NIK: Potrzebne zmiany w kształceniu nauczycieli. Obecny system jest niewydolny

31.03.2017, 09:47; Aktualizacja: 31.03.2017, 12:29
nauczycielka

NIK postuluje też wydłużenie okresu stażu na stopień nauczyciela kontraktowego, a także m.in. ustalenie dodatkowych wymagań, jakie powinien spełniać nauczyciel, któremu dyrektor powierza funkcję opiekuna nauczyciela stażystyźródło: ShutterStock

Nieaktualizowane od lat programy kształcenia, przyjmowanie na kierunki nauczycielskie najsłabszych maturzystów, brak jasnych kryteriów awansu zawodowego - to niektóre zarzuty NIK wobec systemu kształcenia nauczycieli. Z kształceniem przyszłych nauczycieli nie jest najlepiej - ocenia Izba.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • jigsoji(2017-03-31 19:30) Zgłoś naruszenie 153

    1. Na pierwszym roku powinny być praktyki, przez cały rok. Większość zobaczy jaka trudna to praca, często niewdzięczna, i szybko zmieni kierunek, dla swojego i przyszłej rodziny dobra. 2. Pogonić do rzetelnej roboty wykładowców. Z przedmiotów przygotowujących do pracy z dziećmi naprawdę na rzeczy znała się (w moim wypadku) jedna osoba. I powinno być jak najwięcej zajęć praktycznych, które dają więcej niż dukanie regułek z książek lub rozrysowywanie struktur metod (dramat, metodyk zamiast pokazywać jak prowadzić zajęcia, kazał się uczyć definicji, drzew metod itd., a na egzaminie królowało dopisywanie wyrwanego z definicji słowa... Kucie na pamięć, bez sensu, bez rozważania celowości, bez praktyki, po prostu wykucie wszystkiego co do przecinka bez zastosowania w praktyce). 3. Wysokie wymagania idące za odpowiednią pensją. Nauczyciel stażysta zarabiający 200 zł więcej niż pensja minimalna?! Przecież to jawna kpina z zawodu! A jeżeli uważamy, że nauczyciel nie zasługuje na więcej niż sprzątaczka, dopuśćmy do zawodu osoby z ukończonym gimnazjum, logiczne. Jeżeli do zawodu się trafia z powołania, a tak było u mnie od szkoły średniej, to i tak się obrywa od katolickiego społeczeństwa, że się jest nikim, miernotą, skoro zarabia się grosze. 4. I praktyki, praktyki, jak najwięcej. Żeby jak najszybciej ludzie rezygnowali z tego coraz bardziej niewdzięcznego zawodu. Moi rodzice, uczniowie, chyba mnie lubią, doceniają. Ale gdy wchodzę na fora i czytam te wymiociny, to zachodzę za głowę, co mnie podkusiło zajmować się dziećmi, a nie zostać księgową. Więcej pieniędzy, prestiżu.

    Odpowiedz
  • mm(2017-03-31 19:43) Zgłoś naruszenie 124

    "...przyjmowanie na kierunki nauczycielskie najsłabszych maturzystów..." dziwne co? ciekawe dlaczego najlepsi nie chcą tam iść? może zobaczcie jak to robią w sławnej Finlandii! tam na studia nauczycielskie idą najlepsi! Ale tam nauczyciele zarabiają też najlepiej!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • nn(2017-03-31 22:41) Zgłoś naruszenie 112

    " coraz wyraźniejsza staje się "selekcja negatywna do zawodu nauczyciela"." idźcie na politechnikę, przedstawcie studentom zarobki nauczycieli i zapytajcie, który przyjdzie pracować do szkoły. U nas prawie co roku jakiś popełnia taką pomyłkę i niestety nie przedłuża umowy, zdarza się, że kończy współprace jeszcze w trakcie roku szkolnego jeśli umowa mu na to pozwala. Powodem są pensje. Jeśli widzi, że koledzy zarabiają zaraz po studiach 3x tyle co on i nie ma on żadnych perspektyw na duże podwyżki to po co ma robić z siebie frajera. Sensowne zarobki zaczynają się w okolicach nauczyciela dyplomowanego ale w innej pracy z 10-letnim doświadczeniem zarobi nawet 5x tyle co dyplomowany.

    Odpowiedz
  • Hfjfidd(2017-04-02 11:36) Zgłoś naruszenie 91

    I jeszcze taka uwaga. Do zawodu powinny być brane osoby o najlepszych predyspozycjach przekazywania wiedzy, umiejętnościach interpersonalnych. Tacy ludzie najlepiej przygotują dzieci, a nie nadęty bufon machajacy laurką najlepszego studenta. Nie trzeba doktora do szkoły podstawowej, gimnazjum, zawodówki czy technikum. Tu potrzeba talentów dydaktycznych, o silnym charakterze i odpowiednim poziomie empatii. Tych umiejętności się nie sprawdza. Zdarzyło mi się znać prawdziwych ekspertów ze swoich dziedzin, którzy szkoły, dzieci nienawidzili, gdyż ich ach, ach niebiański poziom musiał się znizać do byle kogo.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Lola(2017-04-04 18:31) Zgłoś naruszenie 51

    Swieta racja obecnie do zawodu nauczyciela chętnie garna sie uczniowie słabi lecz pewni ze beda pracowac w tym zawodzie ponieważ zapewni im to ciotka wujek lub przyjaciolka zatrudniona w samorządzie lub koleżanka która jest dyrektorka.W oświacie panuje wszechwładna korupcja i nepotyzm.TAka mamy oswiatę...

    Odpowiedz
  • rororo(2017-04-03 21:32) Zgłoś naruszenie 30

    Może warto by jeszcze dodać, że ten wykładowca na uczelni zarabia często mniej niż nauczyciel w szkole - specyficzna "selekcja" dotyczy obu tych środowisk...

    Odpowiedz
  • Roman(2017-04-05 06:54) Zgłoś naruszenie 14

    kwalifikacje to amlo bo potrzebna jest wrazliwosc na mlodego czlowieka jak tez wyczucie jego mozliwych i roznych dramatow bo czesto nauczyciel niszczy dziecko chore na lekki autyzm bo nawet nie rozumie ze jest ono chore. Nie kasa sie liczy w tym zawodzie ale powolanie. Dziecko z rozbitej rodziny prrzezywa dramat a nauczyciel mu stawia dwoje bo go nie rozumie. Skoro badacie dzieci w szkolych osrodkach socjoterapii na uzywki to dlaczego nie robicei tez kontroli nauczycielowi bo wielu zn ich ma problem z uzywkami czesto to alkoholicy to fasada jest

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane