ma odwrotu od dualnego kształcenia zawodowego [OPINIA]

autor: Artur Dzigański18.04.2017, 18:00
Dualny model kształcenia nie jest w Polsce nowością.

Dualny model kształcenia nie jest w Polsce nowością.źródło: ShutterStock

Dualny system kształcenia zawodowego, w którym teoretyczna nauka zawodu odbywa się w szkole, a praktyczna u pracodawcy, staje się w Polsce coraz bardziej popularny. Daleko nam jednak do takich potęg w tej dziedzinie, jak Szwajcaria czy Niemcy. Tam w systemie dualnym kształci się odpowiednio prawie 90 i 70 proc. uczniów szkół prowadzących kształcenie zawodowe. U nas zaledwie 20 proc. Ale ma się to zmienić.

Prawne podstawy kształcenia dualnego reguluje rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 6 sierpnia 2015 r. Wynika z niego, że podstawą odbywania zajęć praktycznych u pracodawców może być zarówno umowa o pracę w celu przygotowania zawodowego, zawarta między pracownikiem a pracodawcą, jak i umowa o praktyczną naukę zawodu, którą zawierają dyrektor szkoły i pracodawca. Zasadnicze szkoły zawodowe (które od września przekształcą się w szkoły branżowe) najczęściej decydują się na pierwszą z tych możliwości. Kształcenie dualne w technikach i szkołach policealnych opiera się na umowie między szkołą a pracodawcą.

Co ważne, rozporządzenie daje pracodawcy możliwość zgłaszania wniosków do programu nauczania, przez co uzyskuje on realny wpływ na to, czego uczy. A uczy – wiadomo – także, a może przede wszystkim, pod kątem własnych wymagań i  oczekiwań wobec potencjalnego przyszłego pracownika. Dlatego dobrym pomysłem jest zaproszenie pracodawców do uczestniczenia nie tylko w procesie kształcenia, lecz także egzaminowania. Taki system działa np. w Niemczech, gdzie przeprowadzaniem egzaminów zajmują się komisje powoływane przez izby przemysłowo-handlowe. W ich skład wchodzą zarówno przedstawiciele szkół, jak i przedsiębiorców.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • rodzic(2018-03-09 14:30) Zgłoś naruszenie 30

    Pracodawca zadowolony-ma darmową siłę roboczą do wszelkiego rodzaju prac typu "podaj pozamiataj". Szkoła zadowolona i chowa głowę w piasek, że niby uczeń się szkoli i realizuje program nauczania. Uczeń zadowolony bo dostaje 200 zł na miesiąc, i niby wszystko ok. Tylko dlaczego jest płacz przed egzaminem zawodowym który muszą zdać przed OKE i wysyła się takich uczniów na miesiąc lub tydzień na praktyki do warsztatów szkolnych i CKP, żeby te w tym krótkim okresie nauczyły ich zawodu, bo wtedy okazuje się co ci biedni uczniowie potrafią. Zostali oszukani przez wszystkich. Taka jest prawda o dualnym kształceniu zawodowym.

    Odpowiedz
  • pomarzyc dpbra rzecz(2017-04-19 17:40) Zgłoś naruszenie 10

    Dyrektor szkoly nigdy nie zgodzi sie na dualne ksztalcenie w szkolach zasadniczych, branzowych czy technikach. Pieniadze nie beda szly za uczniem do szkoly tylko do pracodawcy. Pracodawca ma swojego sprawdzonego pracownika z ukierunkowanym wyksztalceniem srednim - dyplom technika i wystarczy zrobic 90 godzinny kurs pedagogiczny i taki pracownik moze byc opiekunem mlodziezy. Pracodawca nie musi wpuszczac na teren zakladu nauczyciela majacego ukonczone 8 kierunkow studiow podyplomowych znajacy sie na wszystkim czyli niczym zgladajacy katy w firmie. Sa pieniazki na taki system ksztalcemia z UE w Urzedach Marszalkowskich tylko dyrektorzy szkol nie chca po nie siegac dlatego, ze nie zarobi nauczyciel z szkoly tylko pracodawca i pracownik, ktory moze miec z tego tytulu dodatek do pensji w wysokosci 500 zl brutto.

    Odpowiedz
  • Bob(2018-03-09 14:20) Zgłoś naruszenie 00

    to jest TRAGEDIA

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane