Od 2017 r. osoby przystępujące do egzaminu maturalnego lub potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie będą mogły odwołać się od wyniku ustalonego przez dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej. Pracę pisemną ponownie oceni Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego (KAE).



– W przypadku zastrzeżeń maturzysty pracę sprawdzi dwóch niezależnych ekspertów – egzaminator i akademik. Będą musieli podjąć wspólną i ostateczną decyzję. Zastrzeżenia uczniów będą trafiały do ekspertów zgodne z kolejnością wpisów na listę arbitrów przyporządkowanych do przedmiotów – wyjaśnia Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Jeszcze nie wiadomo, ilu znajdzie się na niej arbitrów – Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi teraz nabór. Do końca 2016 r. wnioski o wpis w zakresie egzaminu maturalnego złożyły 42 osoby, w przypadku egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie – 7. Nie wiadomo, kiedy zakończy się nabór. – Przepisy oświatowe nie określają terminów progowych – wyjaśnia Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN.
Reklama
O wpis może ubiegać się osoba, która np. jest egzaminatorem wpisanym do ewidencji, pełniła funkcję przewodniczącego zespołu egzaminatorów w zakresie danego przedmiotu przez co najmniej trzy lata, posiada kompetencje w dziedzinie technologii informacyjno-komunikacyjnych i otrzymała rekomendację dyrektora OKE potwierdzającą posiadanie doświadczenia zapewniającego należyte wykonywanie obowiązków arbitra. Może nim zostać też kandydat, który posiada m.in. co najmniej stopień doktora w dziedzinie nauki lub sztuki związanych z przedmiotem, z którego jest przeprowadzany egzamin maturalny, jest zatrudniony w instytucie badawczym, jednostce naukowej Polskiej Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności lub szkole wyższej, posiada co najmniej pięcioletnie doświadczenie w pracy dydaktycznej oraz kompetencje w dziedzinie technologii informacyjno-komunikacyjnych.
Co, jeśli lista arbitrów okaże się zbyt krótka w porównaniu z liczbą kwestionowanych prac? MEN ma plan B. – Dyrektor OKE będzie zobowiązany wskazać po prostu dwie osoby, które sprawdzą egzamin – wyjaśnia Smolik.