Podsumowanie przebiegu tegorocznego egzaminu adwokackiego i radcowskiego

autor: Monika Kuś27.03.2013, 08:15; Aktualizacja: 27.03.2013, 08:18
Aplikantka

Aplikantkaźródło: ShutterStock

W piątek 22 marca 2013 r. zakończyły się trwające 4 dni zawodowe egzaminy prawnicze – adwokacki i radcowski. Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawiły się informacje dotyczące szczegółów egzaminów. W tym roku do egzaminów przystąpiła bardzo duża liczba zdających: do egzaminu adwokackiego przystąpiły 2594 osoby, zaś do egzaminu radcowskiego – 4842 osób.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (17)

  • wąs(2013-04-03 12:34) Zgłoś naruszenie 00

    CYT. nr 5: "Prawo reprezentacji przed sądem powinien mieć każdy" (...) "księgowy w firmie, banku to prawnik od prawa finansowego, bankowego, rachunkowości on stosuje to prawo w praktyce i musi je znać niema siły tym bardziej z 15 letnim stażem, urzędnik to prawnik w administracji, policjant spec w karnym"

    TAK! Niech każdy policjant będzie jednocześnie obrońcą i prokuratorem!

    Dopiero wtedy nastanie sprawiedliwość w polskich Sądach.

    Niech urzędnik skarbowy będzie Sędzią w sprawach karnych skarbowych.

    I niech ofiary gwałtu skazują gwałcicieli - w końcu się znają na gwałtach.

    Niech chirurdzy będą adwokatami od błędów medycznych itp. itd.

    CHOPIE - CO TY W OGÓLE GADASZ ZA BZDETY?! Weź się zastanów. Chcesz być adwokatem - idź i zdaj egzamin. Jeśli jesteś w miarę mądry, to go zdasz - ponad 75% zdających go zdaje.

    Odpowiedz
  • Do 5(2013-03-28 09:13) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się całkowicie, że prawo do reprezentacji przed sąem powinien mieć każdy, kto zna się na jakiejś dziedzinie. Przecież to absurd co jest teraz. Jakiś aplikant, który miał dziesięć godzin zajęć teoretycznych i z raz był w sądzie w takiej sprawie - ma pełne prawo reprezentowania klientów. A prawnik, którzy ma za sobą kilkanaście tysięcy godzin doświadczenia jako zawodowiec i wielokrotnie był w sądach w takich sprawach - nie może reprezentować klientów prywatnie w drodze umowy zlecenia (niestałego).

    To przecież jest czysty idiotyzm. Prawnik w urzędzie - tysiące godzin w prawie administracyjnym, wielokrotnie występujący w WSA - nie może być pełnomocnikiem w sądzie administracyjnym gdyby chciał taką usługę wykonać prywatnie. Ale aplikant, z zerowym doświadczeniem i kilkoma godzinami zajęć teoretyczny - może. Przecież tak niedorzecznego systemu - to by nawet głupi nie wymyślił.

    Odpowiedz
  • wąs(2013-04-08 10:05) Zgłoś naruszenie 00

    Do: 'wolność wyboru'

    Dlaczego piszesz, że jestem od kogoś lepszy? Nigdzie tak nie napisałem.

    Jeśli ktoś ma 'kilkanaście tysięcy godzin kontaktu z określonym prawem' - jak napisałeś - to może podejść do egzaminu radcowskiego lub adwokackiego i go zdać.

    Co jest złego w takim egzaminie i weryfikacji wiedzy?

    Zgadzam się, że wolność wyboru (czyli zdrowa konkurencja) jest ważna, ale radców i adwokatów jest obecnie tylu, że na pewno któremuś zaufasz.

    Odpowiedz
  • wolność wyboru(2013-04-08 08:18) Zgłoś naruszenie 00

    Do 14
    A co to jest "tomografia miasta"?

    Do wąs
    Skoro jesteś lepszy to pewnie pokonasz konkurencję z jej kilkunastoletnim doświadczeniem :))))). No chyba, że nie pokonasz, bo kilkanaście tysięcy godzin kontaktu z określonym prawem to jednak więcej niż kilkanaście godzin w ramach aplikacji.
    Ponadto o ile reszta społeczeństwa niezapisana do korporacji nie jest ubezwłasnowolniona to daj im wybrać.
    Dlaczego sam na własną odpowiedzialność mogę swoimi pieniędzmi grać w kasynie, a nie mogę wybrać sobie na pełnomocnika osoby której ufam. Nie zauważasz tej głębokiej dysproporcji w >trosce< o obywatela?
    Ludzie potrafią o siebie lepiej zadbać niż państwo. Do czego prowadzi przymusowa >dbałość< państwa to mamy przykład z OFE - pieniądze nam zabrali, a emerytura będzie taka, że nawet wróbla z tego nie utrzymasz.

    Odpowiedz
  • zlot(2013-04-05 10:18) Zgłoś naruszenie 00

    Trochę sie pochwalę. Ja mam w bliskiej rodzinie adwokata i radcę prawnego. Mają oni własną kancelarię. Są na rynku od ponad 20 lat. Bardzo dobrze prosperują. Mają stałe zlecenia w spółkach i klijentów indywidualnych z polecenia. Mam zagwarantowaną u nich pracę, tzn. będe ich wspólnikiem młodszym. Opowiadali mi oni, że od 2006 roku na rynku pojawia się coraz więcej nowych twarzy, lecz nie martwią sie oni tym, gdyż zaznaczyli, że osoby te reprezentują bardzo niski poziom, z uwagi na brak doświadczenia. W ich obliczeniach młodzi proseprują średnio 3 lata, potem zwijają. A wy jak tak, zastanawialiście się przed aplikacją co będziecie robić?

    Odpowiedz
  • Sceptyczna(2013-04-04 23:07) Zgłoś naruszenie 00

    Wolność wyboru polega też na prawie niekorzystania z pełnomocnika - tak jest w większości spraw. Jeśli ktoś jest dobry to zda egzamin końcowy radcowskiej czy adwokaci, a jeśli nie jest, to może żeby nie reprezentował? Mam kolegę - zdawał egzamin 14 razy i mu się nie udało ale doradza i jak czasem mi mówi o swoich pomysłach to mi się włos na głowie jeży - sędziów można kupić, układy i takie inne bzdury...współczuję...jego klientom...
    Jeśli ktoś idzie do specjalisty to raczej dlatego że się nie zna więc nie może zweryfikować wiedzy "specjalisty". Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić że idziemy do każdego kto mówi że się zna będąc poważnie chorym. Wtedy chcemy iść do najlepszych, których wiedza została zweryfikowany.
    Jak czytam o wolności taksówkarzy i otwarciu zawodu, to mnie ogarnia pusty śmiech, chyba że uznamy, że egzamin za 300 zł to ograniczenie w dzisiejszych czasach a znajomość tomografii miasta nie jest obowiązkowa.
    Nie wyobrażam też sobie powierzenia 4letniego synka trenerowi, który nie ma podstaw psychologii a tylko wiarę...przykro mi ale ja się nie piszę

    Odpowiedz
  • Tępiciel(2013-03-29 09:59) Zgłoś naruszenie 00

    9: rodzinna aplikacja to smiech

    Rozumiem, że umiejętność pisania po polsku u kolegi jest "w zaniku"?

    Odpowiedz
  • rodzinna aplikacja to smiech(2013-03-28 19:34) Zgłoś naruszenie 00

    adwokat zawod zaufania publicznego dzis kazdy wie ze to najgorsze lajzy przykladem Bydgoszcz gdzie na ulicy przed swoja tamtejsza kancelaria na Nowym Rynku mec. Maciejewski pobil do nieprzytomnosci klientke rozwalil jej nos zaraz sprzedal dom i szybko zamknal sie w psychiatryku ze niepoczytalny byl dobry sposob po wykluczeniu z zespolu adwokackiego przesiosl sie na Zamoyskiego gdzie kreci rodzinnie z Niemiec do Polski bo tam bylo to samo tez smierdzace psychol i wariat posiada szeroka wiedze zdobyta w wielu kancelariach z ktorych zostal wywalony n a pysk ale zawsze mozna z rodzinka ta nekana i straszona przez zboczenca kobieta musiala wyprowadzic sie z Bydgoszczy

    Odpowiedz
  • racjonalista(2013-03-28 09:07) Zgłoś naruszenie 00

    Kształcenie prawników w formie aplikacji to jakiś pokomunistyczny anachronizm.
    W okresie komuny całe prawo zajmowało mniej więcej 1,5 metra bieżącego dzienników ustaw więc od biedy można było je nawet wszystkie przeczytać.
    Teraz nadążenie za legislacją w jednej jedynej dziedzinie - to już spory wyczyn.
    To zjawisko z resztą obecne jest w każdej dziedzinie. Tylko, że te w innych dziedzinach nikt nawet nie usiłuje twierdzić, że zna się na wszystkim i z tego powodu będzie uczył innych wszystkiego. Takiemu komuś popukano by w czoło. Pewnie dlatego, że inne dziedziny łatwiej zweryfikować czy to gospodarczo czy technicznie.
    Niestety prawo nie podlega weryfikacji wolnorynkowej z powodu istniejącego, niekonstytucyjnego monopolu korporacji.
    Gdyby tak było, to już dawno nie byłoby tego rodzaju aplikacji ogólnych.

    Odpowiedz
  • Tom.(2013-03-27 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    Zapraszamy mecenasów do Urzędów Pracy.Oczywiście chodzi o rejestrację bezrobotnego.

    Odpowiedz
  • wąs(2013-04-04 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    była mowa o ADWOKATACH, nie o pełnomocnikach.

    Jeśli, jako pracownik (np. urzędnik), chcesz reprezentować pracodawcę - to daje Ci tę możliwość art. 87 par. 2 kpc.

    Absurdem jest, że chcesz, żeby policjanci mogli bronić złodziei i gwałcicieli, jako adwokaci. Niby jak chcesz to zrobić - jednego dnia ich goni, a drugiego broni?

    Aplikacja przygotowuje wszechstronnie - bo taki też jest zawód adwokata - raz dostaniesz do obrony zabójcę, raz oszusta, potem przyjdzie synek z testamentem po babci, potem pracodawca pozwany przez pracownika - masz im odmówić pomocy - bo "jesteś specjalistą od czego innego?"

    Odpowiedz
  • Tępiciel(2013-03-28 08:01) Zgłoś naruszenie 00

    Zawsze bawiło mnie myślenie na zasadzie:

    - po studiach będę miał "lepszą" pracę bo jestem magistrem
    - po kursie X, każdy pracodawca będzie na mnie patrzył przychylnym okiem
    - kiedy już zostanę adwokatem/radcą etc. będę musiał mieć z urzędu świetnych klientów i dobrze płatne zlecenia

    ... litości, ile % osób ma taką właśnie filozofie? 80%? Potem się tylko dziwić żałosnym żalom na zasadzie "świat jest zły, ludzie to złodzieje, dlaczego nie mam na chleb ja się pytam". Odpowiedź oczywista, choć przykra dla osoby, która takie pytanie zada.

    Zamiast ironizować lepiej zachować spokój, kto ma ostatecznie zostać panem/panią "mecenas" lub kto ma utrzymać się w tym zawodzie- to zweryfikuje rynek, tak po prostu.

    Odpowiedz
  • poprawka(2013-04-04 01:13) Zgłoś naruszenie 00

    do 11:

    mowa była o pełnomocnikach, a nie prokuratorach, czy sędziach. Jeżeli nie dostrzegasz różnicy to w ogóle się nie wypowiadaj, bo wstyd. Ponadto chodzi o osoby, które posiadają więdzę z danej gałęzi prawa, choć do korporacji nie należą - chirurdzy zdaje się takiej wiedzy nie posiadają.

    Żeby podejść do egzaminu zawodowego np. adwokackiego co do zasady nie wystarczą chęci, ale także ukończona 3 letnia aplikacja (która obejmuje wszystkie dziedziny prawa- niekoniecznie te w których dana osoba się specjalizuje).

    Zanim skomentujesz kogoś wypowiedź to przeczytaj proszę ze zrozumieniem.

    Odpowiedz
  • wolność słowa(2013-03-27 18:39) Zgłoś naruszenie 00

    Tak masz rację, to nie średniowiecze czy inne epoki, że prawa jest stosunkowo mało i znają go nieliczni przez utrudniony dostęp do niego i brak pracy ludzi w prawie. Teraz prawo jest w każdej dziedzinie życia, jest ogólnodostępne, mamy Internet, lex’y, literaturę itd. nie jest się wstanie znać tego wszystkiego nawet tylko nieliczni opanowują dobrze 1-2 gałęzie prawa. Więc Prawo reprezentacji przed sądem powinien mieć każdy, kto się daną gałęzią prawa zajmuje od lat i ma w niej doświadczenie i kogo wybiorę sobie JA na własny koszt i odpowiedzialność, ryzykując przegranym procesem i tak np. księgowy w firmie, banku to prawnik od prawa finansowego, bankowego, rachunkowości on stosuje to prawo w praktyce i musi je znać niema siły tym bardziej z 15 letnim stażem, urzędnik to prawnik w administracji, policjant spec w karnym, wykroczeniach itd. Prawo jest wszędzie, jest w każdej dziedzinie naszego życia, jest go tyle, że nie jest się w stanie znać wszystkiego, wszelkich regulacji i tak ten policjant nie zna się na finansowym, bo mu to nie potrzebne, a księgowy na karnym, bo mu to też niepotrzebne i tego nie śledzą tych zmian, orzeczeń, literatury itd. Jak ten policjant będę miał problem z finansowego to pójdzie do księgowego czy do kogoś co się tym zajmuje, a jak księgowy będzie miał problem z wykroczeniami , karnym to pójdzie do policjanta – proste. Zapłacą sobie albo jak to koledzy to się razem napiją i po sprawie. To samo z reprezentacja przed sądem, ale nie! Palestra nie pozwoli na normalność. Wiadomo, że jak będę mieć problem z wykroczeniami to nie pójdę do doradcy podatkowego, a jak będę mieć problem z podatkami to nie pójdę do policjanta, oczywiście teoretycznie to możliwe, ale przegram proces – proste, więc nie muszę iść do radcy, bo mam prawników dookoła siebie – ludzi zajmujących się tym na co dzień w pracy. Chyba, że chcę iść do radcy to oczywiście jest taka możliwość. Wszyscy powinni mieć w tej kwestii wolny wybór, a wymiar sprawiedliwości to sąd i to on będzie oceniał mojego reprezentanta i mnie, a jak zostać sędziom to już kwestia państwa, nie interesuje mnie to, mi chodzi o reprezentacje przed sądem.

    Odpowiedz
  • Mirek(2013-03-27 15:12) Zgłoś naruszenie 00

    Jeśli pracują to nie są bezrobotni, średniowiecze się skończyło, nie ma cechów, mimo, że masz uprawnienia możesz pracować w innym zawodzie.

    Odpowiedz
  • Też obiektywny(2013-03-27 10:57) Zgłoś naruszenie 00

    Coraz więcej radców prawnych pracuje poza zawodem bo w zawodzie nie ma dla nich pracy więc są tak naprawdę bezrobotnymi.

    Odpowiedz
  • prawnikos(2013-05-06 01:23) Zgłoś naruszenie 00

    Do: 15: zlot. Człowieku, ty robisz błędy ortograficzne na poziomie szkoły podstawowej, a będziesz adwokatem w kancelarii, bo masz rodzinę... Tak to właśnie wygląda w Polsce.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane